Program PO: piłowanie i likwidacjaProgram PO: piłowanie i likwidacja. "Nieznośne zarzuty o brak programu Platformy Obywatelskiej nie mają uzasadnienia"

Zaplecze intelektualne tej partii pod postacią magistra Nitrasa stanęło na wysokości zadania. Ustalono temat akcji, która pobudzi entuzjazm aktywu oraz sponsorów Wschodu i Zachodu.
Nie da się w najbliższych dniach uniknąć tematyki piłowania kościołów i likwidacji szpitali, które to projekty przebiły się do mediów jako nowatorskie hasła partii Tuska i spółki.
Zgromadzenie nazwane Campusem Przyszłości pokazało, że nieznośne zarzuty o brak programu i głupkowate żądania zdefiniowania celu istnienia Platformy Obywatelskiej nie mają uzasadnienia. Zaplecze intelektualne tej partii pod postacią magistra Nitrasa stanęło na wysokości zadania. Ustalono temat akcji, która pobudzi entuzjazm aktywu oraz sponsorów Wschodu i Zachodu.
Co do piłowania, pojawia się potrzeba uściślenia, co konkretnie trzeba spiłować, jakie piły stosując: spalinowe czy elektryczne. To ważne, bo wkraczamy na grząski grunt zielonego ładu, wyboru źródeł energii. Bez osobistej aprobaty Timmermansa nic w tej materii nie da się zrobić. A to Holender surowych zasad i będzie chciał wiedzieć, co Nitras spiłuje. Czy figury świętych, aniołki, czy wieże kościelne wskazane przez komisję wspólną Brukseli z Białorusią?
Podobny dylemat występuje przy pomyśle likwidacji szpitali, promowanej przez trzecią osobę w państwie, marszałka Grodzkiego. Ten doświadczony chirurg uważa, że należy wyciąć 80 proc. szpitali działających obecnie, bo to są wyrostki robaczkowe pisowskiego systemu, ślepa kiszka reżimu. Można domniemywać, że dostęp do tak ograniczonej służby zdrowia spowoduje radykalny wzrost opłat za czynione operacje. Chyba o to chodzi. Prawo podaży i popytu jest nieubłagane. Czy będą to datki dobrowolne, czy opłaty sformalizowane, jest rzeczą drugorzędną, którą pacjent uzgodni z prowadzącym chirurgiem na podstawie deklaracji praw człowieka i obywatela, a także wytycznych TSUE. Czy koperta do kieszeni, czy wrzutka do szuflady, to marginalne szczegóły do uzgodnienia w stosownym czasie, po wyborczym zwycięstwie, na które mocno liczy Campus.
Pewien wpływ na realizację marzeń mieć będą manewry Zapad, które przesądzą, po jakiej stronie wschodniej granicy znajdzie się Usnarz Górny, przesmyk suwalski, a także liderzy Campusu z ich horrendalnymi pomysłami… To żart, oczywiście. Ponury, ale jednak…
Artykuł z 36/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
