Tak to robią w KO. Zadłużony szpital i działacze zarabiający krocieTak to robią w KO. Zadłużony po uszy szpital i działacze zarabiający krocie

Kolejny szpitalny skandal z udziałem polityków Koalicji Obywatelskiej. Tym razem chodzi o Akademickie Centrum Zdrowia w Mikołowie, placówkę podlegającą tutejszemu powiatowi. "Zadłużony na 33 mln zł szpital w Mikołowie stał się miejscem dorabiania dla lokalnych polityków - od wiceburmistrza po sekretarza powiatu, który 'patrzy zarządowi na ręce' za dodatkowe wynagrodzenie" - czytamy na stronach Wirtualnej Polski. Nie brakuje także znanego ze Szpitala Południowego w Warszawie wątku. Lekarz-sygnalista ordynator, który zgłosił nieprawidłowości, ma być zwolniony. Procedura już ruszyła.
Polityczno-medyczna sieć powiązań z udziałem działaczy Koalicji Obywatelskiej wydaje się nie mieć końca. Afera warszawskiego Szpitala Południowego odsłoniła nie tylko skandal z byłym radnym i szefem młodzieżówki KO lekarzem-milionerem Dawidem Kacprzykiem, ale także poważne nadużycia w prosektorium. Co jakiś czas na światło dzienne wychodzą kolejne niejasne zachowania polityków obozu władzy w przestrzeni służby zdrowia. Wirtualna Polska opisuje przykład szpitala w Mikołowie, gdzie w radzie nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia zasiadają lokalni politycy - wiceburmistrz miasta i radny KO z Tychów, a sekretarz powiatu równocześnie dorabia w placówce.
"Panie kochany, to w ogóle są jakieś jaja. Lekarz zarabia 100 tysięcy, a ja zarabiam 11 na rękę" - zżyma się w rozmowie z WP starosta mikołowski na temat własnej sytuacji finansowej.
Jednocześnie z ustaleń portalu wynika, prezes szpitala nie wyliczyła w oświadczeniu majątkowym wszystkich źródeł dochodu, bo jednocześnie ma doradzać także wielu innym placówkom medycznym - figuruje m.in. jako pełnomocnik ds. jakości na liście pracowników szpitala w Sosnowcu.
Robi się niebezpiecznie. Chorzy na raka odsyłani z kwitkiem
Tak to się robi w KO
Powiatem mikołowskim rządzi koalicja złożona z radnych KO, Obywatelskiego Komitetu Samorządowego i Forum Samorządowego Powiatu Mikołowskiego. Działacze podzielili między siebie stanowiska w szpitalu.
Wiceburmistrz Mikołowa Mateusz Handel powiązany z KO w ub. roku w Urzędzie Miasta miał zarobić 270 tys. zł. Jest także członkiem rady nadzorczej szpitala i członkiem rady nadzorczej komunalnej spółki Zakład Inżynierii Miejskiej, gdzie zarobił dodatkowe 42 tys. zł.
Ze sprawozdania zarządu wynikało, że rada nadzorcza przez cały 2025 r. odbyła pięć posiedzeń, co daje ponad 8 tys. zł za jedno. Z powiatem Handela łączy zaś wspomniana wcześniej posada w radzie nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia. W ub. roku zarobił tam 64 tys. zł
- pisze wp.pl
Na zadane pytanie Handel odpowiada z oburzeniem i twierdzi, że ma wystarczające kwalifikacje do pełnienia tych funkcji. Do rady nadzorczej ACZ zaprosił go starosta mikołowski Mirosław Duży. Inny członek rady nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie to Grzegorz Gwóźdź, radny Koalicji Obywatelskiej z Tychów.
Przez cztery miesiące ub. roku dorobił w Mikołowie blisko 17 tys. zł. Głównym miejscem jego pracy jest od 10 lutego 2025 r. Szpital Chorób Płuc w Orzeszu koło Mikołowa, gdzie jest dyrektorem i zarobił 149 tys. zł
- ujawnia wp.pl
Najwięcej kontrowersji budzi jednak budzi jednak zatrudnienie w szpitalu Łukasza Ryguły.
Etatowy sekretarz powiatu (261 tys. zł dochodu w 2025 r.), wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Mikołowie (33 tys. zł diety) i - jak słyszy WP - bliski współpracownik wiceburmistrza Handela.
Starosta Mirosław Duzy wyjaśnia, że Ryguła nie może wejść do zarządu szpitala, ponieważ musiałby zrezygnować z pracy w urzędzie, a przyszłość szpitala jest niepewna.
Sam starosta Mirosław Duży w ub. roku zarobił w urzędzie 269 tys. zł, a dodatkowe 169 tys. zł to jego emerytura. W szpitalu nie dorabia, ale ma za to inne miejsca: od 12 czerwca jest członkiem rady nadzorczej Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tychach, wyznaczonym na tę funkcję przez prezydenta Tychów Jacka Gramatykę z KO. Ten sam partyjny kolega dał mu dorobić także w innej miejskiej spółce: Tyski Sport, gdzie piastował funkcję członka rady do 11 czerwca
- przypomina wp.pl.
Bardzo ciekawa pani prezes
Prezesem Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie jest Katarzyna Muszak.
Zarobiła pracując w samym ACZ w Mikołowie? Z oświadczenia majątkowego tego nie wyczytamy. W rubryce "inne dochody", gdzie należy wskazać kwoty uzyskiwane z każdego tytułu, wpisała jedynie sumę dochodu z różnych źródeł w wysokości 360 tys. zł. Przychodu nie ma. Nie ma również wyszczególnienia od jakich konkretnie zleceniodawców otrzymała te pieniądze
- ustalił portal.
Okazuje się, że Matuszak dorabia sobie także doradzając innym szpitalom, za co jakieś pieniądze ma otrzymywać. Zapytana szczegółów nie ujawnia, choć dziennikarze chcieli wiedzieć, czy to m.in. Centrum Monitorowania Jakości w Krakowie oraz szpitali w Chorzowie, Siemianowicach Śląskich, Świętochłowicach, Pabianicach i Sosnowcu. Niewykluczone, że to "doradztwo" wykonuje w godzinach pełnienia obowiązku w ACZ w Mikołowie, choć faktycznie kontrakt ze szpitalem nie zakreśla jej godzin urzędowana. O tym jednak mówią pracownicy placówki.
I na koniec "wisienka" na torcie. Lekarz, który zgłaszał nieprawidłowości, już dostał naganę i ma zostać zwolniony. Prezes wysłała już do związków zawodowych wniosek z zamiarem wypowiedzenia.
Pogłębia się dramat. Odmowa przyjęć onkologicznychkoal/WP
