Żurek broni kandydatury Berka: "Zrobiono mu wielką krzywdę..."Żurek broni kandydatury Berka: "Zrobiono mu wielką krzywdę..."

FacebookTwitter

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podczas Campusu Polska Przyszłości bronił kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zachwalał go jako „giganta prawa” i człowieka o „sędziowskim charakterze”, jednocześnie bagatelizując jego związki z obozem władzy.

I taka to ma być apolityczność... Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podczas Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego nie tylko zachwalał kandydaturę byłego już ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale wręcz przedstawiał go jako wybitnego prawnika o „sędziowskim charakterze”. 

Ja myślę, że panu Berkowi zrobiono wielką krzywdę, prezentując go jako jakiegoś znajomego czy prawą rękę bardzo ważnego polityka czy ważnych polityków.

– mówił Żurek. Przypominamy, że tak o Berku mówił sam premier Donald Tusk, nazywając go swoją "prawą ręką".

Widziałem tego człowieka w akcji. Potrafi wytknąć każdemu błędy prawne, jest gigantem prawa. Nigdy nie należał do żadnej partii i nieważne, czy ktoś jest z jakiejś partii na rządzie ważnej, mniej ważnej, jeżeli pan Berek widział, że prawo jest źle tworzone, to on potrafił to powiedzieć głośno, jeszcze z wysoką kulturą osobistą. Więc uważam, że to jest człowiek, który ma sędziowski charakter.

– przekonywał minister sprawiedliwości.

Jeżeli chodzi o jego umiejętności, predyspozycje, to może być jeden z najlepszych sędziów, jakich Trybunał zobaczy.

– wskazał.

Żurek o Pawłowicz i Piotrowiczu

Trudno nie dostrzec hipokryzji Żurka w tej sprawie, zwłaszcza że jednocześnie próbował uzasadniać pominięcie kwestii politycznej przeszłości Berka, porównując go do Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Ci ostatni – zdaniem ministra – byli „rasowymi politykami”, podczas gdy Berek ma być rzekomo całkowicie wolny od politycznych wpływów.

Problem polega na tym, że Berek pełnił w koalicji rządzącej zdecydowanie ważniejszą funkcję niż Pawłowicz czy Piotrowicz. Co więcej, nie jest prawdą, że nie ma on politycznej przeszłości. Berek w przeszłości startował w wyborach parlamentarnych, choć nie uzyskał mandatu.

Oczywiście jest, że my, idąc do zmian, mówiliśmy: „ale musi być karencja”. Nawet jest taki zapis w tej ustawie, która nie stała się prawem, bo została wysłana gdzieś tam do kosza.

– powiedział Waldemar Żurek podczas Campusu Polska.

Tam było tak, że jest karencja 4 lata dla kogoś, kto był w rządzie. Ale jestem absolutnie przekonany, że ci, którzy tworzyli ten przepis, myśleli w kategoriach takiego rasowego polityka jak była pani Pawłowicz, Piotrowicz, którzy byli posłami, należeli do partii i wola partii była dla nas najważniejsza.

– kontynuował minister sprawiedliwości.

as/źr. wPolityce.pl za 300 Polityka 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.