Kogo oni chcą przekonać? "Sędziowie" TK z niedorzecznym stanowiskiemKogo oni chcą przekonać? "Sędziowie" TK z niedorzecznym stanowiskiem

Sędziowie wybrani do TK, którzy uczestniczyli w „ślubowaniu” w Sejmie, wydali oświadczenie, w którym wbrew faktom próbują przekonywać, że złożyli ślubowanie wobec prezydenta Karola Nawrockiego a spór kompetencyjny w tej sprawie nie istnieje. Problem w tym, że sam prezydent nie potwierdza takiej wersji wydarzeń. Kogo więc próbują przekonać?
Nominaci koalicji 13 grudnia na sędziów Trybunału Konstytucyjnego kontynuują swoją ofensywę.
Pięć osób wybranych w tej kadencji przez Sejm na sędziów TK oceniło w piątek, że spór kompetencyjny w sprawie złożonego przez nich ślubowania w Sejmie, który ma uzasadniać niedopuszczanie ich do orzekania w Trybunale, „nie istnieje” i ma charakter „pozorny”.
Pod oświadczeniem w tej sprawie podpisały się cztery osoby wybrane przez Sejm w marcu na sędziów TK: Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz i Maciej Taborowski, a także Maciej Berek, którego Sejm wybrał na tę funkcję we wrześniu.
Absurd
Próbowali oni przekonywać, że ślubowali wobec prezydenta, chociaż ten nie był obecny i jasno wskazywał, że sprzeciwia się takiemu postępowaniu.
W oświadczeniu pięcioro niedopuszczanych do orzekania sędziów podkreśliło, że spór kompetencyjny, którego dotyczy wniosek prezydenta, „nie istnieje”. Przypomnieli w tym kontekście, że „żaden z niedopuszczonych do orzekania sędziów TK nie ślubował wobec Marszałka Sejmu”, a wszyscy oni „złożyli ślubowanie tylko i wyłącznie wobec Prezydenta”. Jak dodali, potwierdzają to m.in. akty notarialne, które zostały doręczone prezydentowi.
Sędziowie przekonywali również, że przedmiot złożonego wniosku nie odpowiada „pojęciu sporu kompetencyjnego”. Jak podkreślili, o sporze kompetencyjnym nie można mówić w sytuacji, „gdyby uprawniony organ odmawiał wykonania swojej kompetencji, ale inny organ jej od niego nie przejmował”. Ponadto – dodali – nie można mówić o nim w sytuacji, „gdy nie można wskazać kompetencji, której spór (ten) miałby dotyczyć”.
Sędziowie ponownie podkreślili, że prezydent jest „adresatem składanego przez sędziego TK ślubowania”. Jak dodali, przepisy „nie przypisały prezydentowi w tej sprawie żadnej kompetencji”.
Według sędziów, nawet gdyby tak było, „żaden inny organ o wykonanie tej »kompetencji« się nie ubiega”. „W szczególności marszałek Sejmu nie przypisuje sobie żadnych kompetencji w zakresie ślubowania sędziów TK ani nie twierdzi, że zostało złożone wobec niego” – czytamy.
Autorzy oświadczenia podkreślili ponadto, że „rzekomy spór kompetencyjny nie zawiesza dopuszczenia sędziów do orzekania” w Trybunale. Wskazali, że przywoływany w tym kontekście przez KPRP przepis Konstytucji mówi, iż „wszczęcie sporu kompetencyjnego przed Trybunałem powoduje zawieszenie postępowań przed organami, które prowadzą ten spór”.
Tymczasem – jak stwierdzono w oświadczeniu – „dopuszczenie sędziów TK do orzekania nie jest takim »postępowaniem«”, lecz polega na „wykonaniu czynności technicznych i organizacyjnych”, które nie stanowią żadnego odrębnego postępowania.
W ocenie sędziów spór kompetencyjny, którego dotyczy wniosek prezydenta, jest „niemożliwy do rozstrzygnięcia”. Uzasadniając takie stanowisko, wskazali, że zgodnie z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego wymaga udziału „co najmniej 11 sędziów TK”. Tymczasem – jak przypomnieli – spośród 15 sędziów TK pięcioro nie jest obecnie dopuszczanych do orzekania, w związku z czym utworzenie jedenastoosobowego składu nie jest możliwe.
Zaklęcia Berka
Tę narrację promował w mediach społecznościowych Maciej Berek.
Twierdzenie, że w sprawie dopuszczenia do orzekania wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego trzeba rozstrzygnąć jakiś spór kompetencyjny – jest nieuprawnione.
– przekonywał.
Fakty
Na wpis zareagował mecenas Bartosz Lewandowski, który mocno rozprawił się z tymi tezami.
Po wyrokach, postanowieniach oraz samym TK, przyszła pora na stwierdzenie, że wniosku prezydenta o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego również nie ma/nie istnieje. Jak to kiedyś określił sędzia Kamil Zaradkiewicz tzw. „likwidatura” w praktyce
– zauważył.
Spory kompetencyjne występują i są rozstrzygane przez TK – np. w 2009 r. TK rozstrzygał spór, kto ma być przedstawicielem Polski na posiedzeniu Rady Europejskiej – czy prezydent, czy premier (Kpt 2/08). Tutaj ewidentnie Sejm (Marszałek) wszedł w kompetencje prezydenta w zakresie przyjęcia ślubowania od osób wybranych na sędziów TK
– wskazał.
as/źr. wPolityce.pl za PAP i X
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
