Markiewicz: Zdecydowano o wypuszczeniu Anny W. ze strachuTYLKO U NAS. Mec. Markiewicz: Ze strachu zdecydowano o wypuszczeniu Anny W. Ktoś tam powiedział „zróbcie z tym spokój, bo gadają"

"Występowałem przed sądami jeszcze w czasach poprzedniego, minionego ustroju. W sądach zdarzało się, że podejmowano decyzje jakby na przekór procedury, byle tylko nie krzywdzić za bardzo. Przyznaje, że teraz nie spotykam się z takimi ludzkimi zachowani".
„Sprawa pani Anny W. ma na pewno charakter polityczny, ale mieści się w kategoriach takiej powszechnej sprawy karnej” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Marek Markiewicz. Adwokat podkreśla, że prokuratura nie musiała czekać na opinie biegłego, by wypuścić z aresztu urzędniczkę, bo przepisy tego nie wymagają. „Trzeba było działać natychmiast” - ocenia nasz rozmówca, który nie ma wątpliwości, że do wypuszczenia Anny W. przyczyniły się konserwatywne media.
Prokurator uchylił tymczasowe aresztowanie wobec Anny W., którą przetrzymywano w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Zgodnie z komunikatem prokuratury decyzję podjęto w oparciu o opinię biegłego, która dotyczyła stanu zdrowia małoletniego syna podejrzanej. Prokurator miał na nią czekać od 12 marca. Jak mówi nam mec. Marek Markiewicz, to nie opinia zadecydowała, lecz strach.
