Branży pszczelarskiej grozi upadek! Co na to Hennig-Kloska?Branży pszczelarskiej w Polsce grozi upadek! Wszystko przez naciski UE na rząd Tuska. Jak tłumaczy się Hennig-Kloska?

Rząd Donalda Tuska pracuje nad stworzeniem Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, czego domaga się Unia Europejska. Zakłada on zmniejszenie liczby pasiek na obszarach chronionych, a nawet likwidację w miastach Celem działań ma być wsparcie dzikich pszczół. Pojawiły się obawy, że w tym celu resort klimatu i środowiska może m.in. nakazać likwidację pasiek. „Ideologia sprawiła, że pszczoła miodna, której praca jest pożyteczna dla środowiska, stała się zagrożeniem”.
Rząd Donalda Tuska pracuje nad stworzeniem Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, czego domaga się Unia Europejska. Zakłada on zmniejszenie liczby pasiek na obszarach chronionych, a nawet likwidację ich w miastach. Celem działań ma być wsparcie dzikich pszczół. Pojawiły się obawy, że w tym celu resort klimatu i środowiska może m.in. nakazać likwidację pasiek. „Ideologia sprawiła, że pszczoła miodna, której praca jest pożyteczna dla środowiska, stała się zagrożeniem” – podkreślił w rozmowie z „Radiem Maryja” poseł PiS Paweł Sałek. Minister Paulina Hennig-Kloska we wpisie na X zapewnia, że rządzący nie zamierzają likwidować pasiek.
Mistrz pszczelarski Henryk Działło krytykuje koncepcję zakładającą wsparcie dzikich pszczół przez likwidację pasiek.
Jest to śmieszne – ograniczanie ilości pszczół tam, gdzie ta pszczoła powinna być, powinno jej być w parkach jak najwięcej
— mówił w rozmowie z „Radiem Maryja” Henryk Działło.
Ideologia sprawiła, że pszczoła miodna, której praca jest pożyteczna dla środowiska stała się zagrożeniem
— zaznaczył z kolei poseł PiS Paweł Sałek.
Na poziomie kierownictwa resortu klimatu doszło do tego, że – jeśli mówimy o strategii dotyczącej owadów zapylających – pszczoła miodna tam się nie pojawia. Są nawet takie tendencje, by pszczołę miodną w ogóle wypierać
— dodał.
Hennig-Kloska zapewnia: Nie ma planów likwidacji pasiek
Sama minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska we wpisie na X przekonywała, że projekt Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych nie został jeszcze przyjęty przez kierownictwo jej resortu, ponadto zadeklarowała, iż nie dojdzie do zamykania pasiek.
Rząd nie ma planów likwidacji pszczelich pasiek - to kolejny fake news prawicy. Kierownictwo Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie przyjęło nawet projektu Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, o którym rozpisuje się prawica. Taki dokument nie widnieje na stronach Rządowego Centrum Legislacji
— zaznaczył Hennig-Kloska.
Faktem jest, że dzikie zapylacze wymierają i musimy ten proces zatrzymać. Liczebność populacji dzikich pszczół i trzmieli drastycznie spada. Będziemy je chronić, oczywiście nie przez niszczenie pasiek. Promowanie łąk kwietnych, rodzimych gatunków roślin, programy zwiększające retencję wody w środowisku i wiele innych działań będzie służyło wsparciu dzikich zapylaczy, na które będziemy stawiać w dokumencie strategicznym
— napisała szefowa resortu klimatu i środowiska.
Groźba zniszczenia branży pszczelarskiej w Polsce
„Radio Maryja” przypomniało jednak, że resort klimatu i środowiska rok remu próbował zakazać stawiania uli na terenie rezerwatów, a z z rezerwatu Naturalne Lasy Bliżyńskie wyrzucono bartników, którzy działali tam od lat.
Pszczoła jako rodzina pszczela wiosną wylatuje z ula i jest jej około 4-5 tysięcy. Natomiast dzikie, czyli samotnice dopiero się rodzą, czyli te wczesne pożytki tak naprawdę są zapylane w większości przez pszczołę miodną
— zauważył Henryk Działło.
Czy przez działania resortu klimatu i środowiska produkcja miodu w Polsce stanie się nieopłacalna? ?Już teraz sytuacja branży jest trudna.
Mamy miód z trzech lat niesprzedany i nie mamy go gdzie sprzedać, a mamy miód dobry, pełnowartościowy. Markety oferują miody w niskiej cenie, ale ten produkt na pewno nie ma kontaktu z pszczołami
— zaznaczył pszczelarz Jerzy Pietras.
Polska jest, jak na razie, jednym z największych producentów miodu w UE. To wkrótce może się zmienić za sprawą kolejnych podpisywanych umów handlowych przez Brukselę
— podkreślił były wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
Najważniejszym zagrożeniem dla pszczelarstwa w Polsce jest umowa z krajami Mercosur. Jak podało „Radio Maryja”, w jej wyniku do Europy ma trafiać 45 tys. ton miodu z państw Mercosur, a Polska produkuje rocznie ok. 25 tys. ton miodu. Umowa Mercosur ma wejść w życie już w maju. Polskie władze nie zdecydowały się na zaskarżenie jej do TSUE.
tkwl/”Radio Maryja”/X
