Mocne! Żukowska demaskuje Szłapkę ws. BerkaMocne! Żukowska demaskuje Szłapkę ws. Berka
Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał, że Maciej Berek nigdy nie był politykiem i nie startował w wyborach. Z jego słowami ostro nie zgodziła się Anna Maria Żukowska, która przypomniała, że Berek kandydował z list PO. O tym, jak głębokie jest powiązanie Berka z formacją Tuska, świadczy to, że startował z ich list w wyborach już w 2005 roku.
We wtorek w Polsat News rzecznik rządu został zapytany o krytyczne głosy wśród koalicjantów po ogłoszeniu, że Maciej Berek, który do niedawna był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, będzie kandydował na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Szłapka powiedział w Polsat News, że ws. kandydatury Berka kluby parlamentarne będą zapewne rozmawiać, a decyzja w tej kwestii - zaznaczył – zostanie podjęta przez Sejm.
To w żadnej mierze nie jest decyzja rządu
- dodał.
Zaznaczył, że jego zdaniem Berek jest wybitnym prawnikiem i dobrym kandydatem do TK. Pytany, czy według niego Berek „jest politykiem” Szłapka powiedział, że „w rządzie, i także w koalicji, mało kto go traktował, jako polityka”.
Był oczywiście ministrem, natomiast doskonalone pamiętamy, że wszyscy członkowie rządu, przedstawiciele klubów, traktowali go jako takiego eksperta, bardzo ważnego urzędnika wynajętego do tego, żeby przyspieszać pewne procesy przygotowane przez rząd
- powiedział.
Przywołując postaci sędziego TK Stanisława Piotrowicza i b. sędzi TK Krystyny Pawłowicz, którzy oboje w przeszłości byli parlamentarzystami PiS, Szłapka dodał, że „trudno porównywać najbardziej upolitycznionych, w sensie walki partyjnej Piotrowicza i Pawłowicz” do „człowieka, który nigdy nie był członkiem partii politycznej, nie brał udziału w kampaniach wyborczych, nie startował”.
To nieprawda
Na zaklęcia te zareagowała Anna Maria Żukowska, która zwróciła uwagę, że Szłapka kłamał w programie.
Jak nie startował, jak startował? Uzupełnij swoją wiedzę: startował i to z prestiżowego 3 miejsca na liście PO w Warszawie. Ale nie wszedł. Minęła go Fabisiak
- wskazała.
Maciej Berek nie był „wynajęty”. Brał pensję ministra, był zatrudniony w KPRM. PS Przyłębska ani Święczkowski też nigdy w żadnej partii nie byli
- zauważyła.
