Aż 151 mld zł deficytu i brakuje ok 48 mld zł dochodów podatkowychAż 151 mld zł deficytu i brakuje ok 48 mld zł dochodów podatkowych

FacebookTwitter

W ostatni wtorek minister finansów opublikował komunikat o szacunkowym wykonaniu budżetu państwa za po upływie 2/3 tego roku, z którego wynika, że deficyt przekroczył już 151 mld zł i brakuje prawie jednomiesięcznych dochodów podatkowych, czyli kwoty około 48 mld zł. Dochody budżetowe zostały wykonane tylko na poziomie 59,8 proc., a dochody podatkowe na jeszcze niższym poziomie, bo 59,2 proc., natomiast upływ czasu to już ponad 66,6 proc. i choć trudno tutaj o idealną zgodność, to wynosząca 7,4 pp rozbieżność i to po upływie 2/3 roku jest poważnym sygnałem, że zaplanowanych dochodów podatkowych i w tym roku nie uda się zrealizować.

Przypomnijmy, że w 2024 roku zabrakło do planu aż 56 mld zł, a w 2025 roku prawie 42 mld zł dochodów podatkowych, przy przyzwoitym wzroście gospodarczym wynoszącym ponad 3 proc. PKB i średnim poziomie inflacji wynoszącym ok 3 proc.

Co więcej, także wydatki budżetowe po upływie 2/3 roku nie są w pełni zrealizowane, bo tylko na poziomie 58,6 proc., a więc są niższe od upływu czasu aż o 8 pp, co oznacza, że nie wydano zgodnie z planem już ponad 60 mld zł, a to jest mocny sygnał, że już teraz minister finansów przygotowuje się do cięć wydatków budżetowych w końcówce roku.

Ponad 151 mld zł deficytu budżetowego za 2/3 tego roku to fragment większej całości, czyli pogłębiającej się zapaści polskich finansów publicznych w ciągu już blisko 3 lat rządów koalicji 13 grudnia i to mimo przyzwoitych poziomów wzrostu PKB w każdym z tych lat.

Już pod koniec października 2024 roku rząd Tuska zdecydował się na nowelizację budżetu, w wyniku której zwiększono deficyt budżetowy z 184 mld zł do 240 mld zł, choć ostatecznie został on zrealizowany w wysokości 211 mld zł, ale tylko dlatego, że wydatki budżetowe wykonano tylko w 96 proc. zaplanowanych, a więc były aż 32 mld zł mniejsze niż planowano.

Z kolei budżet na 2025 rok został zaplanowany z jeszcze wyższym deficytem w wysokości aż 289 mld zł i z jego szacunkowego wykonania wynika, że został zrealizowany w wysokości 276 mld zł, ale tylko dlatego, że znowu wydatki budżetowe zrealizowano w jeszcze niższej wysokości niż w 2024 roku, a więc w 94 proc., czyli o ponad 50 mld zł mniejszej niż planowano.

Ale zupełnie dramatycznie pod tym względem wygląda rok 2026, bo to już trzeci budżet z deficytem aż 272 mld zł i wspomnianym już wynoszącym ponad 151 mld zł deficytem, zaledwie po 8 miesiącach tego roku, a tak naprawdę już z deficytem wynoszącym ponad 210 mld zł, że względu na wykonanie wydatków, tylko na poziomie niecałych 59 proc. w stosunku do tych zaplanowanych.

Ale przecież nie tylko o deficyty budżetowe tu chodzi, rząd Tuska chętnie pożycza, także poza budżetem, żeby finansować zadania publiczne, co skutkuje tym, że dług publiczny liczony unijną metodą ESA2010, wyniósł w 2024 roku około 320 mld zł, w 2025 roku ponad ponad 324 mld zł, a w 2026 roku, wg prognozy ma przekroczyć 400 mld zł.

A więc tylko suma deficytów budżetowych za 3 lata wyniesie ok 750 mld zł, a długu publicznego zbliży się do astronomicznej sumy 1,1 biliona złotych i to oznacza, że jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej.

Od kilkunastu dni znamy już także projekt budżetu na 2027 rok i nie odbiega on swoją konstrukcją od tych trzech zal lata 2024-2026, w tym na rok przyszły rząd Tuska przewiduje 282 mld zł deficytu i ponad 410 mld zł dodatkowego długu publicznego, co oznacza, że suma deficytów budżetowych za 4 lata to kwota 1 biliona 40 miliardów złotych, a dług publiczny przyrośnie o ponad 1,5 biliona złotych.

Ostrzega w tej sprawie Polskę również KE, która ostatnio raporcie opublikowanym w lutym tego roku podała dane, że jeżeli tempo zadłużania naszego kraju nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036, dług publiczny przekroczy aż 107 proc. PKB, co oznaczałoby tak naprawdę realizację wariantu greckiego.

Po 2/3 tego roku rząd Tuska osiągnął już ponad 151 mld zł deficytu, po stronie dochodowej brakuje już ok 48 mld zł dochodów podatkowych, bo zostały one wykonane zaledwie w 59,2 proc., gdy upływ czasu wynosi dokładnie 66,6 proc., a więc są one niższe od planowanych o 7,4 pp.

Z kolei po stronie wydatkowej zrealizowano wydatki w wysokości prawie 58,6 proc., co oznacza, że są one o 8 pp niższe od planu, a więc gdyby zostały zrealizowane w pełni, to deficyt budżetowy wyniósłby ponad 210 mld zł.

To wszystko dzieje się w sytuacji, kiedy minister finansów, jak się to zgrabnie nazywa, urealnił dochody budżetowe (czyli je obniżył), czego dobitnym przykładem jest zaplanowanie w 2026 roku dochodów z VAT na poziomie 341,5 mld zł, podczas gdy w 2025 roku były one zaplanowane na poziomie 350 mld zł.

Co więcej, w 2026 roku przyjęto prognozę wzrostu PKB na poziomie 3,9 proc., inflację na poziomie 3 proc., co oznacza, że nominalny wzrost PKB to blisko 7 proc., a to jest właśnie baza do ustalania wpływów z głównego dochodu podatkowego, czyli VAT, który stanowi blisko 60 proc. wszystkich dochodów podatkowych.

Wszystko to tylko potwierdza, że minister finansów kompletnie nie panuje nad realizacją budżetu zarówno w latach poprzednich, jak po upływie 2/3 tego roku, a w konsekwencji także nad sytuacją w finansach publicznych i to już trzeci rok z rzędu, co coraz wyraźniej grozi Polsce realizacją wariantu greckiego.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.