TYLKO U NAS

Mec. Leszczyńska o szczegółach interwencji w swoim domuMec. Leszczyńska o szczegółach interwencji w swoim domu

FacebookTwitter

Po zgłoszeniach o możliwości popełnienia poważnych przestępstw - m.in. morderstwa - policja dokonała interwencji w mieszkaniach obrońców pana Piotra. Kilka tygodni wcześniej mężczyznę brutalnie potraktowali funkcjonariusze, prawdopodobnie nadużywając uprawnień. Teraz policja pojawiła się u mec. Bartosza Malewskiego i mec. Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej. "Teoretycznie następna w kolejce jest mec. Magdalena Majkowska, która także broni pana Piotra. Jest teraz ostatnią na placu boju, jeśli chodzi o te zawiadomienia" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Leszczyńska. Natychmiast jednak dodaje, że nie o sposób działania policji tu chodzi, ale o sposób tropienia autorów tych zgłoszeń.

Obrońcy pana Piotra obawiają się, że ktoś celowo podejmuje względem nich działania, które mają ich zastraszyć. Mieliśmy już ostre wejście uzbrojonych 7 policjantów do domu mec. Bartosza Malewskiego oraz zadziwiające zgłoszenie o morderstwie w domu mec. Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej. Pozostała jeszcze mec. Magdalena Majkowska. Zgłoszenia, które otrzymała policja w tych przypadkach jasno pokazują, że ich autorzy posiadają dane i wiedzę, których zwykły obywatel nie ma. Portal wPolityce.pl poprosił mec. Magdalenę Prządkę-Leszczyńską o zrelacjonowanie przebiegu zdarzeń dotyczących jej rodziny.

Byłam tego dnia z moim klientem we Wrocławiu na przedstawieniu zarzutów. Po tej czynności wracałam do domu pociągiem wraz z mężem i skontaktował się z nami nasz dziewięcioletni syn, zadzwonił na telefon męża. Był w tym czasie już w domu po lekcjach. Powiedział, że do domu przyszła policja. Oczywiście poprosiłam moją sąsiadkę, która mieszka w tym samym domu, żeby przyszła do dziecka, by się nim zaopiekować.

Mąż wyszedł z przedziału, w którym siedzieliśmy i porozmawiał z funkcjonariuszem przez telefon. Kiedy wrócił spytał, czy ja znam kogoś o nazwisku Stankowski, odpowiedziałam, że znam Adriana Stankowskiego i to jest dziennikarz. Mąż odparł, że powiedział funkcjonariuszowi, że ona nikogo o takim nazwisku nie zna, dlatego uznaliśmy, że trzeba zadzwonić jeszcze raz i tę drugą rozmowę prowadziłam już ja

- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl  mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska. Co było dalej? Obrońca pana Piotra odsłania przed czytelnikami portalu wPolityce.pl treść dalszej rozmowy.

Powiedziałam, że mamy w ostatnich dniach do czynienia z fałszywymi zgłoszeniami. Dwa dni wcześniej, czyli w sobotę, policja była u mojego kolegi mec. Bartosza Malewskiego, który jest też zaangażowany w sprawę pana Piotra. Natomiast Adrian Stankowski jest dziennikarzem, który tę sprawę opisywał. Usłyszałam od funkcjonariusza, który ze mną rozmawiał, że oni po samej treści tego zgłoszenia już się zorientowali.

A to było zgłoszenie mniej więcej tej treści: "nazywam się Adrian Stankowski, mam 15 lat i właśnie pod tym adresem morduje swoją matkę nożem". Oni się oczywiście od razu zorientowali, dlatego nie przyjechali do mojego domu na sygnałach dźwiękowych, ale zadzwonili do furtki jak normalni ludzie i skontaktowali się z nami przez telefon. Funkcjonariusz spytał mnie, czy złożę zawiadomienie w tej sprawie i ja potwierdziłam. Wysiadłam z pociągu i od razu poszłam na komisariat dyżurny na ul. Mrówczą. To zawiadomienie zostało przyjęte prawidłowo i absolutnie nie mam żadnych zarzutów do tej interwencji i sposobu przyjęcia zgłoszenia przez funkcjonariusza. Chcę, żeby to zostało wyraźnie powiedziane

- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl  mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska. 

Mec. Malewski o brutalnym najściu policji! "Byłem w głębokim szoku!"

Gałecka kulą w płot

Znałam jedną Panią, która za „giń, człeku” miała następnego dnia o szóstej rano wizytę policji połączoną z zatrzymaniem za "przestępstwo". Spektakularny sukces organów ścigania. Jeśli natomiast mowa o nieuzasadnionych interwencjach w mieszkaniach dwojga adwokatów to...? No, bez przesady, w pierwszej kolejności trzeba ustalić, kto wchodzi, do kogo i czy oburzenie pasuje do aktualnej narracji. Czy jutro wejdą do mec. Magdaleny Majkowskiej? Pytam organizacyjnie czy planować pracę w pobliżu właściwego komisariatu

-  napisał na X mec. Leszczyńska, kiedy dowiedziała się o wejściu 7 uzbrojonych policjantów do domu mec. Malewskiego.

Na te słowa zareagowała rzecznik MSWiA Karolina Gałecka, która zredukowała całą sytuację do ataku na Policję. 

Polska Policja ma zawsze obowiązek reagować na każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia zdrowia lub życia. W momencie otrzymania takiej informacji funkcjonariusze nie mają wiedzy, kto aktualnie przebywa w lokalu i kto jest jego właścicielem. Ich obowiązkiem jest podjęcie interwencji i zweryfikowanie zgłoszenia. W poniższym przypadku funkcjonariusze udali się pod wskazany adres, aby sprawdzić otrzymaną informację o potencjalnym zagrożeniu. Stanowczo dementujemy doniesienia o jakimkolwiek wtargnięciu do mieszkania Policjanci nie weszli do lokalu. Interwencja zakończyła się na weryfikacji wskazanego adresu. Zgłoszenia, które są fałszywe i wprowadzają służby w błąd , będą wyjaśniane przez Policję

- napisała na X Karolina Gałecka, rzecznik pasowy MSWiA. 

Na odpowiedź mec. Leszczyńskiej długo nie musiała czekać.  

Szanowna Pani, proszę nie mylić problemu z oczywistością. Policjanci z KRP VII zachowali się rozsądnie i empatycznie, a ponadto dość szybko zorientowali się, że jest to fałszywe zawiadomienie. Problemem jest natomiast fala fałszywych zgłoszeń służących nękaniu ludzi, a podobieństwa między atakami na Adriana Stankowskiewgo, Bartosza Malewskiego i mnie naprawdę trudno przeoczyć (zwłaszcza, że u mnie Adrian Stankowski odmłodzony o kilka lat miał zabijać swoją matkę). Oczekuję zbadania tych powiązań, a nie dementowania „wtargnięcia” i odpowiadania na zarzuty, których nie stawiam. Oby w dalszych komunikatach pojawiło się równie dużo przenikliwości w dostrzeganiu serii podobnych ataków, co zapału w dementowaniu „wtargnięcia”

- napisała na X mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska. 

Wpierw trzeba ustalać do kogo się wchodzi, po co i czy wszystko pasuje do przekazanej narracji, zanim wpadnie się w wielkie oburzenie. Przypomnę, że jak trzeba było wejść do śp. pani Izabeli Majewskiej, to o 6:00 rano potrafili wszystko ustalić

- dodaje mec. Leszczyńska w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Te sprawy ewidentnie się łączą

Policja nie tylko musi sprawdzać tak poważne zgłoszenia i na nie reagować, ale musi także je analizować, by nie podejmować działań na ślepo. 

Tu myli się oczywistości z rzeczywistymi problemami. Policja ma obowiązek interweniować w takich sytuacjach, tylko pamiętajmy, że takie fałszywe zgłoszenia oznaczają, iż policja przyjedzie pierwszy, drugi, trzeci raz, aż w końcu nie przyjedzie wtedy kiedy rzeczywiście coś się stanie, bo uzna, że to jest kolejny jakiś fałszywy alarm. Dlatego trzeba takie sytuacje wyjaśnić i osobę odpowiedzialną znaleźć

- mówi portalowi wPolityce.pl adwokat.

Fałszywe zgłoszenia nie są czymś nowym i problem nie leży w podejmowanej interwencji, problem ma charakter ,systemowy. Trzeba dążyć do tego, aby wyeliminować takie przypadki, a przynajmniej radykalnie zniechęcić ich autorów.  

Jeszcze raz podkreślam, że nie mam żadnych zastrzeżeń do sposobu zachowania policji w tej sprawie, otrzymują takie zgłoszenie i wchodzą. Nie trzeba jednak zbyt mocno używać rozumu, żeby powiązać tych kilka wątków i ocenić całą sytuację. Mam na myśli te trzy przypadki z ostatnich dni: Mec. Malewskiego, red. Stankowskiego i mój.

Jeżeli mamy zgłoszenie ws. Stankowskiego w piątek, mec. Malewskiego w sobotę i mnie w poniedziałek, przy czym w moim domu Adrian Stankowski miał mordować matkę, to naprawdę nie trzeba być jakimś geniuszem, żeby to trzeźwo ocenić. Problemem nie jest przebieg tych interwencji, ale ocena sytuacji. To jest moim zdaniem problem systemowy, bo z fałszywymi zgłoszeniami mamy do czynienia już kolejny rok. Zobaczymy zresztą, jak na to zareaguje Okręgowa Rada Adwokacka

- dodaje nasz rozmówca. 

Otwarte pozostaje pytanie dotyczące wiedzy na temat policyjnych procedur, przepisów prawa oraz adresów adwokatów i redaktorów, które zgłaszający posiadają i wiedzą jak tego użyć. 

Teraz kolej na mec. Majkowską?

W ocenie mec. Leszczyńskiej fałszywe zgłoszenia dotyczą sprawy pan Piotra, którego policja w brutalny sposób zatrzymała i próbowała wtrącić do aresztu, na co nie zgodził się sąd. Funkcjonariusze policji próbowali dokonać czynności legitymowania na ulicy bez podania podstaw faktycznych i prawnych zamierzonej interwencji. Argumentację obrońców pana Piotra - mec. Leszczyńskiej, mec. Malewskiego i mec. Majkowskiej - sąd zaakceptował i w ogóle nie zastosował środków zapobiegawczych. Nawet policyjnego dozoru, choć media prorządowe grzmiały o nożowniku, który zaatakował policjantkę.    

Teoretycznie następna w kolejce jest mec. Magdalena Majkowska, która także broni pana Piotra. Jest teraz ostatnią na placu boju jeśli o te zawiadomienia. Jeszcze w sobotę zastanawialiśmy się, czy te akcje są ze względu na Marsz Niepodległości, czy jednak są związane z obroną pana Piotra. Moim zdaniem dziś stało się jasne, że chodzi o sprawę pana Piotra

- uważa adwokat związana z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris. 

Od policji i prokuratury oczekuję wyjaśnienia tych fałszywych zgłoszeń. Złożyliśmy dosyć obszerne zawiadomienie z wnioskami dowodowymi i złożyliśmy również wniosek, żeby te wszystkie trzy sprawy połączyć i przekazać do wspólnego rozpoznania. Pierwsza sprawa - mec. Malewskiego - ruszyła, dlatego że on od razu w sobotę złożył zawiadomienie. To oznacza, że pierwszą prokuraturą, która tym się zajmuje jest Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Woli.

Już złożyłam wniosek, żeby to do tej prokuratury przekazano także moją sprawę i mam nadzieję, że trafi tam także sprawa red. Stankowskiego. Złożyłam także zastrzeżenie, że spodziewam się podobnych działań, fałszywego zawiadomienia w przypadku mec. Magdaleny Majkowskiej. Podałam jej adres w załączniku i zasugerowałam, że jeśli otrzymają tego typu zgłoszenie na jej adres, to żeby od razu taką rozmowę namierzali 

- podsumowała mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska.

Kim jest pan Piotr? Oto cała prawda

źr. wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.