Sejm wybierze nowego szefa NIK. Banaś odgrzewa więc GetBack?
Sejm ma na dniach wybrać nowego szefa NIK. Banaś odgrzewa więc sprawę GetBack? Złożył doniesienie do prokuratury na polityków PiS

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Maria Banaś zapowiedział, że dzisiaj do ministra sprawiedliwości, prokuratura generalnego trafi oficjalne zawiadomienie m.in. wobec najważniejszych polityków Zjednoczonej Prawicy w związku z aferą GetBack. Ma ono obejmować m.in. byłego premiera Mateusza Morawieckiego i byłego szefa MS Zbigniewa Ziobrę. Trudno nie wiązać tej sprawy z wyborem nowego prezesa NIK, który ma się dokonać na najbliższym posiedzeniu Sejmu, rozpoczynającym się jutro. Koincydencja czasowa związana z wyborem nowego prezesa NIK i zawiadomieniem ws. GetBack daje wiele do myślenia.
Portal rmf24.pl poinformował wczoraj, że 21 osób, w tym najwyższych urzędników państwowych, prokuratorów, sędziego, urzędników instytucji nadzorujących rynek finansowy, a także członków zarządów kilku spółek obejmuje zawiadomienie do prokuratury autorstwa NIK w związku z aferą GetBack. Zawiadomienie ma obejmować m.in. Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobrę.
Trudno nie wiązać tej sprawy z wyborem nowego prezesa NIK, który ma się dokonać na najbliższym posiedzeniu Sejmu, rozpoczynającym się jutro. Wygląda na to, że Marian Banaś nie składa broni i chce wywrzeć wpływ na to jak i kto zostanie wybrany jego następcą.
Zastanawiająca koincydencja
Dziś prezes NIK Marian Banaś zapytany w RMF FM o zawiadomienie ws. GetBack i kiedy trafi ono do prokuratora generalnego, powiedział, że „dzisiaj takie zawiadomienie oficjalnie zgłosimy do ministra sprawiedliwości”. Koincydencja czasowa związana z wyborem nowego prezesa NIK i zawiadomieniem ws. GetBack daje wiele do myślenia.
To była kolejna największa afera po FOZZ-ie, która pozbawiła prawie 9,5 tys. ludzi ich oszczędności życiowych na kwotę 3,5 miliarda, co jest rzeczą niedopuszczalną. Tylko dlatego, że organy państwowe, w tym właśnie KNF i wymiar sprawiedliwości zawiodły, zamiast dbać o interes obywateli i chronić ich praw, uczestniczyły praktycznie w tym
— mówił Banaś.
Doprecyzował, że chodzi o to, że zaniedbały swoje obowiązki wynikające z ustawy.
To spowodowało, że ci ludzie niestety zostali pozbawieni oszczędności swojego życia, do tego stopnia, że nawet kilku popełniło samobójstwo
— zaznaczył prezes NIK.
Banaś utrąci kandydatów?
Co bardzo istotne w tej sprawie, kadencja Mariana Banasia w NIK upłynęła 30 sierpnia, a na posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się w dniach 9-12 września ma zostać wybrany nowy prezes NIK. Kandydatury są dwie - Tadeusz Dziuba którego popiera PiS oraz Mariusz Haładyj, który jest kandydatem koalicji. Banaś nie chciał w RMF FM ocenić, który z z kandydatów byłby lepszy. Ciekawe, że dziś akurat trafia zawiadomienie do prokuratury ws. GetBack.
To jest w rękach posłów, to oni decydują, kto zostanie wybrany. Różnie może być, piłka jest w grze. Ja z nikim nie rozmawiam. Wykonuję swoje obowiązki konstytucyjne. Zostawmy to przepisom. Mówię szczerze, nie rozmawiam zakulisowo z nikim
— stwierdził Banaś.
Zaznaczył przy tym, że Tadeusz Dziuba, który był wiceprezesem NIK, miał - według Banasia - wywierać wpływ na kontrolerów i dyrektorów.
Nie będę wydawał żadnej oceny, ale powiem tylko, że w przypadku pana Dziuby - on akurat był moim wiceprezesem - byłem zmuszony odsunąć go od nadzoru kontroli dlatego, że wywierał wpływ na moich kontrolerów i dyrektorów, aby zmieniali ustalenia, które podjęli w czasie kontroli, co jest niedopuszczalne i absolutnie nie można tego tolerować
— dodał.
Jak wcześniej informowało RMF FM, Najwyższa Izba Kontroli chce też, by prokuratura przyjrzała się kontroli rynku obrotu farmaceutyków, gdzie miało dojść do nielegalnego nacisku na kontrolerów. W tym kontekście pojawiły się informacje o groźbach i powoływaniu się na wpływy u Mariusza Haładyja, czyli kandydata koalicji parlamentarnej na stanowisko szefa NIK. Banaś zaznaczył, że „niestety trzeba było złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa”
Wyglądało to na straszenie naszych kontrolerów
— ocenił Marian Banaś.
Wygląda na to, że Marian Banaś nie składa broni i chce wywrzeć wpływ na to jak i kto zostanie wybrany jego następcą.
CZYTAJ TEŻ:
maz/PAP/RMF FM/X
