TYLKO U NAS

Błaszczak porównał Morawieckiego do zdrajcy z „Potopu”Błaszczak porównał Morawieckiego do zdrajcy z „Potopu”. "Maski opadły"

FacebookTwitter

Wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak w mocnych słowach odniósł się rozłamu w PiS i słów b. premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził niedawno, że mógłby 15 milionów dolarów rocznie zarabiać w Nowym Jorku, w Londynie, ale wybrał służbę Polsce. Dodał, że te pieniądze nie robią na nim wrażenia. "Rozumiem, że tu te 15 milionów dolarów rocznie, a tu musi z jakimiś tam ludźmi rozmawiać, przecież nie do tego został powołany. Z tego taki obraz wychodzi. To tak, jak z „Potopu” Bogusław Radziwił, który mówiąc po polsku uważał, że pierzchnął mu wargi. (…) Mówię o tym, jak on się teraz zachowuje" - powiedział w Telewizji wPolsce24 szef Klubu PiS Błaszczak.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak uważa, że plan odejścia z partii Mateusz Morawiecki miał od dawna. Jednoznacznie stwierdził, że opowieści o rzekomym „wypychaniu” posłów skupionych wokół byłego premiera z PiS były jedynie bajką przygotowaną na potrzeby stworzenia własnej, konkurencyjnej partii.

Maski opadły. Ten pomysł tworzenia konkurencyjnej partii wobec Prawa i Sprawiedliwości stał się faktem. Najpierw była taka bajka, że są wypychani z Prawa i Sprawiedliwości, widać, że oni są dobrze przygotowani do tego, żeby tworzyć alternatywę. To była bajka. Szkodzą Polsce, dlatego że podważają przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego na prawicy. Wyciągają rękę do Donalda Tuska. Efekty są takie, że rozbijają prawicę podając tlen Tuskowi, który fatalnie rządzi.  

- wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak.

Sądzę, że to jest frustracja samego Mateusza Morawieckiego, bo sondaże są słabe. Jest grupa doświadczonych parlamentarzystów, która odeszła razem z Mateuszem Morawieckim i oni widzą, że do następnego Sejmu się nie dostaną. W związku z tym też pewnie pretensje mają do Mateusza Morawieckiego, że ich w pole wyprowadził. A zatem po pierwsze sondaże, a po drugie grill, który miał być jakimś przełomem, jakaś dyskusja. Czy cokolwiek zapamiętaliśmy z tego grilla, coś tam padło takiego, co byłoby zapamiętane? Nic nie padło. W związku z tym strzela Morawiecki focha i mówi w wywiadzie, że on mógłby 15 milionów dolarów zarabiać w Nowym Jorku, w Londynie. Z tego wniosek, że pan prezes Jarosław Kaczyński krzywdę mu zrobił, bo powierzył mu urząd prezesa Rady Ministrów i to na 7 lat

- stwierdził szef klubu PiS.  

Mieliśmy obraz Mateusza Morawieckiego jako człowieka dobrze zorganizowanego, jako człowieka skoncentrowanego na sprawach, a tu okazuje się, że frustracja. Nie przychodził na posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego, bo jak to powiedział w wywiadzie, nie chciał strzępić języka, nie chciał przekonywać do do swoich argumentów. Rozumiem, że tu te 15 milionów dolarów rocznie, a tu musi z jakimiś tam ludźmi rozmawiać, przecież nie do tego został powołany. Z tego taki obraz wychodzi. To tak, jak z „Potopu” Bogusław Radziwił, który mówiąc po polsku uważał, że pierzchnął mu wargi. (…) Mówię o tym jak on się teraz zachowuje

 - oświadczył Błaszczak, którego o tę twardą ocenę Morawieckiego dopytywał prowadzący program red. Marcin Wikło.

Coś się zmieniło? Wcześniej pan nie widział takich rzeczy w Mateuszu Morawieckim

 – pytał Wikło.

Jestem państwowcem i zależało mi na tym, abyśmy zrealizowali dobry program dla Polski i zrealizowaliśmy, a dziś Mateusz Morawiecki mówi, że to co dobre to jego, a to co złe, to, co się nie udało, to kierownictwo polityczne, czyli pseudonim pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Bilans tych rządów jest bardzo pozytywny. To były najlepsze rządy w historii Polski. Natomiast najpierw Mateusz Morawiecki mówił, że wszystko było doskonałe, a teraz mówi, że nie, nie wszystko było doskonałe, a to co nie było doskonałe to nie jego

- opowiedział gość Telewizji wPolsce24.

Prezes PiS reaguje na wypowiedzi Morawieckiego. "Jest w jakimś dziwnym stanie"

Rakieta i gang Olsena

Tydzień temu, kiedy na terytorium Polski wtargnęła rosyjska rakieta i eksplodowała niedaleko budynków mieszkalnych Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i Marcin Kierwiński udali się by zobaczyć krater po wybuchu. W czasie konferencji specjalnej konferencji prasowej zapewniali, że wszystko było pod kontrolą i zagrożenia nie było, choć rakiety manewrującej nie zestrzelono. Nie ostrzeżono także miejscowej ludności poprzez system alarmowych syren, które włączono dopiero po eksplozji i nie wysłano alertów RCB. To, że nikt nie ucierpiał na skutek upadku rosyjskiej rakiety nie jest jednak zasługą sprawnego zarządzania sytuacją kryzysową, ponieważ w przypadku raptownej zmiany kierunku lotu w stronę ludzkich osiedli nie byłoby żadnych szans na jej unieszkodliwienie. 

Rządzi Polską grupa ludzi, która nie daje sobie rady z rozwiązywaniem problemów. (…) Kilka dni temu wleciała w nasze terytorium rosyjska rakieta, prawie 100 km, a rząd Donalda Tuska, obecny minister obrony narodowej, mówi, że wszystko było w porządku. Co prawda nie dał rady, ale pojechał na miejsce i oglądał krater jaki został po uderzeniu tej rakiety. Taka jest ta władza

- powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 były szef MON Mariusz Błaszczak z PiS. 

Rakieta spadła, syren nie było. Ujawniono, co zawiodło

U nich ciągle to hasło obowiązuje

Szef klubu PiS nie ma wątpliwości obecnie rządzącym po prostu nie zależy na obronie wschodniej części Polski. 

Jest fatalnie, gdyż rakieta wleciała w polskie terytorium. Pytam, gdzie obrona przeciwlotnicza przeciw rakietowa, która została zapewniona za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, bo za pierwszego Donalda Tuska nie było obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej. Likwidowali jednostki wojskowe. Za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości odbudowaliśmy te jednostki. Na przykład w południowej części Lubelszczyzny, wsi Tańcu koło Zamościa jest jednostka wojskowa przeciwlotnicza, która została zorganizowana za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dysponuje systemem Narew. Pytam, czy ona była aktywowana? (...) Dlaczego rakieta przeleciała aż tak głęboko w terytorium naszego kraju. Twierdzenie, że nie została zestrzelona, bo mieli pewność, że ona nie spadnie na zabudowania. Powierzamy oczywiście opiece Matki Bożej naszą ojczyznę, ale gdzie jest cały system obrony przeciwlotniczej?

- powiedział gość programu "Rozmowa Wikły". Mariusz Błaszczak będąc jeszcze ministrem obrony narodowej odtajnił skandaliczne plany strategiczne poprzedniego rządu Donalda Tuska. przewidywały one cofnięcie się polskich jednostek wojskowych w razie ataku ze wschodu do linii Wisły. Oznaczało to oddanie, że pod okupacją agresora - prawdopodobnie Rosji - znalazłaby się połowa Polski, a rzeczywiste walki toczyłyby się w środku kraju. 

Prowadzący program red. Marcin Wikło przypomniał słowa, które padły w czasie afery podsłuchowej w 2014 r. Zapytał Błaszczak, czy hasło "ch... tam z tą Polską wschodnią", które wypowiedział ówczesny minister skarbu Włodzimierz Karpiński w rozmowie z prezesem PKN Orlen Jackiem Krawcem w restauracji „Sowa & Przyjaciele” ciągle obowiązują wśród ludzi obecnej władzy. 

Sądzę, że tak, że to „ch” z tą Polską wschodnią. Razem z prof. Przemysławem Czarnkiem w ostatni piątek byliśmy w Sobieszynie. To jest powiat ryski. Kiedy byłem ministrem obrony narodowej pozyskaliśmy od powiatu ryckiego nieruchomość, na której przygotowywaliśmy budowę jednostki właśnie kolejnej jednostki w systemie przeciwlotniczym i przeciwrakietowym. Dziś tylko została tablica, teren wojskowy, wstęp wzbroniony i chaszcze w tym miejscu, w którym powinna funkcjonować jednostka wojskowa. Gdyby Prawo i Sprawiedliwość dalej rządziło, gdybym był ministrem obrony narodowej przez te lata, to tam już byłaby jednostka i to byłaby jedna z wielu jednostek obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej w województwie lubelskim, czyli na wschód od Wisły. Dlaczego w tym w tej części naszego terytorium naszego kraju? Dlatego, że ta część jest najbardziej narażona na tego typu zagrożenia. Więc wojsko polskie jest od tego, żeby bronić naszego terytorium, żeby bronić obywateli naszego kraju. A dziś Polska pod rządami Tuska jest zwyczajnie zagrożona

- ocenił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. 

Fragmenty rosyjskiej rakiety wciąż na polu? "Ludzie są przerażeni"

Rosyjska rakieta nad Polską. Dowództwo Operacyjne: Widzieliśmy jej trajektorię, spodziewaliśmy się, gdzie opuści naszą przestrzeń

koal/wPolsce24

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.