Brudziński: Zaczyna się „racjonalizowanie” ew. przegranej KODziennikarz podał dwie przyczyny ew. "znaczącej" wygranej PiS. Brudziński: Zaczyna się „racjonalizowanie” ewentualnej przegranej KO

Jakub Dymek zamieścił w mediach społecznościowych cztery wpisy dotyczące październikowych wyborów.
Jakub Dymek zasugerował na platformie X (dawniej Twitter), że ewentualna znacząca wygrana Prawa i Sprawiedliwości związana będzie z „instytucjonalnymi przewagami w obecnym systemie wyborczym”. Na wpis dziennikarza odpowiedział europoseł PiS, szef kampanii wyborczej tej partii, Joachim Brudziński.
Dymek zamieścił w mediach społecznościowych cztery wpisy dotyczące październikowych wyborów.
Niepopularna opinia: Jeśli PiS wygra znacząco październikowe wybory, to nie z przyczyn programowych, lecz dwóch instytucjonalnych przewag w obecnym systemie wyborczym, które działają na rzecz rządzących:
1) To stworzenie kilku tysięcy komisji wyborczych na wsi, układ okręgów i „siła głosu” w metropoliach i poza nimi. System wyborczy, coraz bardziej na wzór USA, ma premiować konkretne regiony. Pominięcie spisu pow. i ilość mandatów w okręgach to polski „gerrymandering” władzy.
(Co do zasady ja popieram zwiększanie frekwencji na wsi i powszechne udogodnienia w głosowaniu – jednak wprowadzanie ich na korzyść rządzących i w roku wyborczym zawsze rodzi uzasadnione podejrzenia manipulacji. One powinny wchodzić na przykład od kolejnej kadencji).
2) Przewaga finansowa, umożliwiająca masową kampanię targetowania w internecie (nakłady wielokrotnie większe niż innych komitetów). Władza wykorzystuje zarówno dobre relacje z korporacjami internetowymi, jak i środki spółek skarbu państwa do nierównej kampanii
— napisał Dymek.
Na jego wpis odpowiedział Joachim Brudziński, szef kampanii wyborczej PiS.
Zaczyna się „racjonalizowanie” ewentualnej przegranej KO. Dla nas najgroźniejszym byłoby uznać, te „proroctwa” i spekulacje za pewne. Tak jak powiedział #PJK,tylko ciężka i pokorna praca naszych kandydatów, tysiące spotkań i „drapanie trawy” może nam dać zwycięstwo. Sondażami ani spekulacjami nie wygrywa się wyborów. Ich strach i szykowanie sobie różnych „tłumaczeń” ewentualnej porażki ani na chwile nie może nas uśpić. Tylko ciężka praca do ostatniego dnia kampanii!
— napisał Brudziński.
