Gdzie są protokoły z pseudowyborów w sądach? Pawełczyk-Woicka mocnoGdzie są protokoły z pseudowyborów w sądach? Pawełczyk-Woicka mocno

Ministerstwo Sprawiedliwości oficjalnie przyznało, że nie ma pojęcia ilu sędziów wzięło udział w nielegalnych wyborach w sądach dotyczących wskazania kandydatów do obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. Ma to wynikać z odpowiedzi jakiej udzieliło w tej sprawie Ogólnopolskiemu Zrzeszeniu Sędziów „AEQUITAS". Resort nie tylko nie zna frekwencji, ale nie ma nawet protokołów z tego głosowania. "Żurek odtrąbia sukces planu B. Tylko idioci mogą w to uwierzyć" - skomentowała w sieci była przewodnicząca KRS sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Jeszcze 3 miesiące temu transparentnością pseudowyborów w sądach chełpił się wiceminister Dariusz Mazur.
Prezesi sądów apelacyjnych zorganizowali na wiosnę prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa, po których wyłoniono listę kandydatów. Tej nielegalnej procedury nie przewidują żadne przepisy dotyczące KRS, ani sądów powszechnych. Nie mniej zanim jeszcze pseudowybory w sądach się odbyły większość sejmowa (koalicja 13 grudnia) w specjalnej uchwale zobowiązał się w ciemno listę kandydatów do KRS wskazanych w nielegalnych prawyborach zaakceptować. I tak też się stało, 3 miesiące posłowie koalicji Donalda Tuska ignorując decyzję Trybunału Konstytucyjnego wybrali nowy skład KRS, wskazany w nielegalnych prawyborach w sądach. Okazuje się, że w Ministerstwie Sprawiedliwości nie ma żadnego śladu dotyczącego protokołów z głosowań przeprowadzonych w sądach w związku z wytypowaniem kandydatów do nowej KRS. Sprawę opisało Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „AEQUITAS", a skomentowała była przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Sędziowie wzywają Sejm. W tle wadliwy wybór do KRS. "Pogłębi tylko chaos prawny"
Transparentność wg. "żurkowców"
W obszernym wpisie na X Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „AEQUITAS" przypomniało, że 11 czerwca wiceminister Dariusz Mazur chełpił się nową - w rzeczywistości nielegalną - procedurą wybierania kandydatów do KRS poprzez głosowaniach w sądach. Dla Mazura była ona legalna, bo w sposób transparentny zagłosowali sami sędziowie.
Aby dowiedzieć się, jak bardzo "transparentne" były te pseudowybory w sądach „AEQUITAS" skierowało 12 czerwca 2026 r. do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o udostępnienie informacji publicznej na ten temat. Jaka była odpowiedź resortu Waldemara Żurka? W pierwszej odpowiedzi ministerstwo wskazało, że potrzebuje więcej czasu, ponieważ musi wykonać "czasochłonne czynności w sprawie”. Kolejne pismo przyszło 23 lipca 2026 r.m czyli po 41 dniach.
Punkt 1 : Poprosiliśmy o wszystkie dokumenty będące w dyspozycji Ministerstwa na dzień 11 czerwca 2026 r., na podstawie których Wiceminister sformułował tezę o „powszechnych i transparentnych wyborach”, w szczególności protokoły zgromadzeń i protokoły głosowań.
Odpowiedź Ministerstwa: „Ministerstwo Sprawiedliwości nie dysponuje (z jednym wyjątkiem) protokołami ze zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych, sądów okręgowych, sądów rejonowych, sądów wojskowych, wojewódzkich sądów administracyjnych, Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Sądu Najwyższego, podczas których przeprowadzone zostało głosowanie nad kandydatami do Krajowej Rady Sądownictwa ani protokołami z wyników głosowania w tych sądach”. Czyli dokumentów, które miały stanowić podstawę tak kategorycznej publicznej wypowiedzi… Ministerstwo zasadniczo nie posiadało
- brzmiała odpowiedź resortu Żurka.
Punkt 2 Zapytaliśmy, czy Ministerstwo posiadało zestawienie wszystkich zgromadzeń i zebrań, na których przeprowadzono te wybory, oraz dokumenty pozwalające uznać je za „powszechne i transparentne” (wyszczególniliśmy konkretne dane).
Odpowiedź : „Departament nie dysponuje zestawieniem określonym we wniosku (…).” My ustaliliśmy – zawiadomienia o zgromadzeniach sądów do Ministerstwa przesłało 21 sądów z całego kraju
- odpisał resort sprawiedliwości.
Punkt 3 Poprosiliśmy o przedstawienie – z rozbiciem na wszystkie sądy – liczby sędziów : - uprawnionych do głosowania, - nieuprawnionych, - uczestniczących, - nieuczestniczących.
Odpowiedź Ministerstwa : „Ministerstwo Sprawiedliwości nie dysponuje protokołami z przedmiotowych zgromadzeń, a zatem nie jest możliwe podanie liczby osób, które wzięły/nie wzięły udziału w opiniowaniu kandydatów do KRS. Informacje takie zostały opublikowane na stronach internetowych sądów apelacyjnych (z wyjątkiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu), z których wynika, że wzięła w nim udział większość sędziów sądów powszechnych” Mimo to publicznie można było i to kategorycznie - zapewniać o „powszechnych, transparentnych wyborach”
- brzmi szokująca odpowiedź ministerstwa, które za Waldemara Żurka miało być uosobieniem praworządności i demokracji.
Wnioski - gdzie jest 60 proc. frekwencji
Po przeprowadzonych w sądach pseudowyborach media sprzyjające obecnej władzy rozpisywały się, że frekwencja w nich wyniosła 58,60 proc. Na jakiej podstawie skoro sam resort takich danych nie posiada?
Skoro – według odpowiedzi samego Ministerstwa:
• nie było protokołów
• nie było zbiorczego zestawienia
• nie było danych o liczbie uczestników
• nie było możliwości podania liczby osób, które głosowały
to na jakiej podstawie wiceminister Sprawiedliwości wypowiedział się z taką pewnością? W państwie prawa nawet sędzia pełniący funkcję Wiceministra nie może opierać publicznych twierdzeń na blankietowych stwierdzeniach, których nie potrafi następnie udokumentować. Czy naprawdę mamy uwierzyć, że Wiceminister Sprawiedliwości odwiedzał strony internetowe wszystkich sądów, ręcznie wyszukiwał wyniki, tworzył własne zestawienia, wykonywał skrupulatne obliczenia matematyczne i dopiero wtedy ogłosił światu gotową tezę. A może było jednak… inaczej. Jak uważacie
- czytamy we wpisie Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „AEQUITAS", które przecież oficjalne stanowisko resortu Waldemara Żurka.
"Tylko idioci mogą w to uwierzyć"
Odpowiedź na pytanie dlaczego MS nie ma danych dotyczących liczby sędziów biorących udział w nielegalnej procedurze głosowania może wynikać z prostej rzeczy. Jej przeprowadzenie wymaga skorzystania z danych osobowych głosujących i kandydujących sędziów. W sytuacji gdy ta procedura nie jest przewidziana prawem, mamy ewidentne naruszenie przepisów o RODO. Może także oznaczać, że mamy do czynienia jedynie z "faktem" medialnym. Tak ocenia to była przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmary Pawełczyk-Woickiej.
Bardzo ważne! Udział sędziów w tzw. "prawyborach do KRS", to wyłącznie fakt medialny. MS nie dysponuje protokołami głosowań. Jest zatem tak: przez 8 lat kłamią, hejtują, opowiadają farmazony społeczeństwu o niekonstytucyjnej, niezgodnej z prawem europejskim KRS, a potem cyk: dokonują tego samego wyboru i Żurek odtrąbia sukces planu "B". Tylko idioci mogą w to uwierzyć
- napisała w mediach społecznościowych sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
koal/X/wPolityce.pl
