Tusk tak upokorzył Sikorskiego?! Szokujące kulisy rozmówTusk tak upokorzył Sikorskiego?! Szokujące kulisy rozmów
W rozmowie porannej w Radiu Wnet Szef Biura Polityki Zagranicznej Marcin Przydacz zdradził kulisy negocjacji w sprawie nominacji ambasadorskich. Jak się okazało, z Sikorskim udało się dojść do porozumienia, jednak te zablokował Donald Tusk. "Jego pozycja polityczna jest bardzo słaba" - ocenił Sikorskiego prezydencki minister.
W programie „Poranek Radia Wnet” Marcin Przydacz zdradził słuchaczom kulisy współpracy z szefem resortu spraw zagranicznych. Jak się okazało, porozumienie „zostało wynegocjowane pomiędzy Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych, co do pierwszego pakietu ambasadorów”. Jednak nie poparł go Donald Tusk.
Polska służba zagraniczna rzeczywiście była profesjonalna. Nie upolityczniona przez pana Sikorskiego, ale też nie było machnięcia w druga stronę, więc wybraliśmy grupę najbardziej kluczowych placówek i do tego dopasowaliśmy najbardziej profesjonalne nazwiska, aby móc pójść naprzód. Negocjacje zakończyły się sukcesem, uznaliśmy, że ta grupa jest akceptowalna. Minister Sikorski pojawił się u prezydenta, zostało to od samej góry usankcjonowane
- mówił prezydencki minister.
"Tusk zmienia zdanie"
Jak się jednak okazało, porozumienie zablokował sam szef rządu.
Dwa dni później Sikorski wrócił z sygnałem, że premier Donald Tusk zmienia zdanie, jednak nie godzi się na żadne porozumienia z prezydentem Nawrockim
– relacjonował Przydacz.
Jego zdaniem „chodzi o ciągłą walkę i krytykę prezydenta”. Przydacz podkreślił, że w przypadku innych spraw miało dochodzić do podobnych sytuacji.
Widać polityczną decyzję premiera Tuska: z prezydentem Nawrockim żadnej współpracy, żadnych porozumień, walka i krytyka
– dodał.
Prezydent zrugał Sikorskiego? "Jego pozycja polityczna jest bardzo słaba"
Szef Biura Polityki Międzynarodowej krytycznie wypowiedział się także o współpracy z ministrem spraw zagranicznych. Według Przydacza „z Sikorskim nie ma co negocjować, dlatego że to nie on finalnie podejmuje decyzje, choć Konstytucja to jemu daje uprawnienia”.
Okazuje się, że jego pozycja polityczna jest tak słaba, że nie jest w stanie się sprzeciwić, nawet w tak istotnej sprawie, przepełnionej emocjami, postawie Donalda Tuska. W związku z tym prezydent powiedział: „Jak pan nie decyduje, dlaczego pan tu przychodzi i zaczyna ze mną rozmawiać. Trzeba rozmawiać z tymi, którzy decydują”
- mówił polityk.
W jego ocenie „Sikorski wbrew swojej buńczucznej postawie i często pełnej cynizmu, jest politycznym graczem niższej wagi, niż się niektórym wydawało”.
kh/radiownet/wprost.pl
