Czarzasty znów rozmywa zbrodnie UPA? "Głupie słowa..."Czarzasty znów rozmywa zbrodnie UPA? "Głupie słowa z jednej czy drugiej strony"

„Na historii trzeba budować przyszłość, a nie stosować historię do wzajemnej walki” – przekonywał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas wspólnego briefingu szefów parlamentów Trójkąta Weimarskiego i Ukrainy. Polityk w ten sposób odniósł się do napiętych relacji między Kijowem a Warszawą po serii prowokacyjnych działań ukraińskiej klasy politycznej.
W ocenie Czarzastego, Ukraina powinna zostać członkiem Unii Europejskiej. Zastrzegł, że pod pewnymi warunkami.
Jestem zwolennikiem wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej i będę wspierał Ukrainę w tej sprawie. Dlatego, że nie tak jak mówią, w sposób natychmiastowy, zły, nieprzemyślany i głupi dla innych państw. Nie. Wszystkie warunki muszą być spełnione, wszystkie społeczeństwa muszą być zabezpieczone, wszystkie inne kraje i ludzie, grupy zawodowe muszą być zabezpieczone
- stwierdził.
"Słowa głupie padły"
Zawsze mówię to, że jeżeli chodzi o Ukrainę, dajemy, pomagamy tylko pieniędzmi i tylko uzbrojeniem, a Ukraina płaci za to rachunkiem najgorszym, rachunkiem krwi. I jeżeli ktoś tego nie widzi, to jest ślepy albo głupi. Trzeba to po prostu jasno mówić
- przekonywał marszałek Sejmu.
Później najwyraźniej zaczął relatywizować historię i fakt, że całą ostatnią awanturę zakończoną odebraniem Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego zapoczątkowała właśnie Ukraina.
Bez względu na to, jakie słowa głupie padły z jednej, z drugiej, z trzeciej czy z dziesiątej strony, na historii trzeba budować przyszłość, a nie stosować historię do wzajemnej walki. To nie ma sensu. To po prostu nie ma sensu
- podkreślał polityk, który jeszcze całkiem niedawno ubolewał nad „rusofobią” rządu PiS.
Później zgrabnie - i delikatnie - przeszedł do tematu ataków w szkołach.
Za tym zresztą, za budową nienawiści w naszych krajach, zarówno we Francji, jak i w Niemczech, jak i w Polsce, za budową nienawiści w ostatecznym rozrachunku zwykle stoi Rosja. Bo, proszę państwa, wszystkie platformy cyfrowe, to nie jest tak, że te różne rzeczy się dzieją przypadkiem.
Rosja stoi za nienawiścią, za platformami cyfrowymi stoją właściciele tych platform cyfrowych. Są takie algorytmy, które promują rzeczy radykalne, w tym nienawiść. A nienawiść jest zła dla każdego z naszych krajów i trzeba o tym mówić i trzeba po prostu o tym mówić, bo radykalizm nikomu w budowie przyszłości nie pomoże
- przekonywał Włodzimierz Czarzasty. Czy w związku z tym ograniczy komentowanie każdej wypowiedzi prezydenta Nawrockiego głupimi aluzjami na temat "ustawek"?
Hołd dla Unii Europejskiej
Marszałek zaczął następnie cieszyć się z idei Trójkąta Weimarskiego.
Jesteście naszymi przyjaciółmi na dobre i na złe i wiemy o tym. Bolałem nad tym, że od 10 lat Trójkąt Weimarski się nie spotyka i jakoś tak się zdarzyło, że udało się w tej chwili zwołać ten Trójkąt Weimarski, który dla Polski jest bardzo ważny. Jak się poznaliśmy, to ustaliliśmy, że Trójkąt Weimarski musi dać bardzo mocny sygnał, bo 40 proc. faktycznie to są mieszkańcy tych trzech państw, jeżeli chodzi o Unię Europejską. Bardzo mocny sygnał do współpracy
- podkreślił.
Dlatego, że Unia Europejska jest dla nas ważna. Dlatego, że Unia Europejska to jest sojusz państw średnich, który razem znaczy tyle samo, co inne mocarstwa. Unia Europejska jest mocarstwem. Wszystkie siły, które myślą, że jak się rozwali Unię Europejską, będzie lepiej, to mówię, będzie
- mówił.
Dziękuję Francji, Niemcom [...] za przyjaźń i deklaruję wielki, aktywny udział Polski w Unii Europejskiej, która dla nas jest rzeczą bardzo, bardzo ważną. Tak samo ważną pewnie jak NATO, ale trzeba mieć dla poczucia bezpieczeństwa i Unię Europejską i NATO i to jest bardzo chyba dobre podejście
- przekonywał.
Co w sytuacji, kiedy Unia Europejska rozwala tak naprawdę samą siebie, a każde słowo krytyki – nie tak „oszołomskiej”, jak u najradykalniejszych ugrupowań, ale podpartą konkretnymi przykładami biurokratyzacji czy ideologizacji – traktowana jest jako atak i chęć dążenia do wyprowadzenia Polski z UE? I co w sytuacji, gdy co najmniej jedno państwo Trójkąta Weimarskiego przez bardzo długi czas – nawet już po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę – nie chciało uznać, że Moskwa jest zagrożeniem i w najlepsze robiło interesy z Putinem?
jj/źr. wPolityce.pl
