Ujawniamy! Tak władza kłamie w sprawie pana PiotraUjawniamy! Tak władza kłamie w sprawie pana Piotra
W dobę od brutalnego zatrzymania pana Piotra, Komenda Stołeczna Polski sama pogrążyła się na dobre. Na upublicznionych policyjnych nagraniach zgruzowana została cała narracja o "nożowniku", wepchnięciu policjantki na szybę i odmowie kontaktu z obrońcą przez pana Piotra. Dopiero po ogromnej medialnej burzy mec. Magdalena Leszczyńska uzyskała z nim kontakt i ujawniła szereg nieprawidłowości. Portal wPolityce.pl dokonał analizy najważniejszych manipulacji i kłamstw w tej sprawie.
Na nagraniu z kamery nasobnej funkcjonariusza wyraźnie widać spokojnie idącego w stronę przejścia dla pieszych pana Piotra i biegnących za nim policjantów. Nie ścigają go, ale próbują skrócić dystans, by prawdopodobnie zdążyć za nim przejdzie przez jezdnię. Ważne jest także to, że policja nie chciała pokazać tego, co było wcześniej, czyli w jaki sposób policjanci namierzyli pana Piotra.
Zaskakujące są także pierwsze słowa funkcjonariuszy, które w żaden sposób nie pokazują, że byli oni świadkami jakiegokolwiek przekroczenia przepisów: "Halo, dzień dobry. Możemy z panem dwa słowa?". Pan Piotr podchodzi do przejścia dla pieszych uruchamia sygnalizację i czeka na zielone światło. Pan Piotr nie był w trakcie zgromadzenia i w tym momencie był daleko od tego miejsca, nie uczestniczył w zgromadzeniu.
Na jakiej podstawie prawnej i z powodu jakiego przekroczenia prawa pan Piotr znalazł się w centrum uwagi funkcjonariuszy? Policyjne nagranie tego nie wyjaśnia! Funkcjonariusze nie informują obywatela o podstawach podjętych działań. Mamy za to stwierdzenie policjantki, że podejmuje czynności wobec niego i chce poznać jego personalia.
Nie rozmawia pan z cywilami, ale z umundurowanymi funkcjonariuszami
- mówi policjantka do pana Piotra. Wtedy pada pytanie o dokument tożsamości nie podając żadnej podstawy prawnej ani powodu próby legitymowania.
Podejmujemy wobec pana legitymowanie i jakiś dokument tożsamości byśmy od pana potrzebowali
- mówi policjantka, ale zdezorientowany mężczyzna nie odpowiada, nie wie dlaczego policjanci do niego podeszli.
Jest pan niemową, czy jak? Zejdziemy trochę na bok, a pan jest zobowiązany wykonywać nasze polecenia. Wylegitymujemy pana i będzie pan szedł w swoją stronę.
- stwierdza policjantka, ale mężczyzna zaczyna uciekać najwidoczniej przestraszony.
Pytanie do Policji - jaka była prawna i faktyczna podstawa legitymowania pana Piotra? To nie jest tak, że Policja może sobie prewencyjnie ustalać dane uczestników demonstracji czy zgromadzeń. Musi mieć do tego powód (np. podejrzenie popełnienia wykroczenia, ustalenie świadków przestępstwa itp.). Film zaczyna się od momentu gdy funkcjonariusze gnają za mężczyzną. Co było wcześniej? Polecenie przełożonych, aby konkretnych ludzi legitymować? Po tym filmie raczej jest więcej pytań
- pyta publicznie mec. Bartosz Lewandowski.
Ewidentnie widać że to nie manifestacja. W tym kraju nie na obowiązku legitymowania się policji. Nadal nie przedstawiliście podstawy prawnej ani powodu próby legitymowania. To też człowiek krzyczy jak wykonywane są czynności z naruszeniem prawa to dość oczywiste. Pytanie tylko dlaczego poddano go tym czynnościom
- napisał na X poseł Piotr Kusznieruk.
Obrońca pana Piotra mec. Magdalena Leszczyńska, która działa także w ramach Centrum Interwencji Procesowej "Ordo Iuris" podjęła zdecydowane działania wobec rażącego naruszenia procedur przez funkcjonariuszy i złamania praw obywatelskich
To nagranie moim zdaniem absolutnie pokazuje przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy. Żadne działanie, które jest widoczne tutaj ze strony zatrzymanego, nie uzasadniało użycia siły, nie uzasadniało użycia takich środków przymusu bezpośredniego. Kolejna sytuacja dla mnie również skandaliczna to było to, gdzie widzimy jak człowiek nieprzytomny, wynoszony przez ratowników medycznych na noszach, ma ręce w kajdankach. Dopatruję się tutaj na podstawie tych nagrań i pozostałych nagrań, którymi dysponuję przekroczenia uprawnień. Z tego powodu złożyłam zawiadomienie, jak również z tego powodu będę składała dalsze skargi na funkcjonariuszy
- powiedziała mec. Leszczyńska na antenie Telewizji wPolsce24.
Mecenas ujawnia stan pana Piotra! "Nie przyjmuje żadnych posiłków"
Szyba
Nigdzie na policyjnych nagraniach nie widać, aby pan Piotr wepchnął policjantkę na szybę, w skutek czego miałaby ona doznać jakiegoś urazu. Pan Piotr dociera do wejścia gdzie znajduje się siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa, tam zostaje przewrócony na ziemię, a policjantka histerycznie do niego krzyczy, kiedy pan Piotr leży już na ziemi.
Przewrócony i przyduszany przez policjantów na nim siedzących, pan Piotr krzyczy że nie może oddychać. Nigdzie na nagraniu nie widać, aby mężczyzna pchnął policjantkę na szklane drzwi, które miały się stłuc.
Co za cios w Wielowieyską! Nagrania nie potwierdzają jej wersji
Kłamstwo o nożu
Filmy, które pokazała KSP nie potwierdzają narracji o tym, że mężczyzna użył przeciwko funkcjonariuszom noża. Co więcej, ze słów jego pełnomocnika mec. Magdaleny Leszczyńskiej wynika, że ten nóż, a właściwie scyzoryk, znaleziono już po zatrzymaniu i skuciu.
Jeżeli pan Piotr miał przy sobie nóż, to posiadanie takiego noża nie jest w żaden sposób nielegalne. Został on zatrzymany w lokalu. Nie ma w tym kraju zakazu noszenia przy sobie noży. Pan nie był w trakcie zgromadzenia. A poza tym to, że przy człowieku znaleziono nóż, to o czym ma się świadczyć? On tego noża nie użył, nie próbował użyć. Ten nóż został znaleziony po całej czynności zatrzymania. To nie była kolejność tego rodzaju, że pan wyjął nóż i zachodziło niebezpieczeństwo zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia. To była sytuacja tego rodzaju, że nóż został znaleziony po zatrzymaniu, został sfotografowany, a następnie został wykorzystany do tworzenia narracji, jakoby nożownik atakował funkcjonariuszy policji
- wyjaśniła mec. Leszczyńska i dodał, że nie ma żadnych informacji o tym, że pan Piotr w jakikolwiek sposób zaatakował nożem funkcjonariuszy.
Na policyjnych nagraniach w ogóle nie ma ani słowa o nożu.
Oglądam już piąty raz i nadal nie mogę się dopatrzeć „ataku nożownika”. A Wy?
- napisał na X redaktor naczelny Telewizji wPolsce24 Jacek Karnowski.
Presja ma sens. Nagrania opublikowane. Demaskują kłamstwo i pokazują łamanie praw obywatelskich. Nagranie 1: policja kłamała ws. okoliczności, a noża w akcji nie było. Nagranie 2: szantażowanie zatrzymanego, brak kontaktu z żoną i ukrywanie, że wydzwoniła mu adwokatów
- skomentował red. Samuel Pereira z wPolsce24.
Narracja o nieblokowaniu dostępu do rodziny i adwokata
Policja twierdzi, że nie utrudniała kontaktu z rodziną i pełnomocnikiem. W opublikowanym na X wpisie i filmie KSP przekonuje, że pan Piotr nie chciał kontaktu z adwokatem i nie chciał się poddać badaniom medycznym.
Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym
- czytamy we wpisie KSP. Tyle że to także kłamstwo polegające na manipulacji słowami pana Piotra.
Proszę pana, zgłosiła się do pana adwokat Magdalena Leszczyńska i chciała z panem nawiązać kontakt. Ten kontakt będzie wtedy, jeśli pan nam poda dane. Musi się pan przed nami wylegitymować - w sensie podać swoje dane, żebyśmy wiedzieli, że pan to pan, tak? Czy pan żąda kontaktu z tą kobietą, z tym adwokatem?
Nie znam jej
- odpowiedział pan Piotr nie mając świadomości, że pełnomocnika ustanowiła jego żona, o czym nie został poinformowany.
Pan Piotr nie oświadczył jednak, że nie chce obrońcy. Odpowiedział jedynie, że nie zna kobiety, której nazwisko podał policjant, mówiąc, że ta adwokat żąda spotkania z nim. Funkcjonariusz nie poinformowała go o tym, że to jego żona ustanowiła pełnomocnika, mec. Magdalenę Leszczynę, jako jego obrońcę. Mężczyzna po prostu nie ufał policjantowi zważywszy na to, w jaki sposób z nim wcześniej postąpiono. Potwierdził to później w wydanym oświadczeniu, że nie ufał nikomu a twierdzenia, że nie chciał obrońcy są kłamstwem.

Padają także takie zdumiewające słowa funkcjonariusza, które są w zasadzie szantażem: poda pan dane to będzie miał pan dostęp do pełnomocnika. To stwierdzenie można odczytać bardzo prosto: do póki nie ujawnisz kim jesteś, będziemy łamać twoje obywatelskie prawa.
Narracji stołecznej policji całkowicie zaprzecza mec. Magdalena Leszczyńska, pełnomocnik pana Piotra, która działa także w ramach Centrum Interwencji Procesowej "Ordo Iuris".
Piękny film KSP, szkoda tylko, że zatrzymanego nie poinformował pan funkcjonariusz, że jego obrońcami ustanowiono również mec. Bartosza Malewskiego i mec. Jerzego Kwaśniewskiego i że tych obrońców ustanowiła żona.
Zatrzymany wprost wskazał, że nie miał tych informacji i nie wiedział, że są to osoby, którym może zaufać. Co ciekawe pan funkcjonariusz widoczny na nagraniu wczoraj zapewniał mnie, że nie miał bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym a jedynie przekazuje informacje otrzymane od swoich przełożonych i że niestety takiego nagrania nie może upublicznić
- odkłamała twierdzenia KSP mec. Leszczyńska.
Skandaliczne zatrzymanie pana Piotra. Obrońca zawiadomił prokuraturę
Policja ujawniając nagrania potwierdza wiele nieprawidłowości. Poważne wątpliwości dotyczące zatrzymania pana Piotra! Policja powinna odpowiedzieć na konkretne pytania:
- Brak podstawy legitymowania, dlaczego policjanci nie podali konkretnej przyczyny żądania okazania dokumentów?
- Brak użycia noża, według przedstawionej relacji pan Piotr nie użył noża. Dlaczego więc ten wątek jest tak mocno eksponowany?
- Stan zdrowia policjantki, należy wyjaśnić, czy funkcjonariuszka rzeczywiście odniosła obrażenia i jakie są na to dowody. Z nagrań wygląda, że informacja o stanie zdrowia policjantki to były kłamstwa
- Nieprawidłowości po zatrzymaniu, pojawiają się zarzuty dotyczące sposobu przeprowadzenia czynności wobec zatrzymanego. Same nagrania już dowodzą możliwości popełnienia przestępstwa.
- Utrudnianie dostępu do obrońcy dlaczego możliwość kontaktu z adwokatem miała być uzależniana od podania danych osobowych? Art. 245 k.p.k. gwarantuje zatrzymanemu prawo do kontaktu z adwokatem.
- Utrudnianie kontaktu z rodziną, należy ustalić, czy prawidłowo zrealizowano prawo zatrzymanego do powiadomienia osoby najbliższej.
- Podejrzenie przekroczenia uprawnień czy zastosowane środki były konieczne i proporcjonalne? Działania funkcjonariuszy muszą podlegać ocenie na podstawie art. 231 k.k.
- Brak kompleksowych badań lekarskich, czy odpowiednio oceniono stan zdrowia zatrzymanego i zapewniono mu niezbędną pomoc medyczną? Zgodnie z oświadczeniem Piotra W. nie było takich badań.
- Legalność zatrzymania, czy istniały ustawowe przesłanki pozbawienia wolności? Art. 246 k.p.k. przewiduje możliwość sądowej kontroli zatrzymania.
Policja ma obowiązek działać zgodnie z prawem. Mundur nie zwalnia z odpowiedzialności, a zatrzymanie nie pozbawia człowieka jego praw. Całość działań i komunikacja przedstawiająca wiele naginanych faktów sugeruje uzasadnioną obawę prowokacji.
- napisał na X europoseł Ozdoba.
źr. wPolityce.pl/X
