Płażyński apeluje do prezydenta! "Koniecznie weto!"Płażyński apeluje do prezydenta! "Koniecznie weto!"
To miała być regulacja porządkująca wykonywanie wyroków ETPC, ale jak argumentuje Sąd Najwyższy może ona przynieść skutki znacznie dalej idące. Na ten fakt zwrócił uwagę poseł PiS Kacper Płażyński, który wskazał na ryzyko naruszenia niezawisłości sędziów oraz zwiększenia wpływu władzy wykonawczej na sądy.
Na ostatnim posiedzeniu Sejmu przyjęto ustawę, która jeśli weszłaby w życie oznaczałaby bezwzględny obowiązek niezwłocznego wprowadzenia do polskiego porządku administracyjnego i sądowego wszelkich najbardziej kuriozalnych wyroków zapadających w ramach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
- wskazał Kacper Płażyński.
Jak zaznaczył, zgodnie ze wspomnianą ustawą, jakby w Strasburgu zapadł wyrok, że Polacy nie mają myć stóp, to rząd polski, a nawet organy sądowe, byłyby zobowiązane do jego natychmiastowego wykonania.
OK, ale żarty na bok. Poniżej przeczytajcie fundamentalną krytykę Sądu Najwyższego w tej sprawie, który przesłał ją w opinii do projektowanej ustawy i wyjaśnijcie mi, dlaczego posłowie z nowej partii Mateusza Morawieckiego wstrzymali się od głosu?
- zastanawia się poseł PiS.
„Koniecznie veto!”
Wezwał prezydenta Karola Nawrockiego, by zawetował wspomnianą ustawę i przytoczył argumenty przedstawione przez Sąd Najwyższy:
● Przedstawiony do zaopiniowania projekt ustawy budzi zastrzeżenia w odniesieniu do przewidzianych na poziomie konstytucyjnym gwarancji niezależności władzy sądowniczej oraz niezawisłości sprawowania przez sędziów funkcji wymiaru sprawiedliwości.
● Projektowana ustawa nakłada obowiązek wykonania wyroków ETPC, w równym stopniu i w równym zakresie na wszystkie organy państwa, w tym na ograny władzy sądowniczej. W ten sposób nie uwzględnia odrębności władzy sądowniczej w zakresie powierzonej jej funkcji sądzenia. Posłużenie się bardzo szeroką formułą „wykonania orzeczenia” obejmować ma m. in. „zamianę praktyki działania organów władzy publicznej”. Oznacza to stworzenie ustawowych podstaw ingerowania w praktykę orzeczniczą władzy sądowniczej, szczególnie ze strony władzy wykonawczej.
● Szeroka podmiotowa definicja organu wiodącego sprawia, że za taki organ można uznać Sąd Najwyższy bądź inny organ władzy sądowniczej. W takim wypadku powierzanie tym podmiotom dodatkowych zadań ujętych w projekcie odbywać się będzie w drodze rozstrzygnięcia organu władzy wykonawczej (ministra właściwego do spraw zagranicznych). Projekt przewiduje przy tym liczne zadania dotyczące szeroko rozumianego „wykonania orzeczeń”, które mają być realizowane względem właściwego ministra, który zyskuje przy tym liczne uprawnienia do pozyskiwania informacji oraz zwracania się o podjęcie przez organ wiodący konkretnych działań.
● Potencjalne uznanie Sądu Najwyższego za organ wiodący nakładać będzie na ten organ nowe zadania, które nie mieszczą się ani w sferze wymiaru sprawiedliwości, który ma być realizowany w warunkach niezależności od innych władz, ani nadzoru nad innymi sądami w zakresie orzekania.
Tak zagłosowali posłowie Morawieckiego. "Nie wierzę" vs. "brednia"
tt/źr. wPolityce.pl za X
