Co zrobi ekipa Tuska? TSUE zmiażdżył narrację Żurka ws. sędziów!
Narracja sypie się jak domek z kart. Co zrobi ekipa Tuska? TSUE zmiażdżył wersję Żurka ws. niezawisłości sędziów!

Kolejna, forsowana przed Waldemara Żurka narracja została zmiażdżona. TSUE orzekł dziś, że nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły. Według TSUE konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu tego sędziego
Kolejna, forsowana przed Waldemara Żurka narracja została zmiażdżona. TSUE orzekł dziś, że nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły. Według TSUE konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu tego sędziego.
W ten sposób TSUE odniósł się do pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto w Poznaniu. Chodzi o dopuszczalność kwestionowania statusu sędziów powołanych w Polsce przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), ukształtowanej po 2017 r.
TSUE orzekł, że udział KRS, ukształtowanej w następstwie reformy polskiego systemu sądownictwa, w procedurze powołania sędziego oraz brak skutecznego środka prawnego przed sądem dla nierekomendowanych kandydatów, nie wystarczają same w sobie do wyłączenia tego sędziego.
Powód wnioskował o wyłączenie sędziego
O wyłączenie sędziego ze względu na wątpliwości co do jego niezawisłości i bezstronności, wynikające z wadliwej procedury powołania, wnioskował przed polskim sądem powód w toku postępowania o zapłatę należności z tytułu umowy.
Sędzia rozpoznająca sprawę złożyła oświadczenie, że w jej ocenie nie zachodzą okoliczności, mogące wywoływać wątpliwości co do jej bezstronności i brakuje w niej podstaw do jej wyłączenia. Sąd, do którego wpłynął wniosek o wyłączenie sędzi rozpoznającej sprawę, nabrał wątpliwości i skierował pytania do TSUE. Pytał on sędziów w Luksemburgu, czy skład orzekający można uznać za niezawisły i bezstronny, jeśli zasiada w nim sędzia powołana w wyniku procedury z udziałem nowej KRS, która - w ocenie m.in. obecnych władz i części sędziów - nie zapewnia skutecznego środka prawnego dla nierekomendowanych kandydatów.
Według TSUE sądy krajowe powinny mieć możliwość kontroli, w postępowaniu w sprawie wyłączenia, zgodności z prawem procedury powoływania sędziów oraz sprawdzenia, czy sędziowie ci spełniają wymogi wynikające z prawa Unii.
Unijny trybunał zaznaczył jednak, że „wymóg sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy może zostać podważony wyłącznie, gdy dochodzi do nieprawidłowości, które ze względu na swój charakter i wagę mogą, rozpatrywane łącznie, stwarzać rzeczywiste ryzyko ingerencji pozostałych władz w proces powołania, oraz budzić uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności danej sędzi”.
Według TSUE sąd krajowy, do którego wpłynął wniosek o wyłączenie, musi ocenić wszystkie okoliczności towarzyszące temu powołaniu, aby ustalić, czy mogą one budzić wątpliwości wśród obywateli. Trybunał uznał jednak, że ani udział w procedurze powołania KRS w nowym składzie, ani brak dostępności skutecznego środka prawnego przed sądem dla nierekomendowanych kandydatów same w sobie nie wystarczają do wyłączenia sędzi, o której mowa.
Trybunał wezwał Polskę do ustanowienia ram normatywnych pozwalających na ocenę możliwości dalszego wykonywania zadań przez osoby wadliwie powołane na stanowiska sędziowskie. W ten sposób w ocenie sędziów z Luksemburga uda się przywrócić zaufanie publiczne do systemu sądownictwa w Polsce i zapewnić poszanowanie zasady podziału władzy.
Wyrok TSUE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne nie rozstrzyga sporu, który doprowadził do ich zadania. Spór ten rozstrzygnie sąd krajowy.
„Cios w samo serce polityki Waldemara Żurka”
Mec. Bartosz Lewandowski, komentując orzeczenie w serwisie X, zwrócił uwagę, iż „TSUE nie ma kompetencji do wypowiadania się w sprawie polskiego sądownictwa, bowiem to materia konstytucyjna Rzeczypospolitej Polskiej, ale to orzeczenie to cios w samo serce polityki Waldemara Żurka i części środowiska prawniczego domagającego się wyrzucenia sędziów z zawodu”.
Trybunał w Luksemburgu przeciął wszelkie wątpliwości: sędziowie powołani po 2017 r. są sędziami i samo ich powołanie po tej dacie nie jest przesłanką, aby odmówić im niezawisłości. TSUE odpowiedział przy tym na pytanie prejudycjalne zadane przez sędziego Bartłomieja Przymusińskiego - prezesa Iustitii. W tej sprawie pytanie zadano w 2021 r., co oznacza, że sprawa nie mogła ruszyć w sądzie przez 5 lat
— napisał prawnik.
Pojawiają się także kolejne komentarze.
Trybunał Sprawiedliwości UE dzisiaj wydał ważny wyrok dotyczący powoływania sędziów i zasady państwa prawa. Kluczowy wniosek? Sama nieprawidłowość w procedurze powołania sędziego nie oznacza automatycznie, że jest on stronniczy lub zależny! TSUE podkreślił, że:
• konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności powołania
• udział KRS w nowym składzie nie wystarcza sam w sobie do wyłączenia sędziego
• sądy krajowe powinny mieć możliwość badania niezawisłości sędziów
To ważny sygnał: ocena niezależności sędziego musi być konkretna i oparta na faktach, a nie tylko na samej procedurze powołania. TSUE mówi wprost:
nie wystarczy wskazać na wadę systemu – trzeba wykazać jej realny wpływ na konkretną sprawę. To ogromnie ważne: ponieważ oddziela ocenę systemu od oceny konkretnego człowieka, chroni stabilność orzeczeń sądowych, wymusza rzetelną argumentację zamiast automatycznych zarzutów
— podkreśliła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Wyrok TSUE grzebie rewolucyjne pomysły Waldemara Żurka na oczyszczenie sądów z sędziów powołanych w ostatniej dekadzie☝️ Wzmacnia także pytanie o legalność tych orzeczeń i etyczność tych sędziów, którzy podważali wyroki na morderców, pedofilii i gwałcicieli pod pretekstem, że były wydawane przez nieprawidłowo powołanych sędziów ☝️ Kolejna porażka rządu Donalda Tuska
— napisał poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
TSUE potwierdził orzecznictwo własne i polskiego TK: nie ma żadnych „neosędziów”, nie wolno hurtem podważać statusu sędziów bez względu na obiekcje co do trybu ich powoływania. I co teraz? Co z „reformami” Tuska/Bodnara/Żurka, co z peowskimi prostytutkami w togach, które dla wywołania politycznego chaosu uwolniły morderców i pedofilów skazanych przez „neosedziów”? Jak znam sektę Tuska: nic, będą nadal powtarzać swoje
— zwrócił uwagę publicysta Rafał Ziemkiewicz.
