Kontrola plecaków w szkołach? Prezes ZNP krytykuje pomysł NowackiejKontrola plecaków w szkołach? Prezes ZNP krytykuje pomysł Nowackiej

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, by dyrektorzy szkół mieli prawo kontrolowania plecaków i rekwirowania potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów. Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz uważa jednak, że z tym pomysłem są pewne problemy.
Polska zmaga się z bezprecedensową falą przemocy w szkołach. Po serii ataków w wykonaniu uczniów – w tym takich, w których niestety były ofiary śmiertelne – policja rozpoczęła kontrole w placówkach edukacyjnych. Poinformowała w mediach społecznościowych, że w całym kraju dokonano już 108 tys. takich kontroli i zatrzymano 167 osób.
Dyrektorzy będą mogli przeszukiwać plecaki
Szefowa resortu edukacji Barbara Nowacka poinformowała w poniedziałek, że jej ministerstwo rozpoczęło prace nad przepisami, które mają wesprzeć dyrektorów szkół w zapewnianiu bezpieczeństwa uczniom. Chodzi m.in. o danie im prawa do przeszukiwania plecaków, szafek i odzieży uczniów, a także odbierania im znalezionych przedmiotów, które mogą, ale nie muszą być niebezpieczne, jak np. młotki czy śrubokręty.
Nowacka wyjaśniła, że obecnie ani dyrektorzy, ani nauczyciele nie mają prawa do przeszukania plecaka ucznia i skonfiskowania mu potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów. Nawet jeśli uczeń przyzna się, że ma taki przedmiot w plecaku lub wygłasza groźby, mogą jedynie wezwać policję lub straż miejską.
Musimy tak zmienić przepisy, by miał tę możliwość, ponieważ były już przypadki, niestety, kiedy nauczyciele dokonywali takich interwencji i spotykali się z karami dyscyplinarnymi, ponieważ przekroczyli uprawnienia
- powiedziała.
Prezes ZNP ma wątpliwości
Do tego pomysłu odniósł się w rozmowie z Faktem prezes ZNP Sławomir Broniarz. Nie ukrywał, że ma swoje wątpliwości. Jego zdaniem taka zmiana sama w sobie nie rozwiąże obecnych problemów z bezpieczeństwem, będzie kłopotliwa dla dyrektorów i będzie narażała ich na potencjalne konflikty z rodzicami. Zauważył też, że jeden dyrektor przypada na 200, 300, a nawet tysiąc uczniów.
Nie bardzo rozumiem, w jakim kierunku to mogłoby wyjść. Mamy kolejne zadania, które dyrektor będzie musiał przejąć na siebie. Dosyć trudne organizacyjnie zadanie, bo dyrektor jest jeden w całej szkole i może być akurat poza placówką np. na szkoleniu. I kto wtedy będzie interweniował? Do tego to też niezręczne zadanie z punktu widzenia czynności, jakie się przy tej okazji wykonuje, ale oczywiście bezpieczeństwo jest najważniejsze
- powiedział Faktowi. Dodał, że naprawdę do przyjemności to nie będzie należało.
Nauczyciele chcą jasnych zasad
Broniarz zwrócił też uwagę na brak obiecanego dokumentu, który miałby wyjaśniać nauczycielom, jakie działania mogą podejmować w trudnych sytuacjach i jak chronić swoje bezpieczeństwo zawodowe. Podkreślił, że szkoły potrzebują jasnych zasad, które pozwolą nauczycielom i dyrektorom szkół reagować na zagrożenie bez obaw, że będą mieli potem przez to kłopoty.
Chcemy jako nauczyciele wiedzieć, jaki jest zakres naszego działania, co możemy w danej sytuacji zrobić, jakie mamy konkretne uprawnienia. Inaczej będzie tak, jak teraz często się zdarza. Oto nagle pojawia się artykuł 212 Kodeksu karnego albo pojawią się rodzice z zastępem prawników, którzy mówią, że zostało złamane prawo rzeczonego dziecka
- powiedział prezes ZNP.
źr. wPolityce za Fakt, Głos Nauczycielski
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



