Byli szefowie CBA zignorowali pseudokomisję ds. Pegasusa
Szopka z nielegalną komisją ds. Pegasusa trwa w najlepsze... Byli szefowie CBA zignorowali wezwanie. Jest wniosek do sądu o karę

Byli szefowie CBA Andrzej Stróżny i Grzegorz Ocieczek po raz czwarty zignorowali wezwanie nielegalnej komisji ds. Pegasusa, która skierowała do sądu wniosek o nałożenie na nich kar finansowych.
Byli szefowie CBA Andrzej Stróżny i Grzegorz Ocieczek po raz czwarty zignorowali wezwanie nielegalnej komisji ds. Pegasusa, która skierowała do sądu wniosek o nałożenie na nich kar finansowych.
Na dziś nielegalna sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zaplanowała przesłuchanie w trybie jawnym dwóch świadków: byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Andrzeja Stróżnego, który pełnił tę funkcję w latach 2020-2023 oraz zastępcę szefa CBA w latach 2015-2020 Grzegorza Ocieczka.
W związku z niestawiennictwem świadków, pseudokomisja zadecydowała o zwróceniu się do Sądu Okręgowego w Warszawie o nałożenie kary finansowej w wysokości po 3000 zł na Stróżnego i Ocieczka.
Obaj świadkowie nie stawili się na posiedzeniu komisji po raz czwarty.
CZYTAJ TAKŻE: Oto poziom posła KO! Dlaczego Ziobro ma trafić do aresztu? W odpowiedzi Zembaczyński używa takiego języka: Jemu grozi „ćwiara”
Nielegalna komisja zwróciła się też z wnioskiem do szefa MS, prokuratora generalnego Waldemara Żurka o „niezwłoczne przesłanie kompleksowej analizy śledztwa prowadzonego przez neo-Prokuraturę Krajową dotyczącą Pegasusa i śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie sprawie Hermesa”.
Poseł Witold Zembaczyński (KO) przekonywał, że jest to niezbędne do „właściwej oceny legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus”.
Śledztwo nielegalnej komisji sejmowej
Nielegalna komisja przyjęła też wniosek prowadzącego śledztwo w sprawie Pegasusa zespołu nr 3 PK, którego kierownik zwrócił się o przekazanie protokołów z jawnych i niejawnych przesłuchań świadków.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: A to dobre! Kluzik-Rostkowska zapomniała, że ma włączony mikrofon. „Przecież my tego nie rozumiemy, o co my pytamy”
xyz/PAP
