KRS wycofuje odwołanie ws. Mazura. Chodzi o słowa nt. ManowskiejKRS wycofuje odwołanie ws. Mazura. Chodzi o słowa nt. Manowskiej
Krajowa Rada Sądownictwa postanowiła wycofać odwołanie „poprzedniej, wadliwie powołanej KRS” od orzeczenia sądu dyscyplinarnego w Rzeszowie, który w czerwcu 2024 r. uniewinnił sędziego Dariusza Mazura, dziś wiceministra sprawiedliwości - przekazano w czwartkowym komunikacie Rady.
Taka decyzja zapadła - jak poinformował w tym komunikacie rzecznik KRS sędzia Jarosław Łuczaj - na zakończonym w czwartek trzydniowym posiedzeniu Rady.
Rada postanowiła wycofać odwołanie poprzedniej, wadliwie powołanej Krajowej Rady Sądownictwa od wyroku Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, który uniewinnił sędziego Dariusza Mazura w sprawie dotyczącej wypowiedzi medialnej, w której sędzia miał użyć wobec prof. Małgorzaty Manowskiej sformułowań przypisujących jej popełnienie "zbrodni sądowej" lub "zbrodni prawniczej"
- napisał sędzia Łuczaj.
O wniesieniu do SN jako sędziowskiego sądu dyscyplinarnego II instancji tego odwołania od wyroku dyscyplinarnego uniewinniającego Mazura w październiku 2024 r. zdecydowała KRS poprzedniej kadencji z sędziowskimi członkami wybranymi przez Sejm w czasach rządów PiS.
Jak podawała poprzednia KRS, sędzia Mazur jako „popełnienie zbrodni prawniczej” ocenił „odmrożenie” przez ówczesną I prezes SN Małgorzatę Manowską Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wbrew zabezpieczeniu wydanemu przez Trybunał Sprawiedliwości UE. W tamtym czasie Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych ws. sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją.
Sąd dyscyplinarny uznał, że krytyka wyrażona przez sędziego Mazura była zasadna. Natomiast według KRS istnieje m.in. wątpliwość, czy sędzia Dariusz Mazur nie popełnił deliktu dyscyplinarnego
- wskazywała poprzednia Rada uzasadniając wniesienie odwołania.
Mówił o "zbrodni sądowej". Sąd ocenił zachowanie jako nieetyczne
Sędzia Mazur w rozmowie z Onetem 16 lipca 2021 r. mówił:
Pani Manowska pomaga naszemu "pseudo-Trybunałowi Konstytucyjnemu" w niekonstytucyjnej zmianie ustroju naszego państwa. Ona przykłada rękę do zbrodni sądowej (...). W przyszłości, gdy do Polski wróci praworządność, kierująca SN prof. Manowska nie powinna mieć prawa pełnić funkcji w żadnym z zawodów zaufania publicznego. Nie powinna być sędzią, adwokatem, prokuratorem. Nie ma dla niej miejsca w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości po tej niesłychanej decyzji dotyczącej Izby Dyscyplinarnej. To, co zrobiła, to jest po prostu masakra.
O przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie „prowadzenia przez sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie Dariusza Mazura działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami etyki obowiązujących sędziów” do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych zwróciło się w lipcu 2021 r. Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie. Ówczesne Kolegium doszło do wniosku, że „wypowiedzi sędziego wykraczają poza ramy dopuszczalnej i rzeczowej krytyki, a przez to uchybiają godności sprawowanego urzędu”.
Z kolei sędzia Mazur w rozmowie z PAP relacjonował wówczas, że podczas kolegium prezes jego sądu zarzuciła mu głównie to, że jego wypowiedź dla portalu „miała charakter upolityczniony”, a zarzuty, które przedstawił w niej sędzia, były „nieuprawnione”.
Ja się z tym nie zgodziłem. Argumenty, które przedstawiła prezes – a zapytałem ją wprost, z czego wnosi, że wypowiedź była upolityczniona – odnosiły się do faktu, że mówiłem o Komisji Europejskiej, która jest organem politycznym, w związku z tym nie powinienem, jak rozumiem, mówić na jej temat
– wskazywał sędzia Mazur.
Sąd dyscyplinarny uniewinnia Mazura
W czerwcu 2024 r. przewodniczący trzyosobowego składu orzekającego sądu dyscyplinarnego przy rzeszowskim SA sędzia Dariusz Lotycz w ustnym uzasadnieniu uniewinniającego wyroku w tej sprawie mówił, że „intencją w żaden sposób nie było obrażenie czy poniżenie pani prof. Manowskiej”.
Intencją było zaalarmowanie społeczeństwa, że ta decyzja (odwieszenie Izby Dyscyplinarnej ) jest niezwykle złą decyzją, niezwykle niebezpieczną
– zaznaczał.
Zauważył też, że sędzia Mazur użył takiego sformułowania bo „wie, jakie będą konsekwencje tego odwieszenia Izby Dyscyplinarnej”.
Ostatecznie to pan sędzia Mazur miał rację
– dodawał.
Jeden z sędziów składu orzekającego – sędzia sprawozdawca Grzegorz Zarzycki – złożył wtedy zdanie odrębne.
Do jednego z zadań Krajowej Rady Sądownictwa - zgodnie z przepisami - należy występowanie z żądaniami wszczynania postępowań dyscyplinarnych w stosunku do sędziów oraz odwoływanie się od orzeczeń dyscyplinarnych.
kh/PAP
