Tusk urządził w Sejmie spektakl! Uderzył tajnymi "zeznaniami"Tusk urządził w Sejmie spektakl! Uderzył tajnymi "zeznaniami"
Premier Donald Tusk urządził w Sejmie niewiarygodny spektakl! "Zacytował" bowiem zeznania "kluczowego świadka" ws. afery Zondacrypto, atakując prawicę. "Wy cały czas trwacie w tym uporze, bo wszystko na to wskazuje, że trzymają was za gardło bardzo źli ludzie" - rzucał prowokacyjnie. Rzecznik rządu Adam Szłapka w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie po wystąpieniu premiera przekonywał, że ujawnienie tych informacji „wymaga interes i dobro państwa”.
Jak widać, premier Donald Tusk robi wiele, by zdjąć z siebie, swojego rządu i służb odpowiedzialność za brak reakcji na rosnącą aferę Zondacrypto. Jego narracja skupia się na obrzucaniu błotem prawicy. Tak też zrobił dziś w Sejmie!
"Trzymają was za gardło bardzo źli ludzie"
Tusk bowiem z mównicy sejmowej przed głosowaniem ws. odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach przeczytał fragment zeznań "głównego świadka" w aferze Zondacrypto.
Po tym co do tej pory już wiemy i czego dowiadujemy się w trakcie śledztwa, nie mam żadnej wątpliwości, że głosowanie przeciwko tej ustawie, w którym wy uczestniczyliście dwa razy przeciwko tej ustawie, jest przecież de facto samobójstwem politycznym, bo już cała Polska wie, kogo chronicie, a zaraz dowie się dlaczego
- powiedział pewny siebie premier.
Elementarny instynkt kazałby wam zagłosować za tą ustawą (...). Ale wy cały czas trwacie w tym uporze, bo wszystko na to wskazuje, że trzymają was za gardło bardzo źli ludzie
- mówił prowokacyjnie.
Panie prezesie Kaczyński, gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko w bagno, w jakie wprowadzili ciebie i twoją partię polityczną źli ludzie i ci ludzie, którzy ciebie otaczają
- zaczepiał prezesa PiS.
Tusk odczytał "protokół"
Jak mówił dalej, zwracając się do ław opozycyjnych, "zeznający w tej sprawie to znajomy waszych posłów i polityków".
Kolega z Monaco i z Ibizy. Rozumiem te okrzyki strachu i niezdrowego podniecenia po tej stronie. Otóż z protokołu, zacytuję tylko to zdanie, człowiek pośredniczący w rozmowach między Zbigniewem Ziobro a osobą, która szefowała w tym czasie przedsięwzięciu Zondacrypto - ta osoba twierdzi: "Zbyszek zapoznał się z aktami (akty oskarżenia). (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił"
- czytał Tusk.
W dalszej części protokołu zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł
- kontynuował. Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
Zeznanie kończy się słowami: „Natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka. To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. A najważniejsze w tej współpracy było to, ze pan X - publicznie znana osoba - obiecywał mi (...), że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie"
- zakończył odczytywanie protokołu Tusk.
Ta obietnica ułaskawienia to było za te wszystkie płatności, to jest CPAC, reklamy i kongres organizowany w USA
- oskarżał Tusk.
Niedługo Polska i wy także dowiecie się, ile więcej materiałów w tej kwestii obciąża bezpośrednio was. Chcecie ostrzeżeń, więc ostrzegam was. Żaden przyzwoity człowiek, żaden polityk - ostrzegam was - nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom. Żaden polityk prawicy, ostrzegam was, nie powinien używać autorytetu prezydenta, obiecując ułaskawienia
- szarżował Donald Tusk w Sejmie.
Tajne zeznania?!
Rzecznik rządu Adam Szłapka w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie po wystąpieniu premiera podkreślił, że ujawnienie tych informacji „wymaga interes i dobro państwa”.
Jak wiemy, kryptowaluty są wykorzystywane także w transakcjach pomiędzy osobami odpowiedzialnymi za sabotaż. Wykorzystują to obce służby
- argumentował.
Zaznaczył, że premier otrzymał informacje dot. śledztwa od Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka na podstawie ustawy o prokuraturze.
Zgodnie z ustawą o prokuraturze prokurator generalny ma możliwość przekazania takich informacji
- powiedział. Pytany, kiedy premier otrzymał szczegóły dot. śledztwa, odparł, że jest to „najświeższa informacja”.
Myślę, że to było w ciągu ostatnich godzin
- dodał.
Mamy zeznania. Mieliśmy tajne posiedzenie Sejmu, na którym pan premier ostrzegał o bardzo poważnych zarzutach w tej sprawie. Mieliśmy trzy ustawy w tej sprawie. Politycy Prawa i Sprawiedliwości głosowali przeciw. Mamy w tej sprawie zatrzymania. Mamy wyjazdy posłów PiS na spotkanie z tym biznesmenem (Przemysławem Krale - PAP) gdzieś poza granicami Polski. Mamy umowy podpisywane z panem (Radosławem - PAP) Piesiewiczem, który jest protegowanym polityków PiS, który otrzymywał zegarki. Tutaj więcej dowodów nie jest potrzebne, żeby powiedzieć, że to jest gigantyczna afera
- szarżował dalej Szłapka.
Szef KPRP Jan Grabiec podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie uderzał zaś, że albo politycy opozycji „odetną się od tych, którzy uczestniczyli w tym procederze łapówkarskim w ich szeregach, albo wszyscy będą zapisani do partii Zondacrypto”.
Zaznaczył jednocześnie, że służby informowały o giełdzie już wcześniej, a szczegółowe informacje na ten temat w Sejmie prezentowane były już w grudniu.
Niestety wtedy, kiedy trwało wyprowadzanie pieniędzy z Zondycrypto, kiedy ta piramida finansowa wyprowadzała pieniądze, służby były podporządkowane ówczesnemu rządowi
– odwracał Grabiec kota ogonem, broniąc swojego rządu i służb podległych tej władzy.
olnk/ źr. wPolityce.pl, PAP, 300polityka.pl
