Błaszczak, Horała i Bosak w prezydenckim samolocie. O czym rozmawiali?Błaszczak, Horała i Bosak w prezydenckim samolocie. O czym rozmawiali?

Działania prezydenta Karola Nawrockiego mogą stać się fundamentem do zjednoczenia ugrupowań po prawej stronie sceny politycznej. Niezwykle wymowne było zabranie na szczyt Grupy Wyszehradzkiej na Słowacji liderów opozycji. Okazuje się, że na pokładzie prezydenckiego samolotu doszło do ważnych rozmów na temat sytuacji w Polsce. Czy wobec prezydenta rozmawiano także o możliwościach zjednoczenia partii prawicowych? "Oczywiście nie mamy pewności, że rzeczywiście tematem rozmów na pokładzie, była sprawa jednoczenia opozycji, ale to bardzo prawdopodobne. Zapewne rozmawiano o różnych rzeczach i nie sądzę, żeby temat był tylko jeden" - ocenia dla portalu wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba z KUL.
Wraz z prezydentem Karolem Nawrockim na szczyt Grupy Wyszehradzkiej w Trenczynie udali się liderzy partii opozycyjnych: szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, lider Konfederacji Krzysztof Bosak oraz Marcin Horała z ramienia Rozwoju Plus. Nie trudno się domyślić, że w ten sposób prezydent umożliwił im kontakty z delegacjami państw członków Grupy Wyszehradzkiej i naświetlenie realnej sytuacji w Polsce. Sytuacji, która jest zakłamywana przez przedstawicieli Komisji Europejskiej. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji ujawnił, że na pokładzie prezydenckiego samolotu prowadzone były rozmowy z prezydentem na temat sytuacji w Polsce. Jak wynika z jego wpisu, polska delegacja omawiała możliwe dalsze scenariusze wydarzeń.
Widzimy do czego wszystko w Polsce zmierza, więc cele są tu dosyć jasne. Mówimy o pakcie senackim, a być może jednoczeniu opozycji w obronie przed dyktatorskimi zapędami obecnej władzy, bo takie - wydaje się - są. Nie mówię tu jedynie o Trybunale Konstytucyjnym. Wystarczy przypomnieć, co działo się półtora roku temu, jak chciano zablokować zaprzysiężenie prezydenta wybranego w legalnych wyborach. To są rzeczy niesamowicie poważne. W tej sytuacji wszelkie rozmowy dotyczące jednoczenia opozycji mają gigantyczne znaczenie, zwłaszcza, że koalicja rządząca też się jednoczy
- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba z KUL.
Bosak u boku prezydenta na szczycie! Ujawnił kulisy rozmów
Przy wyborach są zdolni do każdej manipulacji
Ogromną rolkę w przygotowaniu prezydenckiej wizyty na szczycie odegrał dyrektor prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz oraz jego zastępca Sebastian Kęciek. Bez wątpienia oni także musieli uczestniczyć w rozmowach prezydenta z liderami opozycji.
Oczywiście nie mamy pewności, że rzeczywiście tematem rozmów na pokładzie prezydenckiego samolotu, była sprawa jednoczenia opozycji, ale to bardzo prawdopodobne. Zapewne rozmawiano o różnych rzeczach i nie sądzę, żeby temat był tylko jeden. Myślę, że dyskutowano o bezpieczeństwie państwa i zapewnieniu ochrony demokratycznego porządku, to są kwestie ponadpartyjne. Tu nie chodzi tylko o szukanie elementów gry czysto partyjnej.
Myślę, że prezydent ma takie przekonanie, że obecna ekipa władzy za wszelką cenę - niestety to za wszelką cenę należy podkreślić - będzie chciała utrzymać się przy władzy, co może być bardzo niebezpieczne. Mówimy tu także o metodach działań nielegalnych
- podkreśla historyk i politolog.
Prof. Mieczysław Ryba nie kryje, że najważniejsze dla obozu Donalda Tuska, który nie chce odpowiadać za bezprawie, ale chce także dokończyć wdrażanie brukselskich planów będą wybory w 2027 r. Będą starali się je wygrać za wszelką cenę, ale co się stanie, jeśli nie będzie to możliwe?
Wygrać albo unieważnić, albo nimi manipulować. Możliwości takiego działania są realne. Przypomnijmy, jak odbierano pieniądze opozycyjnym partiom politycznym. Mają tysiące możliwości wykorzystania przejętego Trybunału Konstytucyjnego, do różnych manipulacji w tym względzie. Tu wyobraźnia może działać niemal w nieskończoność
- mówi prof. Ryba.
Być może zajmą się Sądem Najwyższym, albo próbą zawieszenia w czynnościach prezydenta RP. Tych pomysłów pojawia się tam sporo, nawet takich, które jeszcze do niedawna w głowie nam się nie mieściły
- dodaje politolog.
Za to Hołownia przehandlował milczenie w sprawie Trybunału? „Ugrał dwa”
Jaruzelski też szukał ochrony
Choć wcześniej mówiło się, że szefowa Komisji Europejskiej nie weźmie udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej to jednak się na nim pojawiła. Ursula von der Leyen musiała jednak przełknąć gorzką pigułkę, kiedy zobaczyła prezydenta Karola Nawrockiego, który wraz z liderami opozycji był gotów do publicznego prostowania kłamstw KE o rzekomym przywracaniu praworządności w Polsce, które w rzeczywistości jest zamachem na ustrój państwa. Miała okazję stanąć oko w oko z prezydentem Nawrockim na wspólnej konferencji prasowej, ale zdezerterowała i zwyczajnie uciekła przed trudnymi pytaniami.
Myślę, że nie chciała słyszeć twardych słów, których słuchał w czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego Donald Tusk. Z pewnością dobrze o tym wiedziała, co się tam stało. Doskonale także wie, co obecna władza wyrabia w Polsce i jak bardzo nieproporcjonalna jest jej reakcja względem rządu Tuska, a jaka była względem rządu PiS-u, kiedy uruchamiano różnego rodzaju procedury. Komisja Europejska całkowicie się skompromitowała, tymi praktykami
- celnie ocenia prof. Ryba.
Nie brakuje głosów, że prezydent zastawił pułapkę na Ursulę von der Leyen, by obnażyć jej hipokryzję i polityczne cele.
Nie wiem czy to była pułapka, ale na pewno pewnego rodzaju presja, aby w KE zaczęli się zachowywać adekwatnie do tego, do czego zostali powołani, zamiast manipulować na krajowych scenach politycznych na różne sposoby. Pamiętamy, że używając sankcji finansowych wymuszali na polskich wyborach określone zachowania, a dzisiaj akceptują coś takiego
- mówi wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Dziś jasno widzimy, w jakim celu Donald Tusk wrócił do polskiej polityki i dlaczego szefowej KE tak bardzo zależało na tym, aby został premierem.
Moim zdaniem Donald Tusk robi to wszystko pod dyktando i w porozumieniu z Komisją Europejską, dlatego ta go kryje. Tusk jest testerem, testuje to, co zapewne będzie robione w innych krajach UE. Być może podobną próbę podejmą we Francji, być może w Niemczech i Hiszpanii. Brukselski lewicowy establishment po prostu się integruje. To jest unijna międzynarodówka, która szuka metod na stałe utrzymanie się przy władzy za wszelką cenę
- wyjaśnia nasz rozmówca.
To także jest w pewnym sensie jakaś forma ochrony Tuska. Chodzi o to, aby zapewnić mu możliwość działania, by pozostał premierem w Polsce. On musi mieć tę ochronę tak, jak Jaruzelski miał i szukał takiej ochrony w Moskwie. Mówię to oczywiście przy całej niedoskonałości porównań. Podkreślam jednak, że jesteśmy testowani, sprawdzają, co się im może udać i jakie będą reakcje społeczne. To się z pewnością teraz dzieje
- podsumowuje prof. Mieczysław Ryba z KUL.
„Uciekła jak szczur”! Bezlitosna analiza zachowania von der Leyen
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
