Cymański o kryzysie w PiS. „Prawda jest córką czasu”Cymański o kryzysie w PiS. „Prawda jest córką czasu”

Były poseł PiS Tadeusz Cymański ocenia sytuację w partii jako smutną, wskazując na nadmiar emocji, ryzyko trwałego rozłamu oraz znaczenie przyszłorocznych wyborów. „Prawda jest córką czasu” – podkreśla.
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył poseł PiS Mateusz Morawiecki.
Prezes Kaczyński w piątkowym oświadczeniu poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”.
W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości
– podkreślił.
Dodał, że sprawa ta jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem Morawieckiego, ale przede wszystkim - w jego ocenie - „z propozycją, która padła już wiele tygodni temu”, żeby podzielić partię.
Nie miałem żadnych wątpliwości do czego tutaj się dąży. O to, że chodzi o rozbicie partii można było sądzić już wtedy, gdy powstało stowarzyszenia. Natomiast, kiedy doszło do tych rozmów, to trudno, żebym nie przyjął do wiadomość czegoś, co zostało mi wprost powiedziane
- mówił prezes PiS również w wywiadzie dla Telewizji wPolsce24.
„Sytuacja jest dla mnie smutna”
Do całej sytuacji odniósł się na łamach „Faktu” były poseł Prawa i Sprawiedliwości - Tadeusz Cymański, który podkreśla, że obecny kryzys w PiS odbiera z dużym smutkiem. Od dawna wierzył, że zwaśnione strony znajdą sposób na porozumienie, dlatego obecny rozłam jest dla niego szczególnie bolesny.
Ważne jest to, co prezes powiedział, że nie rozstajemy się w gniewie. To jest pewna, choć niewielka, pociecha
- wskazał.
Cymański podpisałby tzw. lojalkę?
Były poseł przyznaje, że nie zna wszystkich szczegółów sprawy. Z tego powodu nie jest w stanie jednoznacznie ocenić, jak sam zachowałby się w podobnych okolicznościach. Wprost mówi, że nie wie, czy podpisałby tzw. lojalkę, ponieważ nie zna kontekstu i motywacji, które kierowały uczestnikami sporu.
Cymański przypomina, że sam przeszedł przez trudne momenty politycznych rozłamów — m.in. w czasach Solidarnej Polski.
Uważam, że najgorsze są emocje, a obawiam się, że w tej całej historii emocji jest więcej niż chłodnego i spokojnego zastanowienia. I to właśnie jest przyczyną mojego niepokoju oraz smutku
- zaznaczył.
Perspektywa wyborów parlamentarnych
W ocenie Cymańskiego politycy opozycji powinni patrzeć przede wszystkim na przyszłoroczne wybory parlamentarne. Uważa, że byłoby ogromnym błędem zmarnować szansę na odsunięcie obecnego rządu od władzy. Podkreśla, że rozłam w PiS nie powinien być powodem do triumfu dla obozu rządzącego — ich satysfakcja byłaby, jego zdaniem, pozorna.
Cymański przypomina, że w Polsce obowiązuje system d’Hondta, który premiuje większe ugrupowania. Dlatego nawet po rozłamie potencjał polityczny PiS pozostaje znaczący. Jak mówi, nie ma powodów, by zakładać, że sytuacja jest przesądzona — „prawda jest córką czasu”.
tt/źr. wPolityce.pl za Fakt, wPolsce24, PAP
