Rosyjski dron blisko granicy. Prezydent Nawrocki na posterunkuRosyjski dron blisko granicy. Prezydent Nawrocki na posterunku
"Gwarantuję, panie starosto, panie marszałku, że jestem z wami zawsze i będę z wami zawsze, nawet jak mnie nie widzicie, bo wykonuję inne obowiązki albo jestem poza graniami RP" - powiedział prezydent Karol Nawrocki we Włodawie, odnosząc się do rosyjskiego drona, który spadł kilka kilometrów od polskiej granicy.
Dziś przed południem, 17 września, mieszkańcy powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nieco wcześniej DORSZ poinformowało, że w związku z atakami Rosji na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Rosyjski dron tuż przy polskiej granicy! "Masywna eksplozja"
W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze.
Informujemy, że huk słyszalny dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Federacji Rosyjskiej z użyciem odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na cele w zachodniej części Ukrainy
- przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"Troska o obywateli"
Prezydent Karol Nawrocki czuwa nad sytuacją.
Chcę wam przekazać, że za sprawą ministra Bartosza Grodeckiego, BBN, w stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski, które wykonuje nawet wówczas, gdzie jest daleko, bo troska o obywateli, obywatelki RP, szczególnie w takich miejscach jak Włodawa, jest zobowiązaniem, z którym szedłem do Pałacu Prezydenckiego i gwarantuję, panie starosto, panie marszałku, że jestem z wami zawsze i będę z wami zawsze, nawet jak mnie nie widzicie, bo wykonuję inne obowiązki albo jestem poza graniami RP
- powiedział.
Podczas spotkania z mieszkańcami Włodawy, w 87. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę - Nawrocki powiedział, że w latach 20. i 30. XX wieku II Rzeczpospolita i jej granice były „poddawane temu, co dziś nazywamy wojną hybrydową”.
"Kompromis jest zadaniem"
Jak mówił, mechanizm działania Rosji od wieków opiera się na destabilizacji sytuacji w innym kraju, próbach skłócenia społeczeństwa i dezinformacji, aby później móc zaatakować. Nawrocki podkreślił, że w tym kontekście należy odczytywać obecne wyzwania.
Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku
- zaznaczył prezydent.
Z tego powodu - jak mówił - „szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako prezydenta Polski”.
Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi
- dodał.
Nawrocki zauważył, że Polski „nie trzeba uczyć zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego”.
To jest w naszej tożsamości, krwi, DNA, to zagrożenie czujemy od wieków
- stwierdził.
Polacy usłyszeli potężny huk! Wiadomo, co się stało
xyz/źr. wPolityce za X
