Szok! Ambasador Ukrainy żali się na niechęć Polaków do UPASzok! Ambasador Ukrainy żali się na niechęć Polaków do UPA

Ambasador Ukrainy w Warszawie Wasyl Bodnar popisał się kompletnym brakiem wyczucia i prawdopodobnie dołożył kamyczek do polsko-ukraińskich napięć. Dyplomata ubolewał bowiem nad tym, że w Polsce UPA jest postrzegane w sposób negatywny. Co więcej, przekonywał, że potrzebne są dalsze badania historyczne, które miałyby pokazywać m.in. „zbrodnie popełnione na Ukraińcach” i akcje przeciwko ukraińskim miejscowościom. W kontekście nierozliczonej zbrodni wołyńskiej trudno odbierać takie słowa inaczej niż jako prowokację.
Według ambasadora w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA, dlatego potrzebne są dalsze badania historyczne oparte na dostępie do archiwów i uwzględniające perspektywy obu stron.
Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były »pacyfikacja«, »rewindykacja« i operacja »Wisła«
– żalił się.
Zdaniem Bodnara Ukraina sama musi zbadać, co faktycznie działo się na Wołyniu, jakie zbrodnie i przez kogo zostały tam popełnione ze strony formacji ukraińskich.
Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia
– opowiadał.
Wybory
W ocenie ambasadora temat Ukrainy będzie obecny w polskiej debacie do końca kampanii przed wyborami parlamentarnymi jesienią 2027 r., m.in. za sprawą kwestii historycznych, obecności Ukraińców oraz uwarunkowań ekonomicznych i bezpieczeństwa. Dla części polityków jest to też narzędzie do budowania własnego wizerunku – dodał.
Nasze państwo zdobyło nieocenione doświadczenie – często okupione krwią naszych obywateli – w zakresie przetrwania we współczesnej wojnie, stawiania czoła silniejszemu wrogowi oraz osiągnięcia skoku technologicznego. Jest to również niezwykle potrzebne narzędzie dla dzisiejszej Polski oraz platforma do ścisłej współpracy
– podsumował Bodnar.
as/źr. wPolityce.pl za PAP
