Bezczelność ministra ws. drożyzny. "Mamy piękną kawę z żołędzi"Bezczelność ministra ws. drożyzny. "Mamy piękną kawę z żołędzi"
Kuriozalna porada ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Polityk, komentując spodziewany wzrost cen kawy, zamiast odnieść się do problemu, zaproponował Polakom… picie kawy z żołędzi. „Tak, piję taką kawę, smaczna bardzo” – przekonywał w RMF FM.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski popisał się absurdalną poradą dla Polaków, którzy lubią kawę na poziomie legendarnej sugestii Bronisława Komorowskiego „zmień kredyt i weź pracę” czy też Stefana Niesiołowskiego o „szczawie i mirabelkach”.
Kawa z żołędzi
Gdy dziennikarz RMF FM zwrócił uwagę, że kawa może zdrożeć nawet o 300 proc., minister postanowił wskazać Polakom „alternatywę” w postaci… kawy z żołędzi.
Mamy piękną, bardzo dobrą kawę z żołędzi w Polsce
- wypalił Krajewski.
Dziennikarz nie krył zdziwienia:
No niech pan nie żartuje
- odparł.
Tak, piję taką kawę, smaczna bardzo
- brnął dalej minister. Krajewski stwierdził ponadto, że kawy nie pije się na tyle dużo, aby wzrost jej ceny był powodem do większych obaw.
Absurd
Poziom bezczelności tej sugestii jest trudny do opisania. Do tego doszło za rządów koalicji 13 grudnia, że Polakom radzi się, aby zamiast pić normalną kawę, sięgali po jej budżetowe odpowiedniki.
Warto przypomnieć, że kawa z żołędzi była w Polsce popularna m.in. podczas II wojny światowej, kiedy prawdziwa kawa była trudno dostępna. Cóż… pozostaje pogratulować pomysłu.
as/źr. wPolityce.pl za RMF FM
