Trump zaprosił Nawrockiego do Rady Pokoju. Tusk atakuje
Trump zaprosił Nawrockiego do Rady Pokoju. Tusk znów buńczucznie próbuje zaznaczać swoją pozycję. "Nikomu nie damy się rozegrać"

Zaproszenie prezydenta Karola NAwrockiego do Rady Pokoju przez prezydenta USA Donalda Trumpa wywołało wściekłość premiera Donalda Tuska. "Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm; rząd będzie kierować się wyłącznie interesem państwa polskiego i nikomu nie damy się rozegrać" - grzmiał.
Zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego do Rady Pokoju przez prezydenta USA Donalda Trumpa wywołało wściekłość premiera Donalda Tuska. „Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm; rząd będzie kierować się wyłącznie interesem państwa polskiego i nikomu nie damy się rozegrać” - napisał na platformie X.
CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Nawrocki dostał zaproszenie od Donalda Trumpa do Rady Pokoju. Chodzi o tymczasowe zarządzanie Strefą Gazy
Premier Tusk opublikował wpis w serwisie X. Stwierdził w nim, że przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm.
Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego
— zapowiedział.
I nikomu nie damy się rozegrać
— dodał szef polskiego rządu.
Tusk rozgrywany na każdym kroku
Wpis Tuska jest mocno komentowany w mediach społecznościowych.
A czym się kierowaliście totalnie „olewając” budowanie większości blokującej przy Mercosur? Niemieckie gazety piszą, że ten deal to błogosławieństwo dla Niemiec. A co dla Polski? Mercosur = walkower Tuska!
— wskazał Bogdan Rzońca, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Panie Premierze, rozgrywają Pana na każdym kroku: umowa UE z Mercosurem (podpisana!), pakt migracyjny (Polska wyłączona zaledwie na 1 ROK z przymusowej relokacji), ETS-2 (wejdzie w życie w 2028 r.!) Mam wymieniać dalej?!
— pytała Anna Zalewska, europosłanka PiS.
Tusk w Brukseli znany jest z opowieści, że „nikt go nie ogra”. Ciekawe, czy w Stanach też to wiedzą. Panie premierze, odwagi! Jedź pan do Waszyngtonu i pokaż, że naprawdę „nikomu się pan nie da”. Wróci pan szybciej niż Niemcy z Grenlandii
— zauważył Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.
Umowa z Mercosur wymagała ratyfikacji przez Radę Europejską i Parlament Europejski, ale…
— wskazał Paweł Rybicki, publicysta.
Prezydent w Radzie pokoju
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował wcześniej, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do udziału w pracach Rady Pokoju. Jak zapowiedział, kwestia ta „będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.
CZYTAJ TAKŻE: Czy prezydent przyjmie zaproszenie Trumpa do Rady Pokoju? Jest głos z KPRM! Przydacz: Skierowaliśmy do MSZ odpowiednie pismo
Mogę potwierdzić, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w pracach tejże Rady od Donalda Trumpa
— powiedział Przydacz na briefingu prasowym.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej dodał, że „będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.
Jak mówił, „z całą pewnością chęć zaangażowania Polski do dyskusji o sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie należy traktować jako uznanie roli Polski na arenie międzynarodowej”.
Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP
— powiedział szef BPM.
Zaznaczył przy tym, że „podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest”.
Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin
— dodał.
Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy
— stwierdził szef BPM.
W przekazaniu prezydentowi zaproszenia z USA do udziału w pracach Rady Pokoju pośredniczyło MSZ, o czym poinformował dziennikarzy rzecznik resortu Marcin Wewiór. Przydacz zaznaczył, że list ws. zaproszenia „został skierowany do prezydenta Rzeczypospolitej jako głowy państwa i to prezydent Rzeczypospolitej na ten list będzie odpowiadał”.
W oczywisty sposób moje biuro skierowało już odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię w tej sprawie
— dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że było to jednym z pierwszych działań, jakie podjął w tym temacie.
Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu bliskowschodniego, ale w liście (Donalda Trumpa - PAP) (…) jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta
— podkreślił Przydacz.
Zaznaczył ponadto, że o zaproszeniu Nawrockiego do udziału w Radzie Pokoju były poinformowane tylko: Kancelaria Prezydenta, prezydent, on sam oraz jego najbliżsi współpracownicy, a także polska ambasada w Waszyngtonie.
Z pewnym smutkiem odnotowuję fakt, że ta informacja przecieka po raz kolejny do mediów przed jej finalną analizą i oceną natury politycznej, natury także i potencjalnie bezpieczeństwa
— stwierdził Przydacz.
Cele Rady Pokoju
Rada Pokoju ma przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Na czele Rady ma stać Trump, a według części mediów stałe członkostwo w niej ma kosztować ponad 1 mld dolarów w gotówce.
Zaproszenie do Rady opublikował węgierski premier Viktor Orban, a według agencji AFP otrzymało je około 60 krajów, w tym m.in. Egipt, Turcja i Kanada. Zaproszenie miał otrzymać także rosyjski dyktator Władimir Putin.
Adrian Siwek/X/PAP
