TYKO U NAS

Winnicki: Niemcy powiedzieli "raus" Merkel i następcomWinnicki: Niemcy powiedzieli "raus" Merkel i następcom

FacebookTwitter

„To jest trochę tak, jakby zachwycać się wysokim wynikiem PiS-u na Podkarpaciu. We wschodnich Niemczech AfD w większości landów przekracza trzydzieści parę czy nawet czterdzieści procent. Natomiast wschodnie Niemcy to jest mniej niż 1/4 Niemiec w ogóle” – powiedział w programie „Wierzbicki i Biedroń mówią, jak jest” na antenie Telewizji wPolsce24 Robert Winnicki, były poseł Konfederacji.

Redaktorzy Wojciech Biedroń i Emilia Wierzbicki pytali najpierw swojego rozmówcę, co się stało z kandydatem Konfederacji na prezydenta Krakowa. Dlaczego Bartoszowi Bocheńczakowi zabrakło ważnych podpisów?

Myślę, że się złożyło kilka rzeczy. Przede wszystkim złożył się okres wakacyjny i struktura elektoratu. Nie mam żadnych wewnętrznych jeszcze przecieków z tego frontu, ale jeśli dobrze rozumiem, no to tych podpisów złożonych było z górką sporo między 4 a 5 tys., a do 3 tys. ważnych się nie doliczono

 - ocenił Winnicki.

To, że w dużych miastach trzeba mieć dużą „górkę” podpisów, to jest oczywiste, bo mieszka tam mnóstwo osób, które nie figurują w spisie wyborców danego miasta. Ale też interesująca jest struktura wieku wyborców. Konfederacja, co tu dużo ukrywać, celuje raczej w wyborców w wieku poniżej 50 lat. Ci ludzie – zwłaszcza w wieku studenckim czy postudenckim świeżo, często nie figurują w stałym spisie wyborców w Krakowie, nawet jeśli ładnych parę lat tam mieszkają. To samo dotyczy zresztą każdego dużego polskiego miasta

 - dodał były polityk.

Jeśli mogę coś podejrzewać, to moim zdaniem dużo podpisów młodych osób, które przyjechały skądś do Krakowa i nie są w stałym spisie wyborców. A wyborcy bardzo często nie wiedzą albo orientują się na parę dni przed wyborami, w jakim spisie funkcjonują, i dopiero wtedy tam w panice biegają, żeby załatwiać zaświadczenia. Podejrzewam taką rzecz, niemniej jednak niedobrze świadczy to o zdolnościach organizacyjnych i jakby trzeba było to zakładać, to myślę, że jakieś głowy polecą w związku z tym.

 - wskazał.

 

Czy AfD idzie po władze w Niemczech?

Były parlamentarzysta komentował także wynik AfD w wyborach landowych w niemieckiej Saksonii-Anhalt.

Spodziewałem się bardzo wysokiego wyniku, bo śledziłem tę sytuację już od dłuższego czasu, zarówno w ogóle na niemieckiej scenie politycznej, jak i specyficznie w tym konkretnym landzie, przy czym Saksonia - Anhalt nie jest bardzo reprezentatywna dla całych Niemiec

 - ocenił Robert Winnicki.

To jest trochę tak, jakby zachwycać się wysokim wynikiem PiS-u na Podkarpaciu. We wschodnich Niemczech AfD w większości landów przekracza trzydzieści parę czy nawet czterdzieści procent. Natomiast wschodnie Niemcy to jest mniej niż 1/4 Niemiec w ogóle. O ile w skali ogólnoniemieckiej AfD ma 20 parę procent i jest dziś pierwszą partią sondażową, o tyle, moim zdaniem, nie idzie jeszcze po samodzielną władzę w Niemczech, bo w zachodnich landach będzie bardzo ciężko przebić ten próg.

 - wskazał. 

Natomiast powiedziałbym, że to, co się wydarzyło w Saksonii-Anhalt, to jest po 11 latach odpowiedź na „Wir schaffen das” Angeli Merkel. Niemcy po prostu powiedzieli jedno wielkie „Raus”, „won”, „wynocha”. Dotyczy to zarówno masowego napływu migrantów, jak i dotychczasowej klasy politycznej, która za to odpowiada

 - podkreślił rozmówca wPolsce24.

jj/źr. wPolityce.pl, za: wPolsce24.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.