TYLKO U NAS. Rządowa zaklęcia ws. pocisku. Macierewicz mocno TYLKO U NAS. Rządowa zaklęcia ws. pocisku. Macierewicz mocno
Antoni Macierewicz na antenie Telewizji wPolsce24 odniósł się do incydentu z niezidentyfikowanym obiektem, który w ubiegłym tygodniu spadł na terytorium Polski. Były minister obrony narodowej zakwestionował określenie używane m.in. przez premiera Donalda Tuska, przekonując, że pocisk nie „spadł”, lecz „uderzył”.
W ubiegły czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Wojskowy śmigłowiec Mi-24 znalazł tam krater - miejsce uderzenia rakiety, a następnie na miejsce przybyły służby. Pocisk uderzył w terenie niezabudowanym; nie było poszkodowanych, nie doszło też do żadnych zniszczeń.
Żołnierze byli gotowi do zestrzelenia w sytuacji, gdyby pocisk bezpośrednio zagrażał terenom zabudowanym. Na szczęście spadł w miejscu szybciej, zanim zanim podjęto decyzję o zestrzeleniu
- opowiadał premier Donald Tusk.
Macierewicz mocno
Słowa te skomentował na antenie Telewizji wPolsce24 Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony narodowej.
Najbardziej interesujące i powtarzane niestety przez wszystkich jest to, że "pocisk spadł". On nie spadł. On zaatakował
- wskazał Macierewicz.
On strzelił w ten fragment dlatego, że chciał zademonstrować sytuację. Wszystko na to wskazuje. Przecież to nie był przypadek. Przecież to nie było tak, że ta struktura była zniszczona, że ta struktura była w jakiś sposób zdeformowana
- ocenił.
Nie, on nie spadł. On uderzył. Przecież można zobaczyć strukturę, która pozostała. To jest głęboki lej. To jest skutek uderzenia strzałem
