Sprzedaż udziałów Rafinerii Gdańskiej? Müller: Nie ma ryzyka
Sprzedaż udziałów Rafinerii Gdańskiej? Müller zapewnia: Nie ma żadnego ryzyka niekontrolowanego zbycia udziałów

"Właśnie po to doszło do fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG, abyśmy my mogli stworzyć multienergetyczny podmiot, który jest w stanie konkurować jeśli chodzi o długoterminowe kontrakty".
Nie ma żadnego ryzyka niekontrolowanego zbycia udziałów w Rafinerii Gdańskiej, w taki sposób aby to zagroziło polskiemu bezpieczeństwu - oświadczył rzecznik rządu. Piotr Müller został zapytany o tę sprawę podczas konferencji prasowej dotyczącej ustawy o aplikacji mObywatel.
CZYTAJ TAKŻE:
Udziały Rafinerii Gdańskiej nie są zagrożone
Mogę zapewnić, że żadne niebezpieczeństwo pod kątem bezpieczeństwa energetycznego nam nie grozi
— stwierdził Müller, pytany o umowę sprzedaży Saudi Aramco 30 proc. udziałów rafinerii przy okazji przejmowania Lotosu przez PKN Orlen.
Kwestie szczegółowe umów, przynajmniej niektóre, podlegają reżimowi niejawności
— przypomniał Müller.
Jak dodał rzecznik rządu, w wyniku przejęcia Lotosu korzystne jest to, że „mamy dywersyfikację dostaw ropy”.
Właśnie po to doszło do fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG, abyśmy my mogli stworzyć multienergetyczny podmiot, który jest w stanie konkurować jeśli chodzi o długoterminowe kontrakty
— podkreślił Müller.
Jak dodał, odpowiedzialność za transakcję przejęcia biorą członkowie rady nadzorczej i zarządu spółki, która go dokonuje, a samą zgodę wydaje albo właściwy minister albo Rada Ministrów.
Projekt ustawy o aplikacji mObywatel
Konferencja prasowa była poświęcona projektowi ustawy o aplikacji mObywatel. Jak poinformował rzecznik rządu, projekt wyszedł z Komitetu Cyfryzacji Rady Ministrów i niedługo stanie się przedmiotem prac rządu, a później też parlamentu.
wkt/PAP
