O czym rozmawiali Trump i Kosiniak? Mocny apel BielanaMocny apel Bielana! "Czas przeciąć spekulacje". Co zrobi szef MON?

Europoseł PiS Adam Bielan zwrócił się do wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o ujawnienie, czego dotyczyła jego rozmowa z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Bielan zapytał również, czy Trump w jakikolwiek sposób „szantażował” Kosiniaka-Kamysza lub polski rząd, jak – według niego – sugerują politycy koalicji.
Bielan napisał o sprawie w serwisie X. Jak zaznaczył, skoro premier Donald Tusk twierdzi, że rozmowa Kosiniaka-Kamysza z Trumpem nie dotyczyła amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce, należy – jego zdaniem – przeciąć spekulacje.
Panie Premierze, proszę powiedzieć Polakom, czego dotyczyła ta rozmowa i czy prezydent Trump w jakikolwiek sposób "szantażował" Pana lub polski rząd, jak sugerują dziś politycy koalicji
- napisał Bielan. Dodał, że jest to „zbyt poważna sprawa, by pozostawiać ją w sferze insynuacji”.
Europoseł PiS odniósł się także do krytyki dotyczącej jego podejścia do relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Przypomniał, że – jak napisał – to nie on mówił, że nie chce w Polsce amerykańskich baz przenoszonych z Niemiec, nie on „skarżył się administracji Baracka Obamy na polski rząd”, nie on „ustawiał Radosława Sikorskiego na trawniku przed Białym Domem” i nie on mówił, że „polskość to nienormalność”.
W relacjach z naszym najważniejszym sojusznikiem potrzebujemy prawdy, a nie politycznych insynuacji
- podsumował Bielan.
Na wpis Bielana odpowiedziała dziennikarka Dominika Długosz, która próbowała zarzucić Bielanowi hipokryzję.
Pan Adam wyłączył komentarze to i RT nie ma mu co robić. Panowie Bielan i Rachoń i informują o spotkaniu sprzed pół roku, chwaląc się, że je zorganizowali, potem mówią, że Amerykanie są zainteresowani zmianą premiera, a na koniec żądają, żeby to WKK opowiedział co mu Trump mówił
- napisała.
Z kolei Bielan odpowiadając na wpis dziennikarki zaapelował do niej, aby ta nie kłamała na temat jego wypowiedzi.
Pani Dominiko, jedna prośba — choć bez większej nadziei na jej spełnienie, bo znam Pani działalność zbyt długo: proszę nie kłamać na temat moich wypowiedzi. Nigdy nie powiedziałem, że „Amerykanie są zainteresowani zmianą premiera”. Skoro przypisuje mi Pani te słowa, proszę wskazać, gdzie i kiedy je wypowiedziałem. Konkretny cytat. Czekam. I jeszcze jedno: nie wyłączyłem komentarzy. Ograniczyłem możliwość komentowania do osób, które obserwuję. Nie mam czasu przedzierać się przez wpisy trolli z „końskiej stajni”
- napisał.
Pomoc w spotkaniu z Trumpem
Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Bielan napisał na platformie X, że w marcu pomógł wicepremierowi, szefowi MON, zorganizować spotkanie z kimś „dużo ważniejszym” niż amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. W czwartek Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym potwierdził, że było to spotkanie z prezydentem Trumpem.
W piątkowej rozmowie w RMF24 Bielan powiedział, że był jednym z organizatorów spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem, a rozmowa „służyła temu”, żeby „odblokować” negocjacje w sprawie bazy wojskowej w Polsce. Jego zdaniem wcześniej „negocjacje praktycznie w ogóle nie posuwały się do przodu”.
Do tematyki rozmowy odniósł się na platformie X Sikorski, który podkreślił, że „z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę”, a taka do MSZ „nie dotarła”. „Czyżby dlatego, że spotkanie służyło też próbie zaangażowania obcego państwa w naszą wewnętrzną politykę?” – dodał.
W poniedziałek Kosiniak-Kamysz – pytany, czy informował Sikorskiego o spotkaniu z Trumpem i dlaczego nie sporządzono notatki do MSZ – odparł, że było to nieformalne spotkanie.
Poinformowałem prezesa Rady Ministrów niezwłocznie i uważam, że to było jak najbardziej wskazane i wystarczające
- ocenił szef MON.
Tego samego dnia Tusk potwierdził w TVN24, że informację o przebiegu spotkania z Trumpem otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”, a o jej tematyce „kiedyś historia się dowie”.
Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej
- powiedział wtedy premier.
źr. wPolityce.pl za X/PAP
