Niemieckie brednie w obronie bezprawia. Instrukcje dla Tuska zza OdryNiemieckie brednie w obronie bezprawia. Instrukcje dla Tuska zza Odry

Niemiecki establishment po raz kolejny staje murem za obozem Donalda Tuska. Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” usprawiedliwia bezprawne działania, twierdząc, że szef rządu w walce z oponentami politycznymi „nie zawsze może przestrzegać reguł”. Równocześnie zza Odry płynie bezpardonowy atak na prezydenta Karola Nawrockiego.
Niemieccy komentatorzy znowu czują potrzebę pouczania Polaków i ustawiania sceny politycznej w Warszawie. We wtorkowym komentarzu znana z niechęci do partii prawicowych Viktoria Grossmann na łamach monachijskiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung” przedstawiła kuriozalną laurkę dla obecnej władzy. Publicystka przekonuje, że dylemat Donalda Tuska powinien być ostrzeżeniem dla całej Europy, by legalnymi metodami bronić się przed „wrogami demokracji i konstytucji”.
Przyzwolenie na łamanie reguł
W tekście niemieckiej gazety padają sformułowania szokujące dla każdego, komu bliska jest elementarna praworządność. „SZ” odnosi się do wypowiedzi Donalda Tuska, który oświadczył, że nie zamierza grać w szachy, gdy przeciwnik rzuca się na niego z kijem bejsbolowym. Z tej metafory niemiecka publicystka wyciąga zdumiewający wniosek: Donald Tusk, przywracając praworządność, może być zmuszony do naginania obowiązujących zasad.
Dla zagranicznych salonów legalizm przestaje obowiązywać w momencie, gdy u władzy znajduje się ich polityczny faworyt. Zdaniem „SZ” rząd Tuska stoi przed pozornie "nierozwiązywalnym zadaniem" zakończenia rzekomo „nielegalnego stanu” w Trybunale Konstytucyjnym za pomocą legalnych metod. Gdy przepisy stają na drodze, lewicowy mainstream woli po prostu zawiesić porządek prawny. Dla monachijskiej gazety sytuacja ta stanowi sygnał, że kto nie przeciwstawi się w porę wszelkimi legalnymi środkami wrogom demokracji i konstytucji, ten w końcu stanie przed "twierdzą z podniesionymi mostami zwodzonymi".
Atak na polskie instytucje
Komentarz zza Odry to także brutalne uderzenie w polskie organy państwowe. „Sueddeutsche Zeitung” atakuje prezydenta Karola Nawrockiego, który twardo stoi na straży Konstytucji RP. Niemiecka autorka twierdzi, że szef rządu mierzy się z głową państwa oraz opozycją. Tę ostatnią bez wahania określa mianem „częściowo skrajnie prawicowej”, rzekomo ignorującej prawo UE.
Dziennik zarzuca także, że poprzedni polski rząd kierowany przez PiS zdegradował TK do roli organu wykonawczego. Twierdzi, że prezydent wraz z Bogdanem Święczkowskim utrudniają podjęcie pracy wybranym przez Sejm sędziom. Rzeczywistość wygląda inaczej, co punktowano już w miniony piątek. Wówczas prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski w wywiadzie dla Polsat News nazwał działania rządu Tuska próbą „ustrojowego zamachu stanu”. Prezydent konsekwentnie stoi na gruncie prawa, przypominając, że legalne objęcie funkcji sędziego wymaga złożenia przysięgi w jego obecności.
Berek i prawne wątpliwości
Szczytem manipulacji monachijskiego dziennika jest próba legitymizowania nominacji Macieja Berka. Niemiecka gazeta pisze, że choć wystawienie go budzi wątpliwości moralne u Tuska, bo w końcu Berek był przez lata jego bliskim współpracownikiem, to sam wybór był „zgodny z prawem”. To jawne przekłamanie.
Wokół bliskiego współpracownika Tuska piętrzą się zasadnicze wątpliwości. Jak podnoszą politycy opozycji i Kancelaria Prezydenta, wybór Berka budzi poważne zastrzeżenia formalne, ponieważ kandydat nie przedstawił dowodów na wymagany 10-letni rzeczywisty staż wykonywania zawodu radcy prawnego. Sprawę jednoznacznie ocenił poseł Grzegorz Matusiak. Wskazał, że Berek nie spełnia wymogu 10-letniej pracy jako radca prawny, a obecna sytuacja to świadome pójście na zwarcie i łamanie prawa.
Mimo to 14 października Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz już w ubiegłym tygodniu na antenie TV Republika nazwał ten spektakl „cyrkiem (…) szopką polityczno-medialną” i podkreślił, że kandydat nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Żadne niemieckie pochwały nie zmienią faktu, że ekipa Tuska forsuje bezprawie, a berlińska protekcja tylko to obnaża. Na sam koniec Grossmann ubolewa, że niestety zbyt wielu Polaków oczekuje, że Tusk będzie nadal grał w szachy. Być może obywatelka kraju, który ma inne doświadczenie historyczne niż Polska, brutalna i nieoglądająca się na zasady prawa wola polityczna, powinna wystarczyć. I dlatego właśnie tak bardzo różnimy się od Niemców.
Zespół wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
