Królowa jest naga. "Bruksela eskaluje wewnętrzne konflikty"Królowa jest naga. "Unia Europejska zajmuje się samą sobą, Bruksela eskaluje wewnętrzne konflikty"

Coraz więcej Europejczyków zaczyna dostrzegać, że nasza królowa jest naga, ale ona idzie dalej z uniesionym czołem, w zmyślonej szacie, a jej przyboczni krawcy uciszają każdego, kto śmie o tym wspomnieć.
Zgodnie z mitologią grecką Europa to królowa kreteńska, która dała się zwieść łagodnością i delikatnością byka, a gdy usiadła na jego grzbiecie, ten ją porwał w szaleńczy rajd. Mitycznej Europie nic się nie stało, niestety w obecnej sytuacji geopolitycznej Unia Europejska porwana przez współczesnych szaleńców na taki happy end liczyć nie może.
Zacznijmy od tego, że skoro obywatel Polski ma prawo krytykować rządzących i jest to element demokracji, to i kraj członkowski UE ma prawo krytycznie się odnosić do działań brukselskiej centrali, szczególnie gdy te są dlań skrajnie szkodliwe. Są oczywiście tacy, którzy powiedzą, że „nie można porównywać” i rząd RP można obrażać, a naród polski zniesławiać, ale już o politykach wybranych na brukselskie stołki złego słowa powiedzieć nie można, „bo polexit”. Jest dokładnie odwrotnie. To właśnie brak rzetelnej i merytorycznej dyskusji o samobójczym kursie, jaki obrała Unia Europejska, służy tym, którzy nas kierują na skraj przepaści. W czasie gdy Władimir Putin zagraża gospodarczo i energetycznie naszemu kontynentowi, gdy razem z kolegą Łukaszenką wysyła na granicę UE kolejne grupy nielegalnych imigrantów, czym zajmuje Bruksela? Podsumujmy.
Komisja Europejska bezprawnie wstrzymuje wypłatę należnych nam środków, co denerwuje już nawet niemiecki biznes. W tym czasie europosłowie zjeżdżają do Parlamentu Europejskiego, żeby zająć się grillowaniem kraju członkowskiego, stawiając pod pręgierzem Polskę. Wcześniej wyznaczeni przez polityków sędziowie TSUE, a konkretnie jedna pani polityk związana z Donaldem Tuskiem, nakłada na piąte pod względem liczby ludności państwo UE kary dzienne za to, że nie zamknęliśmy kopalni. Mimo że każdy wie, że spowodowałoby to kryzys energetyczny w całej Polsce, a na zasadzie naczyń połączonych również u naszych sąsiadów. Ideologicznie nagrzany do granic przyzwoitości PE równolegle zajmuje się Komisją Europejską, którą z kolei chce ukarać za to, że ta za słabo ukarała Polskę.
Podsumowując – Unia Europejska zajmuje się samą sobą, Bruksela eskaluje wewnętrzne konflikty, a Niemcy zapraszają Putina na szczyt UE. Coraz więcej Europejczyków zaczyna dostrzegać, że nasza królowa jest naga, ale ona idzie dalej z uniesionym czołem, w zmyślonej szacie, a jej przyboczni krawcy uciszają każdego, kto śmie o tym wspomnieć.
Artykuł z 43/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
