Wpadka Zembaczyńskiego. Stał się pośmiewiskiem sieciWpadka Zembaczyńskiego. Stał się pośmiewiskiem sieci

mid-26a12331 (1).webp
(Fot. PAP/Przemysław Piątkowski)
FacebookTwitter

Poseł Witold Zembaczyński postanowił włączyć się w narrację o rzekomym zniknięciu rosyjskich botów dokładnie wtedy, gdy cała mistyfikacja została już obnażona i wyśmiana. Zamiast celnego uderzenia w opozycję wyszła kompromitacja, z której drwi dziś cały internet. Politycy koalicji rządzącej po raz kolejny udowadniają przy tym, jak dalece są oderwani od rzeczywistości.

W środę 14 października Witold Zembaczyński opublikował w serwisie X wpis, w którym kuriozalnie powiązał zbombardowanie rosyjskiego centrum danych z rzekomym spadkiem aktywności polskiej prawicy. Polityk obozu władzy obwieścił światu swoją osobliwą teorię:

„A więc wystarczyło zbombardować ruskie centrum danych, żeby internetowe moce prawicy spadły o połowę. Kto by przypuszczał?”

Problem w tym, że parlamentarzysta obudził się w momencie, gdy cała sprawa okazała się mistyfikacją. Internauci natychmiast wytknęli mu, że powiela nieprawdziwe informacje, które wcześniej zdementowano. W komentarzach posypały się drwiny z refleksu parlamentarzysty. Użytkownicy sieci porównywali go do przeglądarki Internet Explorer albo żartowali, że dopiero wybudził się ze snu zimowego.

„Witek jeszcze nie wie o pewnym dowcipie młodzieńca z Niemiec. Niech ta kolejna kompromitacja nadpobudliwego Kolegi Humanum trwa dalej” - skomentował użytkownik KrzysztofRespkt w serwisie X.

Ministerialne rewelacje zrodzone z internetowego żartu

Zembaczyński dołączył do festiwalu niekompetencji. W poniedziałek 12 października zapoczątkował go minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Członek rządu Donalda Tuska podczas rządowej odprawy obwieścił rzekomy globalny krach rosyjskiej dezinformacji.

„ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci, to jest zjawisko światowe. Po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów, na świecie praktycznie ustał ruch rosyjskich botów, przynajmniej na ten moment” - przekonywał w poniedziałek Tomasz Siemoniak.

Ta narracja błyskawicznie stała się paliwem dla przedstawicieli obecnego obozu władzy. Fałszywy wykres rzekomo obrazujący zniknięcie trolli kolportowali europosłowie KO Dariusz Joński, Andrzej Halicki i Magdalena Adamowicz. Jak ustaliły niemieckie media, grafikę, która zachwyciła ekipę Tuska, wygenerowała sztuczna inteligencja. Nie miała ona żadnego związku z realną aktywnością kont w mediach społecznościowych. Analityk Jarosław Wolski również dał się nabrać na manipulację. Usunął swój wpis i przeprosił za wygenerowanie milionowych zasięgów dla dezinformacji. Sam Siemoniak zaczął się później tłumaczyć, że polegał wyłącznie na danych ABW, a internetowych grafik rzekomo nie widział.

Twarde fakty bezlitosne dla propagandy

Mistyfikację podchwycił nawet prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podczas wystąpienia na konferencji Warsaw Security Forum przekonywał, że po nalotach na serwery na platformach społecznościowych ubyło botów oraz prowokacji. Brutalne zderzenie z faktami nastąpiło jednak bardzo szybko.

Analiza Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK-PIB objęła ataki na centra Yandexu z 8, 9 i 11 października. Badania wykazały, że w polskich mediach społecznościowych nie doszło do istotnego spadku aktywności kont szerzących dezinformację. Cały mit prysł we wtorek, a specjaliści od cyberbezpieczeństwa, wprost nazwali rewelacje ministrów fake newsem.

Dla Witolda Zembaczyńskiego fakty te najwyraźniej nie miały znaczenia. Postanowił zaatakować oponentów w oparciu o kłamliwą narrację. Udowodnił tym samym, że w ferworze walki obóz Donalda Tuska potrafi uwierzyć w każdą, nawet najbardziej absurdalną bzdurę. A sam Zembaczyński wierzy nawet w te już dawno zdementowane.

Zespół wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.