Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Część lewicy rzeczywiście sprowadza człowieka do poziomu zwierzęcia, który odrzuca kulturę i którym rządzą instynkty.
Po powrocie z Brukseli do krajowej polityki Donald Tusk przekonywał, że krzyże nie powinny wisieć w parlamencie czy w szkołach. Minęły trzy miesiące i mamy zmianę. Otwierając konwencję Platformy w Płońsku, lider PO całował chleb i wspominał niemalże ze łzami w oczach, jak to jego matka znaczyła bochny znakiem krzyża.
Naszym przeciwnikiem nie są katolicy, bo przecież my jesteśmy katolikami w dużej większości, nie wpadajmy w schizofrenię
– zapewniał. Tusk też już chyba wie, że Polacy nie chcą Tuska, który wrócił z Brukseli. Teraz szuka nowej maski.
Tuskowi nie idzie. „»Efekt Tuska « minął” – to tytuł z Onetu, który w ten sposób podsumował wzrost zaufania do prezydenta i premiera oraz spadek notowań lidera Platformy. Żelazna gwardia „króla Europy” jednak nadal walczy. Np. Roman Giertych zadał pytanie:
Moi drodzy przyjaciele z PO. A teraz wyobraźcie sobie, co by było, gdyby on nie wrócił?
Cóż, Platforma miałaby niższe notowania, ale PiS też byłoby w większych opałach. W sumie to dla opozycji kiepski deal.
Tusk zaczepił Mateusza Morawieckiego w sprawie cen chleba:
Premier polskiego rządu nie wie i nie chce wiedzieć, ile kosztuje chleb. Może nie musi wiedzieć. Może jest tak, jak mówił znany Europejczyk Marek Suski pytany o cenę masła, że go to nie interesuje. […] Jest jakaś taka reguła, że zawsze, kiedy oni są pytani o ceny chleba, i to jest z reguły pod koniec ich rządów, to oni nie wiedzą, ile ten chleb kosztuje
Nawet gdyby tak było, to ważniejsze są fakty. A te są takie, że w Polsce Kaczyńskiego chleba i pracy nie brakuje. A w Polsce Tuska w wielu miejscach była nędza.
Wydarzeniem tygodnia okazały się 50. urodziny Roberta Mazurka, na których gościli politycy wszystkich sejmowych partii, z wyjątkiem Konfederacji. Najbardziej sprawę przeżywają wyborcy opozycji, dla których rozmowa przy winku z pisowcami jest zdradą. Wściekł się także Donald Tusk, który wezwał na dywanik Borysa Budkę i Tomasza Siemoniaka „w związku z niezachowaniem należytych standardów, jakich oczekuje się od wiceprzewodniczących PO”. Tym samym Tusk potwierdził, że jest strażnikiem nienawiści. Tego pilnuje: Polacy mają z sobą walczyć na noże.
Przy okazji osłabił – a może i wykończył – potencjalnych rywali. Już trzy miesiące temu Jan Rokita ostrzegał na łamach „Sieci”, że Tusk „zaatakuje jako czuły i troskliwy przyjaciel, który lekki pałacowy sztylet ukrywa w butonierce eleganckiej marynarki Ermenegildo Zegna”. I dalej:
Jeśli Tusk deklaruje publicznie wobec kogoś, albo czegoś w polityce stosunek »miłosny« albo »serdeczny« (to jego język polityczny), to znaczy, że przynajmniej w ogólnych zarysach zadzierzgnął już intrygę, mającą na celu wyizolowanie i pozbawienie wpływów tego »kogoś« albo »czegoś «
Gdyby Budka przeczytał ten esej, historia mogłaby się potoczyć inaczej.
Rafał Kalukin na łamach „Polityki” opisuje kłopoty opozycji z Balcerowiczem. Informuje, że „nad głową jednego z ostatnich aktywnych ojców założycieli III RP zbierają się ciemne chmury”, ponieważ mówi to, co mówił zawsze, a to z kolei pomaga PiS.
Wystarczy więc, że profesor publicznie podważy cokolwiek z socjalnego pakietu PiS – np. program 500+, obniżenie wieku emerytalnego, dodatkowe emerytury – za sprawą zorkiestrowanej propagandy od razu idzie to na konto PO
– ocenia Kalukin. Mówiąc wprost, zdaniem opozycji „Balcerowicz musi odejść”.
I jeszcze rada dla Tuska:
Powracający na scenę Tusk w zbitce z symbolicznym Balcerowiczem mogą się stać skuteczną zaporą przed przechodzeniem na drugą stronę barykady wątpiących wyborców PiS. Takie ustawienie Tuska z Balcerowiczem już rozpoczął premier Morawiecki przy okazji debaty nad odwołaniem ministra rolnictwa. To dlatego obaj zasłużeni dla III RP politycy nie powinni ustawiać się wspólnym kadrze
Ale co zrobić, skoro Tusk też szkodzi? Co będzie w kadrze?
Część opozycji naprawdę szaleje. Gdy Waldemar Kuczyński stwierdził, że imigranci, którzy zmarli na granicy, to „ofiary Łukaszenki”, a Polska „ma prawo bronić swej granicy i obowiązek bronić granicy Unii”, Agnieszka Holland odpowiedziała mu tak:
Z przykrością kończę moje wieloletnie stosunki z WK. Sam byłeś uchodźcą, palancie. Podano pomocną rękę tobie, twojej ciężko chorej córce, a potem całej twojej rodzinie. Dano ci pracę, mieszkanie, szkoły twoim dzieciom. Nie musiałeś przeciskać się przez zasieki, umierać z zimna na bagnach. W czym ty jesteś lepszy, z twoją przemądrzałą Real Politic od tych ludzi, którym to nieodpowiedzialna polityka Zachodu, w tym Polski, rozwaliła podstawowe bezpieczeństwo?
O, Tusk tego zoo raczej nie ogarnie.
Kuczyński odpowiedział tak:
Dostałem wielką pomoc od przyjaciół i nie tylko. Trochę się odpłaciłem […]. Ale długu nie wyrównam. Nie wiedziałem jednak wtedy, że zaciągając go, przyjmuję na siebie do końca życia obowiązek powtarzania tego, co środowisko w danym momencie uważa za słuszne, a co za niesłuszne, co trzeba piętnować, a co trzeba popierać, co jest przyzwoite, a co nim nie jest, bo jak się za te opłotki wykroczy, to dostanie się takie oto wypomnienie, jak twoje. Trochę, nie tak zjadliwych skarceń już od towarzystwa dostałem. Wytrzymam i to
Czyżby ludzie z „towarzystwa” byli nietolerancyjni?
Jarosław Gowin już mebluje opozycję. Chce, by powstały dwa bloki: jeden wokół PO i drugi „ciut na prawo od PO”. Ten drugi mieliby tworzyć ludowcy, samorządowcy, Hołownia oraz Porozumienie.
Badania pokazują, że wspomniany blok mógłby liczyć na poparcie ok. 18 proc. społeczeństwa. W połączeniu z notowaniami PO, które sięgają 25 proc., pozwoliłoby to tym dwóm obozom stworzyć rząd większościowy
Hołownia odpowiedział pytaniem:
Ilu Gowin ma wyborców, ilu ludzi idzie za jego wizją, jaka to jest wizja?
To małostkowe. Gowin miał ludzi i miał wyborców, ale zostawił ich w Zjednoczonej Prawicy. Wciąż nie wiadomo dlaczego ani po co, ale to nie powód, by się znęcać.
Zespół ekspertów pod przewodnictwem prof. Zbigniewa Krysiaka i prof. Tomasza Grossego przedstawił bilans przepływów finansowych między Polską a Unią. Całość koordynował Patryk Jaki. Naruszenie tabu wyraźnie zabolało. Radosław Sikorski:
Postulowałem, aby obejmując mandat posła do parlamentu europejskiego, była – tak jak w wielu parlamentach narodowych – przysięga na lojalność wobec instytucji, w której się pracuje. Bezczelne kłamstwa Patryka Jakiego o bilansie członkostwa PL kwalifikują się do wygaszenia mandatu
Można domniemywać, że akurat tę przysięgę Sikorski potraktowałby poważnie.
Eurodeputowana Sylwia Spurek:
Nie ma praworządności bez równości małżeńskiej. Nie ma praworządności bez prawa do wychowywania dzieci. Nie ma praworządności bez szybkiej procedury uzgodnienia płci
Ale to nie koniec:
Jest jeszcze jedna grupa, o której musimy pamiętać – zwierzęta pozaludzkie
– przekonuje Spurek. W sumie szczerze: część lewicy rzeczywiście sprowadza człowieka do poziomu zwierzęcia, który odrzuca kulturę i którym rządzą instynkty.
Spurek – w przeszłości wicerzecznik praw obywatela, a więc jednak praw człowieka – ogłosiła „Nową 5 dla zwierząt”: do 2023 zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, delfinariach, zakaz polowań, w tym wędkarstwa. Do 2025 r. zakaz otwierania nowych hodowli. Do 2030 r. zakaz badań z wykorzystaniem zwierząt. Do 2040 r. 100 proc. zakaz hodowli zwierząt. Do tego ochrona zwierząt w konstytucji. Niestety nie ujawniła, do kiedy zamierza skończyć z okrucieństwem łańcuchów pokarmowych w przyrodzie.
Portal wPolityce.pl poinformował, że premier Morawiecki odwołał podróż na Szczyt Demograficzny. To sygnał do Czechów, bo w Budapeszcie gościł też Babiš. W tle jest oczywiście Turów. Negocjacje nie idą dobrze.
Chwilami mieliśmy wrażenie, iż niektórzy po stronie czeskiej uznali, że to dobra okazja, by za polskie pieniądze załatwić wszystkie lokalne problemy, a nawet wybrukować złotem przygraniczne wsie i miasteczka
– mówi osoba obserwująca negocjacje w sprawie Turowa z bliska. Czesi przystawili nam pistolet do głowy. Takie sprawy wracają.
Artykuł z 39/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
