Domański nerwowo poszukuje dodatkowych dochodówDomański nerwowo poszukuje dodatkowych dochodów

Rozpoczynają się prace nad projektem budżetu na 2027 rok i z ministerstwa finansów płyną informacje, że minister Domański nerwowo poszukuje dodatkowych dochodów budżetowych, tym razem chce podnieść blisko 2-krotnie, stawkę podatku od przychodów ewidencjonowanych z obecnie obowiązującego poziomu 8,5% do 15%.
Podobnie było także latem poprzedniego roku, kiedy rozpoczynając prace nad budżetem na rok 2026, minister Domański zaproponował podwyższenie stawki podatku dochodowego od banków i instytucji finansowych z dotychczasowych 19 proc. do 30 proc. w roku 2026 (później ta stawka będzie coroczne zmniejszana), podwyższenie akcyzy na napoje alkoholowe aż o 15 proc. w 2026 roku i o kolejne 10 proc. w 2027 roku (do tej pory rosła o 5 proc. rocznie).
Znacznie miała wzrosnąć akcyza na papierosy (wzrost o 3 zł na paczce papierosów), zaproponowano także podwyższenie podatku cukrowego, a także stawki podatku od wygranych z obecnie obowiązującej 10 proc. do 15 proc.
Zapowiedziano także wprowadzenie tzw. opłaty reprograficznej w wysokości 2 proc. od wartości sprzętu elektronicznego, takiego jak smartfony, laptopy czy telewizory, ale także papieru A3 i A4, tyle tylko, że obawiając się weta prezydenta, minister kultury w połowie tego roku wprowadziła ją rozporządzeniem.
Ostatecznie prezydent Nawrocki podpisał tylko ustawę o podwyższeniu podatku od banków i instytucji finansowych, co ma przynieść budżetowi dodatkowe 6,5 mld zł wpływów. Pozostałe obciążenia dotyczące akcyzy i podatku cukrowego zawetował.
SENT
Kilka miesięcy temu minister Domański zaproponował objęcie systemem SENT przewozu betonu towarowego, systemem, który został wprowadzony przez rząd PiS w 2016 roku w odniesieniu do towarów wrażliwych (np. paliw), co jego zdaniem miało przynieść dodatkowe wpływy do budżetu w wysokości 1,2 mld zł.
W czerwcu tę ustawę także zawetował prezydent Nawrocki, uznając, że po pierwsze wprowadza ona kosztowne obciążenia biurokratyczne, administracyjne i logistyczne, a także ryzyko wysokich kar finansowych dla firm tej branży, często małego i średniego biznesu.
Po drugie, w związku z tym, że beton jest towarem o krótkim okresie wiązania, rygorystyczny system SENT, wymagający natychmiastowej aktualizacji danych o przewozie, utrudniałby, a w niektórych przypadkach wręcz uniemożliwiałby, terminowe i bezpieczne realizowanie takich dostaw.
Niszczenie branży
Jeszcze wcześniej i to przy pomocy rozporządzenia minister Domański od 17 marca tego roku zdecydował się objąć systemem SENT przewozy odzieży i obuwia przez przedsiębiorców, przekraczające 20 kg w przypadku odzieży i 20 par butów.
Ponieważ handlem odzieżą i obuwiem zajmuje się w Polsce tysiące mikro i małych przedsiębiorców, i to najczęściej na targowiskach, rejestracja takich przewozów każdego dnia przed wyjazdem na targowisko i z powrotem spowodowała wręcz paraliż tego rodzaju działalności gospodarczej.
Było to tym bardziej niszczące tę branżę, ponieważ ci przedsiębiorcy stali się „wdzięcznymi” podmiotami do kontrolowania i wymierzania bardzo wysokich kar przez służby skarbowe, a minimalna wielkość tej kary została ustalona na poziomie aż 20 tys. zł.
Protesty
W tej sytuacji rozpoczęły się liczne protesty przedsiębiorców tej branży, najpierw o charakterze lokalnym, ale ich swoistym zwieńczeniem była wielotysięczna manifestacja 14 maja w Warszawie, najpierw pod Ministerstwem Finansów, a później także pod Sejmem.
W rezultacie tego protestu minister finansów zdecydował się podnieść limity odzieży i obuwia i wyłączyć z obowiązku rejestracji w systemie SENT mikroprzedsiębiorców, ale nie zadowoliło to przedsiębiorców tej branży i protesty trwały dalej.
Co więcej, branża zapowiedziała organizację ogólnopolskiego wielkiego protestu w dniu 22 czerwca w Krakowie, co spowodowało reakcję resortu ministra Domańskiego, który opublikował rozporządzenie obowiązujące od 20 czerwca. Wyłączono w nim zgłaszanie do systemu SENT przewozów odzieży i obuwia w sprzedaży krajowej, wewnątrzwspólnotowej dostawie towarów (WDT), a także eksportu tych towarów poza UE.
Natomiast do systemu SENT muszą być zgłaszane tak jak do tej pory, import odzieży i obuwia z krajów trzecich, wewnątrzwspólnotowe nabycia tych towarów (WNT), a także tranzyt tych towarów przez terytorium Polski.
W ten sposób minister finansów po trzech miesiącach obowiązywania rejestracji przewozów odzieży i obuwia tak naprawdę przyznał się do poważnego błędu w poszukiwaniu dodatkowych dochodów budżetowych u wielu tysięcy mikro i małych polskich przedsiębiorców i chyłkiem się z tego wycofał.
Zmiany
Teraz resort finansów pracuje nad zmianami w opodatkowaniu firm, które wybrały opodatkowanie ryczałtem ewidencjonowanym i płacą go według stawki 8,5 proc. W sytuacji, kiedy nie zatrudniają pracownika, miałyby płacić podatek od nadwyżki rocznych przychodów powyżej 100 tys. zł według stawki 15 proc.
Stawką wynoszącą 8,5 proc. obecnie może być opodatkowana jednoosobowa działalność gospodarcza między innymi w branży szkoleniowej, kosmetyczek, fryzjerów, instruktorów nauki jazdy, trenerów personalnych, firm sprzątających, krawców, zegarmistrzów, serwisów, pralni czy niań prowadzących działalność gospodarczą.
To przynajmniej kilkaset tysięcy firm. Przykładowo podatek dla takiej firmy o rocznym przychodzie w wysokości 200 tys. zł wynosi obecnie 17 tys. zł (8,5 proc. od 200 tys. zł przychodu). Po podwyżce podatku (8,5 proc. od 100 tys. zł i 15 proc. od kolejnych 100 tys. zł) wynosiłby 23,5 tys. zł, a więc byłby o 6,5 tys. zł wyższy, czyli aż o blisko 40 proc.
Oburzenie
Ta propozycja ministerstwa już na tym etapie wywołała wręcz wrzenie w mediach społecznościowych. Protestują także organizacje zrzeszające tego rodzaju przedsiębiorców, między innymi Związek Rzemiosła Polskiego, Krajowa Izba Gospodarcza czy Krajowa Rada Doradców Podatkowych, ale resort finansów wydaje się w tej sprawie zdeterminowany.
Jak widać z powyższego, nerwowe poszukiwanie dodatkowych środków finansowych przez ministra Domańskiego trwa już od wielu miesięcy i ma miejsce w sytuacji, kiedy wyraźnie nie pilnuje on zasadniczych strumieni podatkowych, o czym świadczy drugi już rok z rzędu niewykonanie dochodów podatkowych.
W roku 2024 było to aż 56 mld zł – o tyle mniejsze było wykonanie dochodów podatkowych w stosunku do wielkości planowanych. W 2025 roku było to blisko 42 mld zł, w tym aż ok. 28 mld zł z podatku VAT, ok. 5,6 mld zł z akcyzy, ok. 7 mld zł z CIT i ok. 3 mld zł z PIT, i to w sytuacji, kiedy mamy przyzwoity poziom wzrostu gospodarczego – 3,2 proc. PKB w 2024 roku i 3,6 proc. PKB w 2025 roku.
Panie ministrze Domański, tych zasadniczych strumieni dochodów podatkowych trzeba pilnować, a nie ścigać mikro, małych i średnich przedsiębiorców coraz bardziej absurdalnymi pomysłami na dodatkowe opodatkowanie.
Zbigniew Kuźmiuk
Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.
Bądź na bieżąco z wiadomościami
z Polski i ze Świata
- czytaj ciekawe i wartościowe artykuły
