Wikło:Obawiam się, że likwidacja ID SN ośmieli urzędników UEWikło w "Salonie Dziennikarskim": Obawiam się, że likwidacja ID SN ośmieli urzędników unijnych, że presja ma sens

"Widząc ten napór zewnętrzny obawiam się, że nawet taka suwerennie przez nasze gremia podjęta decyzja o likwidacji Izby Dyscyplinarnej jest de facto przyznaniem, że coś jest z tą reformą nie tak (...)" - mówił Marcin Wikło.
Goście programu „Salon Dziennikarski” dyskutowali na temat nacisku ze strony instytucji unijnych na Polskę.
CZYTAJ TAKŻE:
To jest najniższa cena, czyli pozbycie się tej Izby Dyscyplinarnej, która i tak nie działa tak, jak powinna, co dawno prezes PiS powiedział. (…) Widząc ten napór zewnętrzny obawiam się, że nawet taka suwerennie przez nasze gremia podjęta decyzja o likwidacji Izby Dyscyplinarnej jest de facto przyznaniem, że coś jest z ta reformą nie tak i to pozwoli utrzymać Europę w przekonaniu, że to jest skuteczny nacisk na Polskę
— powiedział Marcin Wikło, dziennikarz tygodnika „Sieci”, portalu wPolityce.pl i telewizji wPolsce.pl.
Ten przykład może ośmielić urzędników europejskich do tego, że poczują, że taka presja ma sens i trzeba w ten sposób na Polskę naciskać
— podkreślił.
Według Agnieszki Romaszewskiej, dziennikarki, dyrektor Biełsat TV, KE będzie musiała się cofnąć w sporze z Polską.
Na pewno będzie musiała się troszeczkę cofnąć. To oświadczenie pani von der Leyen, że należy przywrócić sędziego Żurka czy kogoś tam i ona będzie to zarządzać w pakiecie antycovidowym, to przecież jest kompletnie absurdalne dla każdego normalnego człowieka. (…) To ewidentne nadużycie uprawnień
— mówiła.
Piotr Gursztyn, historyk, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, stwierdził, że w całym sporze z Polską kwestia likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN jest tylko pretekstem.
Według to mnie to jednak jest jakiś spór dużo bardziej fundamentalny, dotyczy kształtu przyszłego UE, relacje nowej Europy ze starą
— podkreślił.
Spór będzie trwał, ponieważ PE, w którym faktycznie ma większość lewica, będzie dążył do utrzymania tego systemu, dokładnie przypominającego przesuwanie władzy w ręce sędziów. Chodzi o to, żeby KE mogła dowolne państwa według własnych zasad karać
— powiedział Piotr Semka, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”.
tkwl/TVP INFO
