Gronkiewicz-Waltz: Hołownia uwierzył w swoją moc sprawcząGronkiewicz-Waltz krytykuje Hołownię: Uwierzył w swoją moc sprawczą i boję się, że w związku z tym wszyscy będą poszkodowani

"Myślę, że najlepszym pomysłem jednak jest wspólna lista, co jest bardzo trudne do osiągnięcia, ale trzeba mieć wiarę, że może jednak to się uda".
Premier Mateusz Morawiecki byłby na pewno lepszym prezesem NBP, niż Adam Glapiński - mówiła w sobotę w RMF FM b. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Oceniła także, że Lewica i Szymon Hołownia nie są zbyt chętni do tego, by w nadchodzących wyborach powstała wspólna lista opozycji.
Jednym z tematów sobotniej rozmowy z Hanną Gronkiewicz-Waltz w RMF FM były kwestie dotyczące inflacji oraz działania Narodowego Banku Polskiego i jego obecnego prezesa Adama Glapińskiego, którego kadencja wkrótce wygasa.
Gronkiewicz-Waltz, która w przeszłości przez dziewięć lat pełniła funkcje prezesa NBP, została zapytana, czy zarekomendowałaby Glapińskiego na następną kadencję. Przyznała, że na początku kadencji Glapińskiego, obdarzyła go pewnym kredytem zaufania, ale ostatecznie - jak podkreśliła - sukcesu nie ma.
Jest na końcu tej kadencji niesamowita wpadka, więc poszukałabym kogoś nowego
— przyznała.
Na pewno lepszym prezesem NBP byłby na przykład premier Mateusz Morawiecki
— oceniła.
W rozmowie poruszono także temat wspólnej listy opozycji w nadchodzących wyborach. B. prezydent Warszawy została zapytana czy taka lista ma szansę powstać.
Trudno powiedzieć. Jeżeli będzie egoistyczne podejście poszczególnych partii, poszczególnych liderów partii, to ona wtedy nie powstanie
— zauważyła.
Natomiast przy systemie D’Hondta, jeżeli ktoś jest politykiem z krwi i kości, to sam rozumie, że jest bardzo duża różnica w ilości mandatów między kilkoma listami, a jedną listą
— powiedziała.
Wyjaśniał, że to procentuje tę listę, która dostała więcej głosów i to ona otrzyma w konsekwencji dużo więcej miejsc w Sejmie.
Dopytywana, kto w takim razie „blokuje” powstanie takiej listy na opozycji, Gronkiewicz-Waltz odparła:
Lewica nie jest zbyt chętna i chyba pan Szymon Hołownia nie jest zbyt chętny. Natomiast doświadczenie pokazuje, że powinna być wspólna lista
— podkreśliła.
Uważam, że liderzy Lewicy i pan Szymon Hołownia powinni pójść po rozum do głowy i policzyć ile mandatów będą mieli na wspólnej liście miejsc, a ile jak sami będą
— oceniła.
Hołownia problemem?
Na uwagę, że być może „problemem” jest to, że lider PO Donald Tusk nie akceptuje na opozycji innych liderów, takich, jak chociażby Szymon Hołownia, Gronkiewicz-Waltz odparła: „On bardzo akceptował Szymona Hołownie i bardzo go lubił, wiem to sama osobiście od niego”.
Ale Szymon Hołownia jakoś uwierzył w swoją moc sprawczą i boję się, że w związku z tym wszyscy będą poszkodowani
— dodała.
Gronkiewicz-Waltz odniosła się także do propozycji szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby powstały dwie listy na opozycji.
Myślę, że najlepszym pomysłem jednak jest wspólna lista, co jest bardzo trudne do osiągnięcia, ale trzeba mieć wiarę, że może jednak to się uda
— podkreśliła Gronkiewicz-Waltz.
mly/PAP
