Kacprzyk bez "porszaka". Wiemy, czym teraz jeździKacprzyk bez "porszaka". Wiemy, czym teraz jeździ

FacebookTwitter

Dawid Kacprzyk, przez wypłynięcie afery ze Szpitalem Południowym, rozstał się ze swoim luksusowym Porsche. Dziennikarze "Faktu" ustalili czym obecnie porusza się były działacz KO.

Przypomnijmy, że Dawid Kacprzyk obecnie pracuje w przychodni w podwarszawskim Jaktorowie. Informację o nowym miejscu pracy Kacprzyka ustalili m.in. dziennikarze wPolsce24. 

Nieco później Kanał Zero nagrał wizytę podstawionego pacjenta, który wypytywał byłego działacza KO o aferę. Ten jednak z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że "ma to w d....". Jednocześnie chwalił się zdjęciami swojego luksusowego samochodu niemieckiej marki: "Tu ja w Porschaczku" pokazywał zdjęcia pacjentowi. Jak jednak dodał, w wyniku afery musiał rozstać się ze swoim ukochanym autem. 

Zamienił luksusowe Porsche na 10-letnie auto

Czym teraz jeździ Dawid Kacprzyk? To udało się ustalić dziennikarzom "Faktu", którzy zaczaili się w Jaktorowie na jednego z najbardziej obecnie "znanych" lekarzy w Polsce. 

Ze zdjęć opublikowanych przez "Fakt" wynika, że obecnie dawny działacz KO porusza się Mazdą 6. Najprawdopodobniej jest to wersja z lat 2016-17, czyli auto już niemal 10-letnie. Trudno jednak mówić, że to samochód, który "nie kłuje w oczy" - średnie ceny samochodów tego typu w komisach osiągają ok. 50 tysięcy złotych, co jest całkiem sporą kwotą jak na używany pojazd. 

Jak ustalili dziennikarze "Faktu", Dawid Kacprzyk miał na sobie też całkiem drogie ubrania. Czytamy, że były działacz KO był "w swetrze marki Ralph Lauren, wartym ok. 1 tys. zł. Do tego dobrał modne buty Birkenstock Boston za 750 zł, plecak Nike Utility za ok. 400 zł oraz markową torbę na laptopa – najprawdopodobniej od Tommy'ego Hilfigera". To łącznie daję kwotę ponad 2 tys. złotych. 

Prokuratura wciąż nie przesłuchała Kacprzyka

Dawid Kacprzyk, po ujawnieniu absurdalnych zarobków na prawdopodobnie fikcyjnych etatach, postanowił zwrócić szpitalowi pół miliona złotych, choć jak sam zaznacza, ten gest "nie oznacza przyznania się do winy". 

Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi obecnie dwa śledztwa – dotyczące oszustwa na ponad pół mln zł oraz nadużycia uprawnień.

Choć trwają przesłuchania w tej sprawie, prokuratura wciąż nie wezwała młodego lekarza chociażby w charakterze świadka, nie mówiąc już o zarzutach. Naczelna Izba Lekarska przypomina, że to właśnie organy ścigania mają narzędzia, by wystąpić do sądu o zapobiegawcze zawieszenie w wykonywaniu zawodu. Na ten moment nikt Kacprzykowi uprawnień nie odebrał.

kh/źr. wPolityce.pl za "Fakt"

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.