Rosyjski dron tuż przy polskiej granicy! "Masywna eksplozja"Rosyjski dron tuż przy polskiej granicy! "Masywna eksplozja"

93aa2fb69c524de4b320ea16193bccb5.webp
PILNE! / autor: wPolityce.pl
FacebookTwitter

Rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski przekazał PAP w czwartek, że 4 km od granicy polsko-ukraińskiej najprawdopodobniej spadł lub został zestrzelony dron. W związku z tym, że był to szybko zbliżający się do polskiej granicy dron odrzutowy, poderwano myśliwce - dodał. "Zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja; nasze samoloty zostały poderwane do akcji" - poinformował z kolei premier Donald Tusk.

Potwierdzamy jeszcze zapisy naszych systemów, ale mamy pierwsze wskazania, że (dron) najprawdopodobniej uderzył w cel bądź został zwalczony 4 km po tamtej stronie granicy, po stronie ukraińskiej

- poinformował ppłk Goryszewski.

Dodał, że w związku z tym, że był to szybko zbliżający się do granicy dron odrzutowy, zostały poderwane myśliwce, by zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną.

Masywna eksplozja

Z kolei podczas konferencji prasowej po spotkaniu z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, premier Donald Tusk mówił o zakończonym niedawno „masywnym, bardzo brutalnym” rosyjskim ataku na zachodnią część Ukrainy. 

Bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko Jahodyna, to jest koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja, nasze samoloty zostały poderwane też do akcji

- powiedział szef rządu.

Dodał, że podobny nalot miał miejsce dwa dni temu i także w nocy z środy na czwartek. Dlatego – powiedział Tusk – 17 września, rocznica agresji ZSRR na Polskę, „niestety jest wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa”.

Uderzenie w przejście graniczne?

Państwowa Służba Graniczna Ukrainy (DPSU) zaprzeczyła informacjom, jakoby podczas rosyjskiego ataku dronów doszło do trafienia w przejście graniczne z Polską.

Na szczęście nie doszło do trafień w infrastrukturę graniczną, w szczególności w przejście graniczne

- poinformował w komentarzu dla agencji RBK-Ukraina rzecznik DPSU Andrij Demczenko.

Wcześniej agencja Reuters podawała, powołując się na przedstawiciela ukraińskich władz, że podczas czwartkowego ataku w odległości kilku kilometrów od granicy słychać było eksplozje.

 

Potężny huk

W czwartek przed południem mieszkańcy powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nieco wcześniej DORSZ poinformowało, że w związku z atakami Rosji na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze.

Informujemy, że huk słyszalny dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Federacji Rosyjskiej z użyciem odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na cele w zachodniej części Ukrainy

- przekazało Dowództwo Operacyjne w późniejszym wpisie na X.

DORSZ podkreśliło, że działania lotnictwa prowadzone były w sposób kontrolowany, zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami bezpieczeństwa. 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.