Dlaczego nigdy nie umieją stanąć za Polską?Oto zasada totalnej opozycji i jej mediów: nigdy nie stanąć za Polską, nigdy nie powiedzieć dobrego słowa o naszym państwie. Nawet teraz

Nawet w tak trudnym momencie momencie mamy wyłącznie nagonkę i jatkę. I często wręcz podpowiedzi, jak w Polskę uderzyć.
Niemiecki portal dla Polaków twierdzi, że jego reporterzy „przejechali przez strefę stanu wyjątkowego”, a kiedy wyniki pokazali „wojskowemu ekspertowi”, ten „kręcił z niedowierzaniem głową”.
Rozbawiły mnie te frazy, bo jeszcze kilka dni temu jeden z moich kolegów publicystów tak właśnie przewidywał potencjalne materiały „dziennikarzy” znad granicy. Bo tu nie chodzi o informowanie, ale o przebicie polskich zapór. Dlatego też „amerykański” koncern telewizyjny nie miał wstydu, by długo powielać narrację Łukaszenki.
Jak jest naprawdę? Kiedy nasi dziennikarze pojechali dwa tygodnie temu pod strefę stanu wyjątkowego i niechcący przekroczyli jej granicę o kilkaset metrów, reakcja służb była natychmiastowa, zdecydowana, ostra i skuteczna. I takich relacji jest wiele.
Ale pewnie nic nie jest doskonałe. Zwróćmy jednak uwagę: są media, które nigdy nic dobrego o państwie polskim nie powiedziały i nie powiedzą. Nawet w sytuacji, gdy jest ono brutalnie atakowane, kiedy przeciwnik sięga do arsenału cynicznych sowieckich manipulacji, kiedy wulgarnie gra na uczuciach porządnych ludzi.
Nawet w takim momencie mamy wyłącznie nagonkę i jatkę, rozpisywaną na głosy, materiały, komentarze, prowokacje i manipulacje. I często wręcz podpowiedzi, jak w Polskę uderzyć.
Oni za Polską nigdy, ale to nigdy nie staną.
Co ona im zrobiła?
Coś w Niemczech nie do wyobrażenia.
To wszystko konsekwentna robota: polskość ma być brzydka, podła, wstrętna. Państwo polskie ma być nieudaczne, żenujące, śmieszne.
Jak trzeba, jakiś stary esbek „fachowiec” chętnie zaświadczy.
Prawdziwe, godne podziwu państwu jest w Berlinie. Polak może zasłużyć na pochwałę w niemieckich mediach dla Polaków tylko wtedy, kiedy najpierw zasłuży na pochwały - za pokorną służbę - samych Niemców. Tak to działa.
Na szczęście coraz więcej Polaków zdaje sobie z tego sprawę. Państwo polskie zdaje dziś egzamin dla kraju demokratycznego ekstremalnie trudny, choć jednocześnie mierzy się z nielojalnością wewnątrz. Mimo to, zdaje go dobrze. Widać też, że ostatnie sześć lat nie zostało w obszarze bezpieczeństwa państwa zmarnowane, że zatrzymano demontaż prowadzony przez PO i PSL, odbudowano część zniszczonego potencjału.
Zauważmy, co w tej sytuacji robią: wołają o jakąkolwiek siłę zewnętrzną, która „przejmie odpowiedzialność” za naszą granicę. Takiej siły oczywiście nie ma, a gdyby była, to wątpliwe by miała wolę bić się za nie swoją ziemię. Ale wołają - dla zasady. Byle nie Polska.
Tym bardziej jej pilnujmy, proszę.
