Szejna z Lewicy bez cienia żenady... "Obiecaliśmy góry"Szejna z Lewicy bez cienia żenady... "Obiecaliśmy góry"
Koalicja 13 grudnia ma problem z realizacją własnych postulatów, tak wspólnych, jak i tych partyjnych. Andrzej Szejna z Lewicy twierdzi jednak inaczej... W rozmowie na Kanale Zero bez cienia żenady wypowiedział: "Obiecaliśmy góry i na te góry mozolnie wchodzimy. Jesteśmy w drodze do szczytu".
Mamy prawie 3 rok rządów koalicji 13 grudnia. Nie da się wskazać obszaru państwa, gdzie doszło do rozwoju. Widzimy niewydolne spółki Skarbu Państwa, wstrzymane bądź opóźnione i okrojone inwestycje strategiczne, zapaść NFZ i wiele innych. Na dodatek nie ma tygodnia, żeby nie wybuchł kolejny skandal czy afera związana z ludźmi z rządu, któremu przewodzi Donald Tusk.
NASZ NEWS. Tusk i Czarzasty zdecydowali o wspólnej liście
Słynne 100 konkretów to pewna wizytówka „spełnionych obietnic” rządu, choć to nie jedyne, czego ekipa Tuska nie potrafiła dowieźć. Lewica jako partia również miała swoje postulaty: 8 proc. PKB na służbę zdrowia czy tanie mieszkania na wynajem.
Poseł Andrzej Szejna był gościem w Kanale Zero, gdzie został zapytany o realizację tychże postulatów.
Może mnie pan wypunktować w wielu kwestiach, ale nie może pan wskazać chociażby jednego punktu programu Lewicy, który zostałby nietknięty
- powiedział polityk Lewicy.
Prowadzący Robert Mazurek natychmiastowo zweryfikował słowa byłego wiceszefa MSZ z rzeczywistością: "Stypendium 1000 zł dla studentów zostało absolutnie nietknięte".
Ale dzieci dostają stypendia i zostały one powiększone
- brnął dalej poseł.
Redaktor skwitował krótko: "Dostawali zawsze".
"Obiecaliśmy góry"
Parlamentarzysta podzielił się również informacją o spotkaniach Lewicy z Polakami.
Szliśmy do wyborów z programem, który realizujemy. Nie zawsze w 100 proc., bo są ograniczenia budżetowe. Poszliśmy do wyborców. W ciągu tych wakacji odbyliśmy dziesiątki spotkań z wyborcami i wyspowiadaliśmy się wyborcom
- powiedział.
„Dostaliście rozgrzeszenie?” – dopytał Mazurek.
Dostaliśmy, krótko mówiąc, zielone światło na dalsze działania
- przekazał Szejna.
„No nie, to przecież jakiś żart. Ludzie chcą, żebyście dalej ich kantowali? Przecież obiecywaliście złote góry i nic im nie daliście” – nie krył rozbawienia Mazurek.
Obiecaliśmy góry i na te góry mozolnie wchodzimy. Jesteśmy w drodze do szczytu
- zakończył (chyba żartem) Szejna.
xyz/źr. wPolityce.pl za Kanał Zero
