Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ocenił, że korzystanie z losowego przydziału spraw sędziom w Polsce nie budzi zastrzeżeń. To całkowicie burzy narrację Waldemara Żurka, który rozporządzeniem zlikwidował zasadę losowania. Rzecznik Deana Spielmann stwierdził także, że zwolnienie sędziego z rozpoznania przydzielonych mu spraw bez jasnych kryteriów narusza prawo Unii, nawet gdy nastąpiło za jego zgodą. Z pytaniami prejudycjalnymi w tej materii zwróciła się w ubiegłym roku do TSUE sędzia SO w Warszawie Aneta Łazarska.
We wrześniu ubiegłego roku minister Waldemar Żurek wydał rozporządzenie dotyczące likwidacji systemu losowego przydziału spraw sędziom (SLPS). Rozporządzenie, które zmieniało Regulamin urzędowania sądów powszechnych jest sprzeczne z ustawą i konstytucją, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny, a prezydent Karol Nawrocki uznał za „ostentacyjny akt bezprawia”. Żurek zanim jednak pozbył się systemu losowania spraw, rozpoczął wymianę prezesów sądów w całej Polsce. Teraz okazuje się, że rzecznik generalny TSUE uznał, że korzystanie z systemu losowego przydziału spraw nie budzi zastrzeżeń. Stanowisko zostało wydane w związku z pytaniami prejudycjalnymi, jakie do TSUE skierowała sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Aneta Łazarska. W ubiegłym roku w ramach losowania przyznano jej bowiem sprawy, które zostały odebrane innemu sędziemu, przeniesionemu do innego wydziału.
Opinia rzecznika generalnego TSUE
Opinia rzecznika Deana Spielmanna dotyczy pytań prejudycjalnych skierowanych do TSUE przez warszawski Sąd Okręgowy, który chciał wyjaśnień dotyczących przejrzystości i prawidłowości Systemu Losowego Przydzielania Spraw (SLPS).
Chodzi o sytuację, kiedy do sądu II instancji trafiły dwie sprawy, które w 2024 r. zostały losowo przydzielone za pośrednictwem SLPS jednej sędzi. Sędzia ta została później przeniesiona do innego wydziału tego samego sądu, po czym Kolegium Sądu Okręgowego zwolniło ją, bez uzasadnienia, z prowadzenia 100 przydzielonych jej wcześniej spraw, w tym dwóch apelacji wspomnianych na początku. Stało się to na wniosek samej sędzi, która wyraziła na to zgodę. Decyzja ta nie zawierała jednak uzasadnienia.
Sprawy te na wniosek przewodniczącego wydziału trafiły z powrotem do puli SLPS i zostały rozlosowane pomiędzy innych sędziów, z czego większość, 56 spraw, przydzielona została sędzi Anecie Łazarskiej. Inni sędziowie otrzymali niewiele lub nie otrzymali żadnych spraw. Sędzia Aneta Łazarska odwołała się od decyzji, argumentując to nierównomiernym obciążeniem pracą, ale jej skarga została oddalona.
Sędzia Łazarska powzięła wątpliwości, czy sąd może być uznany za niezależny, bezstronny i ustanowiony ustawą w rozumieniu prawa UE, jeżeli sędzia rozpoznający sprawę został wyznaczony przez SLPS w okolicznościach budzących wątpliwości jeśli chodzi o prawidłowość i przejrzystość procesu.
Podkreśliła zwłaszcza to, że poprzednia sędzia została arbitralnie odsunięta od prowadzenia sprawy, a nowa - wybrana przez system stworzony przez władzę wykonawczą (Ministerstwo Sprawiedliwości). Łazarska twierdziła, że algorytm SLPS jest nieprzejrzysty, system może doprowadzić do nierównego obciążenia sędziów, istnieje ryzyko manipulacji i błędów w losowaniu, a także brakuje skutecznego środka odwoławczego, który pozwoliłby zakwestionować decyzje dotyczące przydziału spraw. Innego zdania jest jednak rzecznik generalny TSUE.
Arbitralność i nieuprawniona ingerencja
Rzecznik Deana Spielmann uznał, że odsunięcie sędzi od prowadzenia spraw bez uzasadnienia było niezgodne z prawem UE. Według niego brak kryteriów i obowiązku uzasadnienia takiej decyzji może stwarzać ryzyko arbitralności i nieuprawnionej ingerencji w przydział spraw. Nie ma znaczenia, czy sędzia wyraziła na to zgodę, bo zgoda ta mogła wynikać np. z nacisków ze strony przełożonych, ich oczekiwań lub zmowy.
Jeśli chodzi o system losowego przydziału spraw - zlikwidowanego przez Żurka - rzecznik uznał, że samo korzystanie z systemu losowania spraw nie budzi zastrzeżeń. Pod warunkiem, że jest on oparty na przejrzystych, obiektywnych i z góry znanych zasadach. Rzecznik uznał jednak, że brak opublikowania kodu źródłowego (zapisu komputerowego) z SLPS nie daje podstaw, by stwierdzić, że doszło do nieprawidłowości, bo publikacja algorytmu i raportów z losowania stanowi wystarczającą gwarancję przejrzystości systemu.
Rzecznik TSUE zburzył także narracje o tym, że ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wprowadzając system losowego przydziału spraw kontrolował go. Spielmann stwierdził, że udział ministra sprawiedliwości w tworzeniu systemu i określeniu zasad przydziału spraw wydaje się mieć charakter organizacyjny i nie rodzi zastrzeżeń co do wywierania wpływu na proces przydziału spraw.
Wreszcie, zdaniem rzecznika, prawo UE nie wymaga, aby prawidłowość przydzielenia sprawy sędziemu musiała być koniecznie weryfikowana na jego żądanie. Przeprowadzenie tej kontroli powinno być jednak możliwe albo na wniosek strony, albo – w razie poważnych wątpliwości – z urzędu.
Opinie rzeczników generalnych TSUE poprzedzają wyroki trybunału, stanowiąc propozycje rozstrzygnięcia. Sędziowie zazwyczaj podtrzymują stanowisko przyjęte przez rzeczników, ale nie jest to wiążące.
Robert Knap/PAP/wPolityce.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755870-rzecznik-tsue-uznal-losowy-przydzial-spraw-sedziom-za-poprawny
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.