Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, TSUE ma się zająć w tym tygodniu toczącym się w Polsce procesem niemieckiej publicznej telewizji ZDF, pozwanej przez weterana powstania warszawskiego i b. więźnia obozu w Auschwitz, kpt. Zbigniewa Radłowskiego. Tym samym wraca sprawa głośnego filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”, przedstawiającego w skandaliczny sposób żołnierzy AK. Polski sąd wydał już w tej sprawie prawomocny wyrok, ale wstrzymał jego wykonanie. Oficer, czekający na przeprosiny ze strony Niemców, w tym roku będzie obchodził 102 urodziny.
Przeszkodą sędziowie mianowani przez nową KRS
Stronie niemieckiej sporu nie bardzo się spieszy, by rozstrzygnąć sprawę ciągnącą się od 13 lat. Telewizji i producentowi serialu - UFA Fiction - od początku nie podobało się, że ich sprawę osądzają polscy sędziowie. A już na pewno sędziowie mianowani przez nową KRS. Po ogłoszeniu prawomocnego wyroku w 2021 r. obydwie strony sporu złożyły wnioski do Sądu Najwyższego o kasację. SN mógłby się zająć sprawą wcześniej, gdyby nie kolejne żądania strony niemieckiej o wyłączenie sędziów. Przeszkodą miały być powołania przez nową KRS.
Wiek weterana to za mało
Ostatecznie SN zadał pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości UE, dotyczące miejsca procesu oraz zakresu roszczeń polskiego weterana.
Jednocześnie pełnomocnicy oficera w piśmie do TSUE powołali się na wcześniejsze orzeczenia w sporach odnoszących się do poszkodowanych i pozwanych z różnych krajów unijnych, gdzie proces miał toczyć się w miejscu „centrum życiowych interesów pozywającego”. W tym przypadku jest to Polska.
TSUE mógł również zdecydowanie przyspieszyć postępowanie, biorąc pod uwagę wiek polskiego oficera. Jednak nie zdecydował się tego zrobić, uznając, że przeciągający się proces i przekroczenie stu lat przez kpt. Radłowskiego nie są wystarczającym powodem do znaczącej zmiany procedury. W tym tygodniu jednak unijny trybunał ma rozpatrzyć wniosek złożony przez polski sąd.
Prawo do tożsamości i dumy narodowej
Sprawa sięga 2013 r., kiedy wkrótce po polskiej premierze filmu „Nasze matki, nasi ojcowie” weteran AK, kpt. Zbigniew Radłowski wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, wytoczył proces niemieckiemu potentatowi medialnemu ZDF i producentowi filmu „za naruszenie dóbr osobistych, rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści”.
Serial przedstawiał losy pięciorga sympatycznych młodych przyjaciół, mieszkających w Berlinie. Ich życie zmieniła II wojna światowa po ataku Niemiec na ZSRR. Jeden z młodych ludzi był z pochodzenia Żydem i po ucieczce z transportu do Auschwitz, trafił do polskiej partyzantki, gdzie stał się świadkiem, jak ukazali to filmowcy, szokującego antysemityzmu panującego w oddziale AK, a także wśród ludności współpracującej z partyzantami. Szczególnie okrutnie pokazana została scena podczas przejmowania pociągu z zastanymi wewnątrz więźniami. Dowódca oddziału patrzy na nich z obrzydzeniem i odmawia pomocy, a inny członek oddziału, wypowiada zdanie:
„Większość z nich to Żydzi, a Żydzi są tak samo parszywi jak komuniści czy ruskie. Lepiej martwi niż żywi”.
Wizerunek AK - odrażający i źli
Polscy partyzanci, wyróżnieni biało-czerwonymi opaskami z napisem AK, noszonymi na ramieniu, wyglądali bardziej na grupę rzezimieszków. Zachowywali się też w taki sposób, nie stroniąc od rabunku. Ich wygląd był niechlujny, a wyraz twarzy lub pozbawiony emocji i współczucia dla innych.
Jak zaznaczają polscy pełnomocnicy kpt. Radłowskiego, wizerunek partyzantów znacznie różnił się od niemieckich młodych bohaterów filmu, wcielonych do Wehrmachtu, wyglądających stosunkowo schludnie. Podobnie zresztą, jak od radzieckich żołnierzy wkraczających w czystych i odprasowanych mundurach.
Film, choć, jak podkreślali niemieccy producenci, jest tylko artystyczną wizją, został wzbogacony o fragmenty historycznych kronik filmowych z okresu II wojny światowej. Zachowana jest również wiernie chronologia wydarzeń historycznych, a w napisach końcowych są informacje o dacie urodzin i śmierci każdego z piątki bohaterów serialu. Zatem wątek złowrogiego wizerunku AK, wpleciony w kontekst historycznych zdarzeń, został na swój sposób uwiarygodniony.
Serialowy Oscar w nagrodę
Serial cieszył się ogromną popularnością zarówno w Niemczech, jak innych państwach Europy. Niemiecka krytyka filmowa przyjęła go nawet entuzjastycznie, podkreślając, że na taki film czekał ich kraj. Wymowną interpretację II wojny światowej oglądali też widzowie na innych kontynentach, którzy w ten sposób uczyli się historii, mając dotąd mgliste pojęcie o przebiegu wojny w Europie.
Popularny film szybko zyskał renomę i nagrody oraz wyróżnienia na światowych festiwalach, m.in. amerykańską nagrodę Emmy, określaną jako „serialowy Oscar”.
Apel weterana
Sąd apelacyjny ogłosił prawomocny wyrok, zgodnie z którym strona niemiecka ma przeprosić Światowy Związek Żołnierzy AK za naruszenie dóbr osobistych „poprzez zidentyfikowanie polskiego oddziału partyzanckiego w (…) filmie jako oddziału Armii Krajowej, co rodzi nieuprawnioną sugestie, iż ta polska organizacja wojskowa miała charakter antysemicki”
Sąd podtrzymał również decyzję o publikacji przeprosin w TVP oraz niemieckich kanałach telewizyjnych, które emitowały film, a także na stronach internetowych.
Polski weteran chce jednak również usłyszeć przeprosiny. Czeka na to cierpliwie, bo jak przyznał:
Przeżyłem niemiecki obóz koncentracyjny, więzienie stalinowskie, koronawirusa. To znaczy, że mam doczekać się sprawiedliwego wyroku.
Oficer mówił też, że „zrobił, co mógł dla Polski i swoich poległych i umarłych kolegów i koleżanek z Armii Krajowej”.
Teraz - tu - zwracam się przede wszystkim do wszystkich młodych Polaków: wszystko jest w waszych rękach i w waszych sercach. Róbcie, co możecie, żeby obronić prawdę, żebyście nie musieli wstydzić się i przepraszać za winy niepołpnione przez waszych ojców, dziadów, czy pradziadów
— podkreślał podczas procesu kpt. Radłowski.
CZYTAJ TAKŻE: Zwycięstwo prawdy historycznej! Sąd nakazał przeprosiny twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”
Sławomir Cedzyński/wPolityce.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/752310-nasz-news-tsue-bierze-sie-za-film-nasze-matki-nasi-ojcowie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.