Przerażająca diagnoza eksperta! Rozgryzł, czego chce TuskPrzerażająca diagnoza eksperta! Rozgryzł, czego chce Tusk
"Negatywna opinia obywateli może powstrzymać siłowe wejście do Trybunału Konstytucyjnego, ale i tak będą próbowali to jakoś ominąć" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. prof. Mieczysław Ryba. Politolog ocenia wyniki sondażu Social Changes dla portalu wPolityce.pl i Telewizji wPolsce24, w którym większość Polaków była przeciwko siłowemu wejściu ministra Macieja Berka do trybunału. "To może być ważny kamyczek do tego, żeby w świadomości społecznej utkwiło, że Tusk dąży do dyktatury. Być może pojawił się już pewien rodzaj publicznego strachu" - ocenia nasz rozmówca.
Ponad 48 proc. Polaków odpowiedziało w sondażu pracowni Social Changes dla portalu wPolityce.pl i Telewizji wPolsce24 przeciwko wepchnięciu niezaprzysiężonych przez prezydenta sędziów do Trybunału Konstytucyjnego z użyciem przemocy. Innego zdania było ok. 24 proc. Według prof. Mieczysława Ryby z KUL to badanie pokazuje nowy trend, nowe pojmowanie działań obecnej władzy, które zaczyna budzić w obywatelach strach.
Jeśli do Trybunału Konstytucyjnego będzie się siłowo wprowadzać tych sędziów, to przecież można w tej sytuacji wszędzie wejść siłowo, nie tylko do instytucji publicznych, ale także prywatnych domów. Ludzie się zastanawiają: to co, nie mają żadnych oporów? Być może pojawił się już pewien rodzaj publicznego strachu przed tym, co nazywamy łamaniem wolności obywatelskich
- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk z KUL.
Polacy tego nie chcą! Katastrofalny sondaż dla rządu Tuska
Sondaż
W badaniu przeprowadzonym przez pracownię Social Changes 34,8. proc. osób zadeklarowało, że zdecydowanie nie popiera wprowadzenia do TK - także z użyciem przemocy przez rządzących - osób wybranych przez Sejm na sędziów, które nie złożyły ślubowania. Kolejne 13,2 proc, że raczej tego nie popiera. Zdecydowanie przeciwne zdanie wyraziła nieco ponad jedna trzecia badanych - 23,3 proc., a 11,1 proc,, że raczej je popiera. Grupa odpowiadających "trudno powiedzieć" stanowiła 17,6 proc. badanych.

Bardziej chodzi o Berka, czy raczej o strach przed tą władzą?
Analizując wyniki sondażu Social Changes dla portalu wPolityce.pl i Telewizji wPolsce24 prof. Ryba zauważa, że obok rodzącego się strachu wśród obywateli przed poczynaniami obecnej władzy, jest także coś jeszcze. To niechęć do ministra Macieja Berka.
Minister Maciej Berek utożsamiany jest z polityką i traktowany jak polityk. Każdy wyobraża sobie, że jeśli sędziami mają być tacy politycy, tak radykalni w swoich zachowaniach to d zieje się źle. Wszyscy pamiętają o tym, że Berek blisko współpracuje z Donaldem Tuskiem, a właściwie jest jest jego prawą ręką Donalda Tuska, alter ego Tuska. Dlatego nawet pewne kręgi prawnicze związane z Koalicją Obywatelską lub z całym obozem władzy uważają, że tu zostały przekroczone pewne granice. Widać to było w różnorakich komentarzach sceptycznych, które wskazywały, żeby Berka nie brać na sędziego sędziego TK
- mówi prof. Ryba.
Co zatem przeważa w tych ocenach: strach przed bezkarnością obecnej władzy czy niechęć do Berka, polityka, który wpycha się na stanowisko sędziowskie?
Myślę, że to i to, bo z jednej strony spodziewane wejście Berka do TK, jako człowieka Tuska w trybunale, premier zresztą tak właśnie mówił, że swoich sędziów będzie tam wprowadzał. Z drugiej zaś ludzie mają świadomość i obawy, że oni mają gigantyczną władzę, o wiele większą niż zwykli urzędnicy, i mogą nas wszystkiego pozbawić, naszego majątku i naszej wolności. Pod tym względem siłowe przejmowanie TK, przypomina jednak czasy totalitarne
- precyzuje nasz rozmówca.
Czy rząd się zatrzyma? Prof. Roszkowski: Ludzie wiedzą o co tu chodzi
Robią to, co społeczeństwo "łyka"
Bez wątpienia wyniki sondażu ws. planów wepchnięcia siłą niezaprzysiężonych przez prezydenta osób do TK będą uważnie czytane w kancelarii premiera, być może nawet podjęta zostanie próba przygotowania alternatywnych badań. To może oznaczać, że obecnie rządząca ekipa nieco spowolni swoje działania, zwłaszcza, że każdego dnia Polacy mogą śledzić w niezależnych mediach trwający już ponad miesiąc protest przed siedzibą trybunału.
Oni robią tylko to, co społeczeństwo łyka. Jeśli nie łyka, to będą inaczej próbować pewne rzeczy rozwiązać. Tusk na pewno musi się z tym liczyć, bo on liczy tylko i wyłącznie z siłą i żadne elementy prawa dla niego nie mają w ogóle znaczenia
- ocenia politolog KUL, który jednak nie ma złudzeń odnośnie przyszłych opresyjnych działań tej władzy.
To raczej nie zatrzyma ich działań, ale może je spowolnić. mają wyznaczony jasny cel, żeby utrzymać się przy władzy i mieć ją w pełni w ręku. Negatywna opinia obywateli może natomiast powstrzymać siłowe wejście do trybunału, ale i tak będą próbowali to jakoś ominąć
- dodaje nasz rozmówca.
Szokujące słowa o Berku! "Wszyscy sobie z tego zdają sprawę"
Tylko szaleńcy traktują Tuska poważnie
Co zatem będzie z obietnicami, a raczej groźbami Tuska i Berka, w których mówili o przejęciu TK we wrześniu, a już na pewno "pod choinkę"?
Tusk mówił, że wszystko zostanie rozstrzygnięte we wrześniu, tymczasem dawno już jest po wrześniu i kończy się listopad. Tego, co mówi Tusk nikt już poważnie nie bierze pod uwagę, wszyscy wiedzą, że albo obiecuje, albo straszy. To jest tylko jakiś tam emocjonalny wyskok, ale branie tego na poważnie, merytorycznie jest zadaniem dla szaleńców. Przecież on nigdy niczego nie dotrzymywał
- ocenia wykładowca akademicki KUL. Mimo wszystko nie możemy wykluczyć, ze czarne scenariusze użycia przemocy instytucjonalnej ale i fizycznej wobec prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, by wejść do trybunału, zostaną zrealizowane. Czy w takiej sytuacji negatywne oceny Polaków, które ujawnia nasz sondaż nasilą się i bardziej skonkretyzują?
Myślę, że nie co do ilości, ale w zakresie większe determinacji do krytycznej oceny tych działań, jeśli mówimy o protestach społecznych. To może być taki duży kamyczek, chociaż nie ostateczny, jeśli chodzi o sprzeciw wobec tej władzy. Pamiętajmy, że ludzie jednak bardziej interesują się innymi problemami, np. gospodarką, kosztami kosztami energii i paliwa. Nie mniej to może być ważny kamyczek do tego, żeby w świadomości społecznej utkwiło, że Tusk dąży do dyktatury
- wskazuje politolog.
Coraz więcej Polaków zaczyna sobie to uświadamiać, bo pamiętajmy, że dużo było niespełnionych obietnic i hipokryzji, że tu chodzi o praworządność. Ten argument obrony praworządności po prostu zbankrutował w momencie powołania Berka. O jaką niby tu praworządność miałoby chodzić?
- podsumowuje prof. Mieczysław Ryba.
Kogo oni chcą przekonać? "Sędziowie" TK z niedorzecznym stanowiskiem
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
