"GW" szuka gender wśród bohaterów "Kamieni na szaniec"
"GW" tropi bohaterów "Kamieni na szaniec". "Mimo żarliwej obrony męskiego genderu Zośki, Kamiński opisał dwie wielkie miłości"

Co ma na myśli Kornelia Sobczak pisząc o miłości, która łączyła bohaterów "Kamieni na szaniec" Rudego (Jana Bytnara) i Alka (Macieja Aleksego Dawidowskiego)? "Pewnie poczciwy narrator nie miał na myśli tego, co możemy na myśli mieć my" - pisze Sobczak, której fragmenty książki cytuje "Gazeta Wyborcza".
Co ma na myśli Kornelia Sobczak, która zastanawia się, jaka miłość łączyła bohaterów „Kamieni na szaniec” Rudego (Jana Bytnara) i Zośkę (Tadeusza Zawadzkiego)? „Pewnie poczciwy narrator nie miał na myśli tego, co możemy na myśli mieć my” - pisze Sobczak, której fragmenty książki cytuje „Gazeta Wyborcza”. Użyte w artykule sugestie - bo o pisaniu wprost nt. homoseksualizmu nie ma tu mowy - z każdym akapitem stają się coraz bardziej obrzydliwe. W głowie czytelnika, ma bowiem powstać dwuznaczny obraz dotyczący harcerskich relacji.
Główni bohaterowie książki „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego to trzej harcerze Szarych Szeregów – Rudy (Jan Bytnar), Alek (Maciej Aleksy Dawidowski) i Zośka (Tadeusz Zawadzki). W artykule „GW” pojawia się także Basia (Basia Sapińska), która jest ukochaną Alka. Okazuje się, że dla Korneli Sobczak będzie postacią kluczową, tłem do serwowania „odpowiednich” sugestii.
Pomysły sugerujące, że harcerze z Szarych Szeregów mogli mieć skłonności homoseksualne, nie są nowe. Choć w artykule „GW” składającym się z cytatów książki Korneli Sobczak („Zośka i Rudy. O miłości, przyjaźni i Polsce”) nie znajdujemy zwrotów „gej” i „homoseksualista”, to jednak użyte tu obrazy są bardzo sugestywne.
Być może, mimo żarliwej obrony męskiego genderu Zośki, Aleksander Kamiński rozpoznał i opisał dwie wielkie miłości: Alka i Basi oraz Zośki i Rudego?
— czytamy już na wstępie artykułu, choć nie wynika z tego, że autorka pisze jedynie o miłości braterskiej. Z dalszym zdań dowiadujemy się za to, iż Kamiński napisał, że „Rudy ‘nie interesował się dziewczętami’”.
I tu pewnie poczciwy narrator nie miał na myśli tego, co możemy na myśli mieć my; chciał raczej podkreślić, że wrażliwy intelektualista (o przekazanej w innych źródłach rozrywkowej, żartobliwej i zawadiackiej stronie charakteru Janka Bytnara mógł jeszcze wówczas nie wiedzieć) nie zaprzątał sobie głowy dziewczynami
— pisze Sobczak.
Teraz następują opisy sytuacji i cytaty z „Kamieni na Szaniec”, które można odczytywać dwuznacznie. Chodzenie ze sobą, telefonowanie, długie rozmowy, wspólne zainteresowania.
„Wieczorem przed snem Zośka zatelefonował do Rudego. W ostatnich miesiącach czuli się ze sobą wyjątkowo dobrze, zgadzali się w poglądach na świat, na wypadki, na ludzi. Pasjonowały ich te same prace, te same zadania. Zapatrzeni obaj byli w te same rzeczy nieuchwytne, a tak ważne, że malały wobec nich wszystkie inne problemy życia. Wymiana najbłahszych zdań sprawiała im przyjemność. Zośka telefonował bez żadnego powodu – ot tak, by powiedzieć dobranoc. Rudy leżał już w łóżku i na bosaka przybiegł do telefonu. – Dobranoc! – odpowiedział przyjacielowi”
— brzmi użyty w artykule „GW” cytat z książki, do którego dodano w nawiasie sugestywne pytanie: „Na bosaka! Skąd Zośka wiedział, że Rudy jest na bosaka?”.
Później następuje analiza scen śmierci Alka i Rudego. Według Sobczak obaj mają umierać w obecności ukochanych osób. Alek przy Basi a Rudy przy Zośce.
Alek umiera w obecności ukochanej dziewczyny, Basi, którą prosi o odczytanie mu ulubionej modlitwy – psalmu „Kto się w opiekę…”; Rudy odchodzi w obecności ukochanego przyjaciela, któremu poleca przeczytanie zwrotki z wiersza Słowackiego, tej o kamieniach na szaniec
— pisze.
Dlaczego Kamiński w ten właśnie sposób zaaranżował kompozycyjnie sceny obu śmierci? Czy chciał nam coś powiedzieć, czy raczej nie zauważył, że coś nam mówi? A co zamierzał przekazać, kiedy umierającemu w ostatniej scenie książki Zośce postawił właśnie Rudego przed oczyma? Czy chciał w ten czuły sposób połączyć ich w śmierci? Uhonorować miłość i tęsknotę Zośki?
— zastanawia się Sobczak, tylko nie wiadomo nad czym.
CZYTAJ TAKŻE: Atak na bohaterów
Spójrzcie, co nosili w sercu Alek, Basia, Zośka i Rudy
Zacznijmy od tego, że bohaterowie książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec” to autentyczni harcerze z 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej („Pomarańczarnia”), członkowie konspiracyjnych Szarych Szeregów i żołnierze AK. Co w związku z tym?
W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego
— to początek roty przysięgi, jaką składali żołnierze Armii Krajowej. Członkowie Szarych Szeregów, składając w okresie okupacji przysięgę na podstawie przedwojennego Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego - opierało się na fundamencie służby Bogu, Polsce oraz pomocy bliźnim - do słów roty w trakcie ślubowania dodawali też słowa:
Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia
— brzmią słowa Roty Szarych Szeregów.
I iść będziemy w Polskę szarymi szeregami
I będzie Bóg nad nami i będzie Naród z nami…
I będziem szli, jak hymny, skroś wsi, skroś miast polami
I będziem równać w prawo, szarymi szeregami
— a to już początek Hymnu Szarych Szeregów.
Podsumowanie
A teraz dwa proste pytania. Jakie wartości nosili w sobie harcerze-żołnierze AK? Jak można pomylić przyjaźń, koleżeństwo i harcerskie oddanie, które w czasie niemieckiej okupacji były tym silniejsze, bo ofiarowane wraz z własnym życiem, ze skłonnościami do tej samej płci? Tyle że to raczej nie pomyłka.
CZYTAJ TAKŻE: 7 stycznia został zamordowany Janek Rodowicz „Anoda”. Tajni ubeccy oprawcy przyszli po niego w Wigilię
Robert Knap/GW
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
