Chce śmierci prezydenta. Dlaczego policja nie działa jak z Ukraińcami?

Grozi śmiercią prezydentowi, policja nie reaguje. Dlaczego nie działają jak przy Ukraińcach?

karol nawrocki pierwsze ustawy.webp
Jeden z użytkowników mediów społecznościowych nawołuje do zamordowania prezydenta Karola Nawrockiego (Fot. Fratria)
FacebookTwitter

Skandal! Jeden z użytkowników internetu w otwarty sposób nawołuje do zabicia prezydenta Karola Nawrockiego. Policja nie reaguje a komentatorzy pytają: dlaczego można bezkarnie popełniać poważne przestępstwo na szkodę głowy państwa? Zwłaszcza, że ci sami funkcjonariusze błyskawicznie zajmują się np. sprawami nękania mieszkających w Polsce Ukraińców?

Od soboty w polskim internecie trwa dyskusja na temat użytkownika mediów społecznościowych, który od marca nawołuje do zabicia Karola Nawrockiego. Mężczyzna zamieścił np. w jednym z serwisów zdjęcie prezydenta z hasłem „Zdrajca. Rozstrzelać”.

Internauci błyskawicznie ustalili tożsamość

Ustalenie tożsamości nienawistnika zajęło użytkownikom Internetu dosłownie kilka chwil. Nie jest to trudne, bo mężczyzna publikuje zdjęcia swojego mieszkania, otoczenia swojego domu a także mnóstwo innych informacji wskazujących na to, kim jest i gdzie żyje. Mimo tego nadal jest na wolności a policja w jego sprawie nie działa.

Pytanie do policji w Poznaniu skierował w tej sprawie publicysta Wojciech Wybranowski.

Ten mężczyzna publicznie nawołuje do zamordowania Prezydenta RP. To podżeganie do przemocy. Czyn karalny

– napisał na X Wybranowski.

Gdy nękano Ukrainkę, policja zadziałała natychmiast

Dziennikarz przypomniał, że poznańscy funkcjonariusze niedawno błyskawicznie uwinęli się w sprawie gróźb kierowanych wobec Ukrainki pracującej w jednej z miejscowych firm.  

Skoro ustalenie tożsamości 2 mężczyzn, którzy nękali kobietę w firmie w Poznaniu zajęło Policji dobę - to dlaczego wobec tego mężczyzny działającego w trybie ciągłym - od marca - nie podjęto żadnych działań?

- zapytał Wybranowski rzecznika poznańskiej policji, wskazując na pozostawiane w sieci przez agresora tropy umożliwiające jego błyskawiczną identyfikację.

O co chodziło z akcją "aktywistów" w Poznaniu?

Przypomnijmy, że 3 lipca dwóch mężczyzn przyszło do firmy ProLegalization mieszczącej się w budynku w budynku Collegium Altum. Prowadzi ją Ukrainka. Firma pomaga cudzoziemcom m.in. w legalizacji pobytu, dokumentach i pozwoleniach na pracę. Mężczyźni domagali się wpuszczenia do środka „na kontrolę”, pytali Ukrainkę o stosunek do Stepana Bandery i Szuchewycza. Nagranie trafiło do internetu,

7 lipca Ukrainka zgłosiła sprawę na komisariacie. 8 lipca policja zatrzymała obu mężczyzn, prokuratura przedstawiła im zarzuty zniesławienia. Obaj zostali objęci dozorem policyjnym, mają zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną.

źr. wPolityce.pl za X/wybranowski

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.