Unijny bój o chów klatkowy. Nie mamy mocnych kart w tej grze

Bruksela chce mocno ograniczyć hodowlę klatkową kur i trzody. Zakaz od 2027 r. uderzy wyjątkowo boleśnie w polskie rolnictwo

kury ok.webp
Polska jest liderem w produkcji drobiu (fot. pixabay)
FacebookTwitter

Pierwsze konkretne polityczne starcie w sprawie zakazu chowu klatkowego kur niosek miało miejsce podczas poniedziałkowej Rady UE ds. rolnictwa czyli na spotkaniu unijnych ministrów. Temat pojawił się zaledwie w kilka dni po tym, jak Komisja Europejska opublikowała strategię dotyczącą hodowli zwierząt. Przedstawiciel Polski - wiceminister Adam Nowak oficjalnie sprzeciwił się zakazowi. Jednak nie ma pewności, że rząd zdoła rzeczywiście powstrzymać pomysły Brukseli w tym zakresie, gdyż jeszcze w tym roku mają pojawić się konkretne propozycje przepisów. Jednocześnie na pierwsze półrocze 2027 Komisja zapowiada kolejne ograniczenia, tym razem dotyczące wprowadzenia zakazu kojców ciążowych i porodowych dla świń.

Władze unijne są po presją organizacji ekologicznych i obrońców praw zwierząt, którzy dążą do „uwolnienia” wszystkich zwierząt gospodarskich a więc zakończenia w ogóle w Unii chowu klatkowego. I nie jest to jedyny powód, bo mogą liczyć na poparcie dla eko-pomysłów wielu krajów w Unii, w gospodarce których hodowla odgrywa znacznie mniejszą rolę niż w naszym kraju. Dlatego szanse na zablokowanie zakazu są niewielkie.

Polska w gronie globalnych graczy w produkcji jaj i drobiu

Polska należy do liderów w produkcji jaj i drobiu na kontynencie i stała się trzecim największym eksporterem drobiu na świecie. Według danych Krajowej Rady Drobiarstwa w ostatnich dwóch dekadach branża zwiększyła swój potencjał trzykrotnie zaś eksport dziesięciokrotnie, dając też zatrudnienie tysiącom ludzi. Na dodatek musi mierzyć się z nierówną konkurencją z Ukrainy i skutkami wielkiej umowy handlowej UE z Mercosur, otwierającej rynek unijny na produkty z czterech krajów Ameryki Południowej. Każde kolejne pomysły w zakresie ograniczenia czy wręcz zakazu chowu klatkowego stają się więc kolejnym wyzwaniem.Gdy polskie drobiarstwo zgłasza obawy, aktywiści zacierają ręce. Już sam fakt ogłoszenia przez Komisję Europejską strategii dotyczącej hodowli zwierząt przyjęli entuzjastycznie. Ale czekają na więcej, wieszcząc „koniec epoki klatkowej”. Przypominają o inicjatywie obywatelskiej pod takim hasłem, pod którą podpisało się 1,4 miliona obywateli Unii ponad sześć lat temu. W efekcie Europarlament uchwalił rezolucję wzywającą Komisję Europejską do wprowadzenia zakazu chowu klatkowego do 2027 roku. Za inicjatywą stali przede wszystkim Hiszpanie, bo poparło ją 850 tysięcy obywateli tego kraju, gdzie hodowla kur w klatkach jest wyjątkowo popularna.

Ale teraz to przede wszystkim Polska – ze względu na skalę produkcji rolniczej i znaczenie hodowli zwierząt - będzie musiała się mierzyć z problemami, jakie wywoła zakaz.

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.