Skandal z udziałem posłanek KO w pociągu! "Chamstwo i buta"
TYLKO U NAS. Skandal z udziałem posłanek KO w pociągu! Parlamentarzysta: Takiego chamstwa w życiu nie widziałem!

Poseł Łukasz Kmita nie mógł uwierzyć w zachowanie swoich koleżanek z Sejmu, które podróżowały z nim tym samym pociągiem. Panie posłanki, jak zaznaczał polityk PiS, pochodzące z KO, miały zrobić awanturę w Warsie pociągu Pendolino. - Takiego chamstwa, arogancji i buty w życiu nie widziałem - stwierdził Łukasz Kmita w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Poseł Łukasz Kmita nie mógł uwierzyć w zachowanie swoich koleżanek z Sejmu, które podróżowały z nim tym samym pociągiem. Panie posłanki, jak zaznaczał polityk PiS, pochodzące z KO, miały zrobić awanturę w Warsie pociągu Pendolino. - Takiego chamstwa, arogancji i buty w życiu nie widziałem - stwierdził Łukasz Kmita w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Poszło o sałatkę…
Opisywana przez posła Kmitę sytuacja miał mieć miejsce w pierwszej klasie pociągu Pendolino na trasie Warszawa - Bielsko-Biała.
Pani z obsługi, miła zaangażowana z uśmiechem, zaproponowała bezpłatny poczęstunek przywidziany na tej trasie. Można było sobie coś wybrać z takiego mini menu. Panie poseł powiedziały, że one chcą sałatkę i pastę jajeczną
— relacjonuje Łukasz Kmita.
Pani z obsługi, jak mówi polityk PiS, miała grzecznie odpowiedzieć, że „nie ma ani sałatki, ani pasty jajecznej, bo popsuła się lodówka i w trosce o pasażerów serwują tylko i wyłącznie danie takie, jak francuski rogalik z konfiturą albo bułeczki z wieprzowiną”.
Ale te panie mówią, że one żądają tej sałatki i pasty jajecznej. Mówiły to tak, że słuchać było na pół pociągu. No wstyd jak nie wiem
— opowiada poseł Kmita.
„Zamiana w ramach rekompensaty”
Posłanki jednak nie rezygnowały z zamówienia i w ramach rekompensaty poprosiły o dania z karty, za które normalnie się płaci. To było po prostu niegrzeczne w stosunku do tej pracownicy
— relacjonuje Kmita.
Pracownica, jak opisuje, poszła po kierownika, bo nie wiedziała, czy może dokonać takiej zamiany.
Po chwili pani z Warsu przychodzi z kierownikiem pociągu, który również tłumaczył, że nie ma takich standardów, by zamieniać dania z bezpłatnego poczęstunku płatnego na dania z karty, za które trzeba zapłacić
— mówi polityk.
Wówczas pani poseł [Barbara] Dolniak, tego jestem na sto procent pewien, powiedziała, że ona chce rogaliki, ale podpiekane. Generalnie każdy normalny pasażer może dostać rogalika niepodgrzewanego, ale ona chce na ciepło
— opisuje niezręczną sytuację.
Jak mówi, „ta grzeczna pani zgodziła się i przyniosła tego podgrzanego rogalika”.
Ale wtedy pani poseł stwierdziła, że on nie jest tak ciepły. I wszystko zaczęło się od początku
— opisuje poseł.
„Jest mi za nie wstyd”
Takiego poziomu chamstwa, arogancji i buty w życiu nie widziałem. Poszedłem do tych pracowników Warsu i powiedziałem, że też jestem posłem i że przepraszam za takie zachowanie parlamentarzystów, bo mniej jest wstyd
— podsumowuje polityk.
Poseł Łukasz Kmita wymienił tylko jedno nazwisko - poseł Barbary Dolniak. Nazwiska jej koleżanki nie był pewien.
Próbowaliśmy się skontaktować z panią poseł, ale nie odpowiadała na próby rozmowy.
SC/wPolityce.pl
